Aktualności
W Ford Germaz Ekstraklasie bez niespodzianki. Wisła Can-Pack Kraków zgodnie z oczekiwaniami wysoko pokonała Artego Bydgoszcz 72:50 (20:15, 17:14, 17:10, 18:11). Wydarzeniem dnia był powrót do gry Erin Phillips. Australijka wyleczyła operowane kolano i po raz pierwszy w tym roku pojawiła się na parkiecie.
Trener Hernandez nie ukrywał zadowolenia z faktu, że znów mógł skorzystać z liderki swojego zespołu: - Bardzo się z tego cieszę. To dla nas bardzo ważne wydarzenie. Phillips na parkiet wybiegła dopiero w drugiej kwarcie i spędziła na nim w sumie niespełna 21 minut. Choć widać było, że powrót do pełnej sprawności zajmie jej jeszcze trochę czasu, to już dziś pokazała namiastkę gry, jaką czarowała kibiców jesienią. Zdobyła 11 punktów (w tym trzy razy za 3pkt), będąc tym samym drugim strzelcem Wisły.
Lepsza od niej była tylko Magdalena Leciejewska, której Hernandez dał nieco więcej minut wobec słabszej postawy Milki Bjelicy i Eweliny Kobryn. - Milka i Ewelina nie miały dziś swojego dnia. Zwłaszcza w obronie popełniły sporo błędów - narzekał Hiszpan. "Lecia" w pełni wykorzystałą swoją szansę. Do 13 punktów dodała 8 zbiórek, 2 asysty i blok. Wyraźnie widać, że po zeszłorocznych problemach z kolanem zdążyła już dawno zapomnieć i zamierza ostro powalczyć o miejsce w składzie.
To świetna wiadomość dla Jose Hernandeza, gdyż sezon powoli wkracza w decydujacą fazę. Wiślaczki w dwa miesiące mają do rozegrania sześć spotkań Ford Germaz Ekstraklasy, Final Four Pucharu Polski, a przede wszystkim arcyważną potyczkę z ZVVZ USK Praga. Rotacja w zespole pozwalająca na zaoszczędznie sił liderkom jest więc nieodzowna.
Trener Hernandez nie ukrywał zadowolenia z faktu, że znów mógł skorzystać z liderki swojego zespołu: - Bardzo się z tego cieszę. To dla nas bardzo ważne wydarzenie. Phillips na parkiet wybiegła dopiero w drugiej kwarcie i spędziła na nim w sumie niespełna 21 minut. Choć widać było, że powrót do pełnej sprawności zajmie jej jeszcze trochę czasu, to już dziś pokazała namiastkę gry, jaką czarowała kibiców jesienią. Zdobyła 11 punktów (w tym trzy razy za 3pkt), będąc tym samym drugim strzelcem Wisły.
Lepsza od niej była tylko Magdalena Leciejewska, której Hernandez dał nieco więcej minut wobec słabszej postawy Milki Bjelicy i Eweliny Kobryn. - Milka i Ewelina nie miały dziś swojego dnia. Zwłaszcza w obronie popełniły sporo błędów - narzekał Hiszpan. "Lecia" w pełni wykorzystałą swoją szansę. Do 13 punktów dodała 8 zbiórek, 2 asysty i blok. Wyraźnie widać, że po zeszłorocznych problemach z kolanem zdążyła już dawno zapomnieć i zamierza ostro powalczyć o miejsce w składzie.
To świetna wiadomość dla Jose Hernandeza, gdyż sezon powoli wkracza w decydujacą fazę. Wiślaczki w dwa miesiące mają do rozegrania sześć spotkań Ford Germaz Ekstraklasy, Final Four Pucharu Polski, a przede wszystkim arcyważną potyczkę z ZVVZ USK Praga. Rotacja w zespole pozwalająca na zaoszczędznie sił liderkom jest więc nieodzowna.
Wisła Can-Pack Kraków - Artego Bydgoszcz 72:50 (20:15, 17:14, 17:10, 18:11)
Wisła Can-Pack: Magdalena Leciejewska 13, Erin Phillips 11, Ewelina Kobryn 8, Nicole Powell 8, Milka Bjelica 8, Petra Ujheyi 6, Ana Dabovic 6, Anke DeMondt 5, Paulina Pawlak 5, Joanna Czarnecka 2, Agnieszka Śnieżek 0, Aleksandra Ćwięk 0.
Artego: Djenebou Sissoko 13, Agnieszka Szott 8, Lauren Jimenez 8, Martyna Koc 6, Elżbieta Mowlik 5, Renee Taylor 4, Joanna Górzyńska-Szymczak 2, Paulina Kuras 2, Patrycja Jastrzębska 2, Agnieszka Kułaga 0.
Michał Szczepanik
Komentarze |






