Aktualności
Cracovia w arcyważnym meczu pokonała dziś GKS Bełchatów 2:1 i dała wyraźny sygnał, że nie należy jej przedwcześnie skreślać w walce o utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie. Bohaterem Pasów został Vladimir Boljević, który w ostatnich sekundach spotkania popisał się pięknym golem bezpośrednio z rzutu wolnego.
Ze względu na kontuzje i nadmiar żółtych kartek trener Pasieka musiał znów dokonać sporych roszad w składzie. Kibice obawiali się zwłaszcza o eksperymentalnie złożoną linię obrony, z Milosem Kosanovicem i Mateuszem Żytką na jej bokach. Tym bardziej, że Żytko po kilku beznadziejnych występach z początku sezonu, na długie tygodnie wylądował na ławce rezerwowych.
Jednak w myśl zasady, że życie bywa przewrotne, wspomniana dwójka już w 4. minucie dała Cracovii prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Serb, a były obrońca Polonii Bytom skierował futbolówkę do siatki obok bezradnego Sapeli. Chwilę później jego wyczyn próbował skopiować Jan Hosek, ale tym razem bramkarz bełchatowian był na posterunku.
W kolejnych minutach krakowianie oddali inicjatywę gościom i czekali na okazje do kontrataków. Taktyka słuszna, bo imponujący szybkością Niedzielan czy Visnakovs z łatwością mijali defensorów GKS-u. Szwankowała jednak skuteczność. Pretensje można mieć zwłaszcza do Łotysza, który w sytuacji sam na sam trafił w słupek.
Z czasem bełchatowianie pozostawiali Cracovii mniej swobody, za to sami coraz pewniej czuli się w okolicach bramki Kaczmarka. Brylował zwłaszcza Kamil Kosowski, który w swoim stylu „objeżdżał” rywali na lewym skrzydle, by po chwili precyzyjnie dośrodkować w pole karne. Dokładnie taki przebieg miała akcja z 60. minuty, w dodatku napastników GKS-u wyręczył Kosanović, pakując piłkę do własnej bramki.
Gra się wyrównała i chociaż okazji bramkowych nie brakowało obu zespołom, to kolejne gole nie nadchodziły. Aż do 93. minuty i faulu Barana na Visnakovsie na linii pola karnego. Do piłki podszedł Vladimir Boljević i wspaniałym strzałem nad murem umieścił piłkę w bramce. „To najważniejszy gol w mojej karierze” – mówił Czarnogórzec po meczu, wyraźnie speszony okalającym go wianuszkiem dziennikarzy. Szkoda tylko, że w szale radości postanowił zdjąć koszulkę, za co obejrzał drugą żółtą kartkę i wykluczył się z udziału w kolejnym meczu…
Cracovia do miejsca gwarantującego utrzymanie traci więc już tylko dwa oczka. To szczególnie ważne w kontekście dwóch kończących jesienne zmagania spotkań. Pasy czekają bowiem dwa bardzo trudne wyjazdy do Kielc i Warszawy. Choć nie można niczego przesądzać, to komplet punktów w którymś z nich byłby traktowany w kategoriach sensacji.
* * *
Trenerzy po meczu:
Kamil Kiereś (GKS Bełchatów): „- Nie jest to dla nas miłe popołudnie, bo w ostatnich sekundach przegraliśmy bardzo ważny mecz. Zawiedliśmy przede wszystkim siebie i naszych kibiców. Słabo zagraliśmy zwłaszcza w pierwszej połowie i zasłużenie przegrywaliśmy. W przerwie dokonałem zmiany taktyki, przeszliśmy na grę dwoma napastnikami i gra uległa zdecydowanej poprawie. Gdybyśmy wykorzystali swoje sytuacje, pewnie wywieźlibyśmy stąd komplet punktów. Niestety nie udało się, mimo, że mecz był w drugiej części bardzo otwarty i obie strony pozwalały sobie na wiele. Nie zamierzamy się poddawać. W kolejnych spotkaniach udowodnimy, że był to tylko wypadek przy pracy.”
Dariusz Pasieka (Cracovia): „- Zdawaliśmy sobie sprawę z wagi tego meczu i ewentualnego zwycięstwa. Zaczęliśmy fantastycznie od bramki w piątej minucie. Później nastawiliśmy się na kontrataki i żałuję szczególnie okazji, kiedy Visnakovs trafił w słupek, bo takie sytuacje lubią się mścić. Tak też się stało w drugiej połowie. Potrzebowaliśmy trochę czasu by się obudzić, stąd przewaga Bełchatowa. Z czasem odzyskiwaliśmy inicjatywę, a bardzo ważne trzy punkty fantastycznym rzutem wolnym dał nam Boljević. Cieszy mnie też gol Mateusza Żytki, bo wszyscy wiemy w jakiej był sytuacji po meczu w Poznaniu. Zrobił sobie świetny prezent na dzisiejsze urodziny.”
* * *
Cracovia- GKS Bełchatów 2:1 (1:0)
Żytko 5', Boljević 90+3' - Kosanovic 61' (samob.)
Sędziowie: Robert Małek (główny), Krzysztof Myrmus, Marcin Lis (liniowi)
Żółte kartki: Radomski, Boljević - Wróbel, Szmatiuk
Czerwona kartka: Boljević (90+3 - za dwie żółte)
Widzów: 5296
Cracovia: Kaczmarek- Kasanović, Hosek, Nawotczyński, Żytko - Radomski (71. Bartczak), Struna (56. Bojlevic), Szeliga, Visnakovs, Suvorov, - Niedzielan (80. Dudzic)
GKS: Sapela - Mysiak, Lacić, Szmatiuk, Tanevski - Baran, Fonfara (56. Wróbel), Nowak (77. Żewłakow), Bożok, Kosowski (80. Kuświk) - Buzała
źródło: własne
dodał: MiSzcz
Komentarze |






