Aktualności

Co z tymi stypendiami na UJ?

Co z tymi stypendiami na UJ?

Autor: lovekrakow

15-12-2011 16:06:14


Zaloguj się



Przyznawane i odwoływane stypendia, rozczarowani studenci, niespełnione obietnice – czyli jak na UJ-ocie traktuje się studentów.

W zeszłym miesiącu głośnym echem wśród studentów odbiła się sprawa stypendiów Rektora. A raczej zamieszanie jakie z owymi świadczeniami się pojawiło. Zamieszanie nie było ani małe ani przyjemne dla braci studenckiej.
Jak każdy student wie, proces przyznawania stypendiów jest czasochłonny. Najpierw trzeba stanąć w kolejce i złożyć wniosek, później czekać aż zostanie on zaakceptowany w systemie i na końcu pozostaje już tylko, albo aż, oczekiwanie na decyzję o przyznaniu bądź nieprzyznaniu świadczenia.
W tym roku jednak pojawienie się decyzji w systemie USOS – to nie był koniec, można nawet rzec, że to był dopiero początek.

Pojawienie się decyzji wywołało zapewne radość wśród osób, którym wyświetliła się informacja o przyznaniu stypendium. Radość jednak nie trwała długo – już następnego dnia nie było śladu po wiadomości. Sprawą zajęła się wówczas Gazeta Krakowska, w której mogliśmy przeczytać wypowiedź Katarzyny Pilitowskiej, rzecznik UJ, w której stwierdziła, iż "każdy student, który otrzymał w USOS-ie informację o przyznaniu mu stypendium, pieniądze otrzyma."  (za Gazeta Krakowska, 2011-11-24)

Od wypowiedzi Pani Rzecznik minęło już trochę czasu, przelewy stypendialne już poszły, zarówno za październik i listopad, jak i za grudzień. Jest więc odpowiedni moment, aby zadać pytanie: czy Pani Pilitowska dotrzymała słowa?
Niestety, okazało się, że studenci, którym zniknęła informacja o przyznaniu stypendium nie dostali ani grosza. O przeprosinach za zamieszanie żacy mogą tylko pomarzyć.

Jak mówi Asia (imię zmienione), studentka pierwszego roku socjologii na SUM:
„Dostałam informację o przyznaniu stypendium w pierwszym rzucie, informacja ta zniknęła, a potem dwukrotnie pojawiła się ponownie i zniknęła w ciągu kolejnych paru dni. Po czym została całkowicie cofnięta. Nie otrzymałam przeprosin w żadnej formie. W sekretariacie usłyszałam, że wystąpił błąd systemu USOS oraz, że byłam na liście osób z otrzymanym stypendium, ale w wyniku "bałaganu w papierach" odnalazły im się dodatkowe osoby z wyższą średnią i tę informację w związku z tym były nieprawdziwe. Ponadto powołując się w sekretariacie na słowa Pani Rzecznik oraz mając ze sobą print screen z USOSa z informacją o przyznaniu stypendium, usłyszałam, że nie mam praktycznie szans wygrać takiej sprawy, ponieważ pani rzecznik wygłosiła deklarację na temat systemu, którego działania nie zna i cała sprawa nic nie znaczy. Na odczepnego usłyszałam, że mogę złożyć odwołanie, ale to nic prawdopodobnie nie zmieni.”

Oczywiście, błędy zdarzają się wszędzie, systemy są zawodne, ludzie popełniają błędy – w końcu nikt nie jest nieomylny. Pytanie jakie się jednak nasuwa patrząc na całe to zamieszanie, to czy w takiej sytuacji nie należałoby wykazać się szacunkiem do studentów i najzwyczajniej w świecie przeprosić za cały ten chaos?

autor: Jagoda Brzóskiewicz

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech