Aktualności
Co dalej z SLD, co z Ruchem Palikota? Rozmawiamy z profesorem Hartmanem
Autor: Michał Rodak
28-10-2011 15:05:57
Michał Rodak: W Krakowie SLD poległo. Dlaczego? Jakie są Pana wrażenia i odczucia po kampanii w Krakowie?
Jan Hartman: Kampania była nudna, a w przypadku SLD prawie jej nie było. SLD przegrało po części z powodu niepopularności Grzegorza Napieralskiego, który od dawna wypada w mediach o wiele mniej przekonująco, niż pozostali szefowie partii politycznych, a po części z powodu fatalnej kampanii. Od dawna brakuje w SLD autentyczności i werwy. Tracąc wiarygodność, SLD bez walki oddała połowę swojego elektoratu Ruchowi Palikota
SLD poległo w całej Polsce, uzyskując wynik gorszy nawet od PSL - co dzieje się z lewicą? Potrzebne są radykalne zmiany? Czy to może tylko problem przewodniczącego?
SLD poległo w całej Polsce, uzyskując wynik gorszy nawet od PSL - co dzieje się z lewicą? Potrzebne są radykalne zmiany? Czy to może tylko problem przewodniczącego?
Tak, na lewicy potrzebne są wielkie zmiany. Zostaną one wymuszone przez sukces Palikota. Elektoraty SLD i Palikota to naczynia połączone. Gdzie zaś elektorat stanowi jakąś jedność, tam również politycy muszą poszukiwać porozumienia. Jestem przekonany, że z SLD, Ruchu Palikota, Zielonych i wielu innych ugrupowań liberalnych powstanie w przyszłości koalicja zdolna występować pod wspólnym szyldem w wyborach i zdobywać 20% głosów.
Swój wyborczy sukces odniósł Janusz Palikot ze swoim Ruchem. Zabrał głosy SLD? Jakie jest Pana zdanie odnośnie nowego tworu politycznego jakim jest Ruch Palikota?
Swój wyborczy sukces odniósł Janusz Palikot ze swoim Ruchem. Zabrał głosy SLD? Jakie jest Pana zdanie odnośnie nowego tworu politycznego jakim jest Ruch Palikota?
Palikot zabrał głosy SLD i PO. Jego sukces opiera się na świeżości i buncie. Młodzież lubi wyrazistość i polityczny radykalizm. Poza tym przesłanie Palikota jest liberalne, a wolność stanowi wciąż wartość niedocenianą w polskiej polityce. Palikot popełnia błędy, obraża ludzi, bywa nieodpowiedzialny. Jeśli jednak jego partia nabierze powagi i równowagi, to może wnieść znaczny wkład w budowę standardów liberalnej demokracji w Polsce. Będę im w tym kibicował.
Czy znając wynik wyborów i mając propozycję - zdecydowałby się Pan na start w wyborach z list Ruchu Palikota?
Czy znając wynik wyborów i mając propozycję - zdecydowałby się Pan na start w wyborach z list Ruchu Palikota?
Pewnie tak, ale pod warunkiem, że Janusz Palikot obiecałby, że nie będzie się posługiwał inwektywą, obrazą i plotką. Niestety, tak się nie stało. Książka Palikota o Platformie Obywatelskiej i Tusku jest pełna plotek, jest dla kilku osób okrutna i obraźliwa. Tak się nie robi.
A co Pan sądzi o możliwości połączenia SLD z Ruchem Palikota? Lub chociaż przejęciu przez Palikota kilku posłów czy działaczy SLD? Ruch Palikota może w przyszłości stać się wiodącą, a może jedyną lewicową partią. Czy SLD jest w takim razie potrzebne?
Palikot ma kilkudziesięciu rozentuzjazmowanych działaczy, skorych do poświęceń i ciężkiej pracy. Ale ten potencjał wyczerpie się w naturalny sposób w ciągu kilkunastu miesięcy i ruch stanie przed takimi samymi problemami psychologicznymi i organizacyjnymi jak każda partia. Zaczną się schody.
SLD nawet osłabione jest o wiele mocniejszą strukturą, z pewnym zapleczem. Sądzę, że na lewicy powstanie całkiem nowa formacja, łącząca w koalicję wyborczą wiele partii i organizacji lewicowych. Ludzie Palikota mogą częściowo się w to włączyć, a inni zostaną przy nim. Sam Janusz Palikot będzie się starał być szefem partii, nawet małej, jak długo się da. Sądzę, że ma szansę przetrwać z małym ugrupowaniem i dostać się do Sejmu raz jeszcze. Nie będzie to jednak ugrupowanie jakoś szczególnie lewicowe. Raczej takie synkretyczne - trochę takie, trochę siakie.
Co dalej z Panem? Będzie Pan wspierał SLD? Co chciałby Pan robić, może ma Pan już jakieś propozycje współpracy od partii?
A co Pan sądzi o możliwości połączenia SLD z Ruchem Palikota? Lub chociaż przejęciu przez Palikota kilku posłów czy działaczy SLD? Ruch Palikota może w przyszłości stać się wiodącą, a może jedyną lewicową partią. Czy SLD jest w takim razie potrzebne?
Palikot ma kilkudziesięciu rozentuzjazmowanych działaczy, skorych do poświęceń i ciężkiej pracy. Ale ten potencjał wyczerpie się w naturalny sposób w ciągu kilkunastu miesięcy i ruch stanie przed takimi samymi problemami psychologicznymi i organizacyjnymi jak każda partia. Zaczną się schody.
SLD nawet osłabione jest o wiele mocniejszą strukturą, z pewnym zapleczem. Sądzę, że na lewicy powstanie całkiem nowa formacja, łącząca w koalicję wyborczą wiele partii i organizacji lewicowych. Ludzie Palikota mogą częściowo się w to włączyć, a inni zostaną przy nim. Sam Janusz Palikot będzie się starał być szefem partii, nawet małej, jak długo się da. Sądzę, że ma szansę przetrwać z małym ugrupowaniem i dostać się do Sejmu raz jeszcze. Nie będzie to jednak ugrupowanie jakoś szczególnie lewicowe. Raczej takie synkretyczne - trochę takie, trochę siakie.
Co dalej z Panem? Będzie Pan wspierał SLD? Co chciałby Pan robić, może ma Pan już jakieś propozycje współpracy od partii?
Janusz Palikot chce za mną współpracować, a podobnie też SLD i Zieloni. Spodziewam się, że będę wchodził do takich czy innych gremiów powoływanych ad hoc, celem przygotowania jakiegoś projektu ustawy. "Palikociści" w Krakowie są niezwykle sympatyczni i rozumni. SLD też ma kilka ciekawych postaci, rozumiejących, że trzeba współpracować, a nie rywalizować. Będę w tym jakoś pomagał. Tak widziałem i nadal widzę swoją rolę, rolę skromną i służebną.
Mówi Pan o krakowskich palikocistach - zamierza Pan z nimi współpracować? Może uda się Panu dzięki nim załatwić coś dobrego dla Krakowa? Co z Pana propozycją Krakowskiego Zespołu Poselskiego, może uda się zaszczepić tę inicjatywę wśród krakowskich "nowych" posłów?
Z krakowskimi "palikocistami" na pewno będę współpracował - rozmawiałem już z Anną Grodzką i Lucjanem Masłowcem. Będę też współpracował z Januszem Palikotem. Temat jest określony: rozdział kościoła od państwa, świeckość i neutralność światopoglądowa państwa i w ogóle kwestie ustrojowo-konstytucyjne.
Mówi Pan o krakowskich palikocistach - zamierza Pan z nimi współpracować? Może uda się Panu dzięki nim załatwić coś dobrego dla Krakowa? Co z Pana propozycją Krakowskiego Zespołu Poselskiego, może uda się zaszczepić tę inicjatywę wśród krakowskich "nowych" posłów?
Z krakowskimi "palikocistami" na pewno będę współpracował - rozmawiałem już z Anną Grodzką i Lucjanem Masłowcem. Będę też współpracował z Januszem Palikotem. Temat jest określony: rozdział kościoła od państwa, świeckość i neutralność światopoglądowa państwa i w ogóle kwestie ustrojowo-konstytucyjne.
Komentarze |






