Aktualności

Bezbramkowy remis Cracovii w meczu przyjaźni

Bezbramkowy remis Cracovii w meczu przyjaźni

Autor: Michał Rodak

24-10-2011 23:07:33


Zaloguj się



 Cracovia Kraków bezbramkowo zremisowała z Polonią Warszawa w meczu kończącym 11 kolejkę T-Mobile Ekstraklasy. 

Cracovia do dzisiejszego spotkania grając przy swojej publiczności, nie zdołała odnieść zwycięstwa, Polonia natomiast jeszcze nie wygrała na wyjeździe. Kibice każdego z zespołów liczyli na przełamanie w tym meczu.

 

Ze stadionu, choć w dużej mierze wypełnionego kibicami, od pierwszego gwizdka pobrzmiewała martwa cisza. Sympatycy Pasów niestety skupiali się na pracy sędziego Siejewicza, nie zaś na wspieraniu swojego zespołu ze względu na protest, który miał miejsce na trybunach. Obydwie drużyny zaczęły mecz bez fajerwerków. Gra toczyła się głównie w środku pola, jednak pierwszą dogodną sytuację stworzyła sobie w 8 minucie spotkania Polonia Warszawa. Od pierwszych minut najbardziej aktywnym piłkarzem gospodarzy był Andrzej Niedzielan, który dalece przewyższał swoich kolegów przede wszystkim zaangażowaniem i gdyby wykorzystał jedną z sytuacji, Cracovia mogła objąć szybkie prowadzenie. W 20 minucie świetną okazję do strzelenia goli, miał Aleksandr Suvorov wracający na murawę po zawieszeniu, jednak Michał Gliwa popisał się fantastyczną interwencją i przeniósł futbolówkę tuż nad bramką. Od tego momentu uaktywnili się nie tylko zawodnicy Pasów, ale także ich kibice i nareszcie stworzyli widowisko godne spotkania T-Mobile Ekstraklasy.

 

Zawodnicy obydwu drużyn schodzili do szatni niepocieszeni bezbramkowym remisem, jaki widniał na tablicy wyników po 45 minutach gry. Podsumowując pierwszą połowę można jednak uznać ten wynik za sprawiedliwy rezultat. Gospodarze stworzyli sobie bardziej klarowne sytucje do strzelenia bramki, jednak nie osiągnęli wyraźnej przewagi nad warszawską Polonią.

 

Goście zmotywowani w przerwie przez Jacka Zielińskiego (lub pana Wojciechowskiego) rozpoczęli drugą połowę z przytupem. Już w 48 minucie stworzyli sobie dogodną sytuację do strzelenia gola, a kilka chwil później Wojciech Kaczmarek uratował swój zespół przed utratą bramki. Na tym jednak zakończyły się ich ofensywne zapędy. Podopieczni Dariusza Pasieki starali się grać atakiem pozycyjnym, jednak najczęściej po wymianie kilku podań w środku pola, miało miejsce tzw. „podanie do nikogo”. Okoł 60 minuty to, co działo się na boisku nie przypominało już nawet w najmniejszym stopniu meczu przyjaźni. Byliśmy świadkami kilku spięć pomiędzy zawodnikami, spotkanie obfitowało także w ostre faule i żółte kartki. Z kolejnych minut odnotować można jedynie niezliczoną ilość błędów po dwu stronach i kolejne nieudolne ataki obydwu drużyn, które nie mogły skończyć się powodzeniem. W 71 minucie Marcin Baszczyński nieprzepisowo zatrzymywał Niedzielana wychodzącego na czystą pozycję, jednak arbiter nie zdecydował się na pokazanie mu czerwonej kartki. W 80 minucie Koen van der Biezen zastąpił najgroźniejszego piłkarza Cracovii w tym spotkaniu – Andrzeja Niedzielana. 89 minuta przyniosła gościom akcję meczu, jednak sytuacji sam na sam z Kaczmarkiem nie wykorzystał Edgar Cani. Chwilę później po fatalnym błędzie Michała Gliwy, do bramki po strzale głową trafił Puzigaca, jednak sędzia słusznie nie uznał bramki, gdyż zawodnik Pasów był na pozycji spalonej.

Pomijając dwie ostatnie akcje spotkania, drugą część meczu należy ocenić raczej jako walkę na murawie niż grę w piłkę. Zarówno Cracovia, jak i Polonia nie rozegrały dziś dobrego spotkania. Z jego przebiegu można wskazać na gospodarzy, jako tych którzy przeprowadzili więcej akcji i stworzyli sobie więcej sytuacji bramkowych. Spotkanie jednak zakończyło się bezbramkowym remisem i dla obydwu drużyn w pewnym sensie jest to przełamanie złej passy.

Cracovia - Polonia Warszawa 0:0

Cracovia:
Kaczmarek - Puzigaca, Kosanović, Hosek, Struna - Radomski, Szeliga (66. Bartczak), Suvorov, Cahalon (71. Visnakovs)- Ntibazonkiza - Niedzielan (80. Van der Biezen).


Polonia:
Gliwa - Baszczyński, Cotra, Todorovski, Sadlok - Jodłowiec, Jez (76. Cani), Bonin (82. Wszołek), Brzyski - Trałka - Sultes (90. Sikorski).


Żółte kartki:
Puzigaca, Radomski, Niedzielan, Struna, Szeliga, Gąsiński - Trałka, Todorovski, Baszczyński, Cotra.
Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok).
Widzów: 7522.

Źródło: własne
Dodał: anisal

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech