Aktualności

Coś więcej niż mecz

Coś więcej niż mecz

Autor: Michał Rodak

11-05-2011 17:44:58


Zaloguj się



"No to panowie, idziemy na tę Świętą Wojnę"  - słowa obrońcy Cracovii Ludwika Gintela, do dziś najlepiej oddają atmosferę spotkań, którymi na przestrzeni ponad stu lat emocjonowało się kilka pokoleń krakowian. Już w niedzielę o godzinie 17, wspaniała historia Wielkich Derbów Krakowa zapisze kolejną kartę. Na stadionie przy ul. Kałuży Cracovia podejmie Wisłę w meczu o prestiż, honor, panowanie w Mieście Królów. Wreszcie o niezwykle ważne trzy ligowe punkty.


Faworytem Wisła ale…

 

W tabeli obie drużyny dzieli przepaść. Biała Gwiazda zajmuje aktualnie piątą lokatę i do liderującego Śląska Wrocław traci cztery punkty. Cracovia natomiast – co powoli staje się smutną tradycją – okupuje miejsce na samym dnie. W dodatku przed własną publicznością zdobyła dotąd zaledwie punkt. Trener Pasieka nie miał zatem wątpliwości, kto przystąpi do meczu w niewdzięcznej roli faworyta: - Oczywiście Wisła. To przecież aktualny Mistrz Polski. Pamiętajmy jednak, że to derby, a w nich wszystko jest Możliwe.

Wtóruje mu Robert Maaskant: - Mecze z Cracovią nigdy nie są dla nas łatwe. Podobnie jak przed rokiem, jestem bardzo zaskoczony ich postawą w lidze. Mają przecież wielu doświadczonych zawodników. Kilku z nich znam jeszcze z ligi holenderskiej. Nie mam wątpliwości, że musimy dać z siebie wszystko by wygrać.

Za Wisłą przemawia też bilans spotkań obu drużyn z poprzednich lat. Od powrotu na najwyższy szczebel rozgrywek, Pasy podejmowały rywalkę zza Błoń siedmiokrotnie. I mimo, że każdy z tych meczów był bardzo zacięty, to ani raz nie udało się Cracovii przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Trzy razy lepsza była Wisła, pozostałe kończyły się remisami.


Zmęczenie, kontuzje, kartki

 

Na czym mogą zatem opierać swoje szanse gospodarze? Przede wszystkim na sytuacji kadrowej rywali. Wisła od ponad miesiąca boryka się z ogromnymi problemami w tej materii. Kontuzje eliminują kolejne ważne ogniwa drużyny Maaskanta, a to niekorzystnie wpływa na resztę drużyny, która na swoich barkach musi dźwigać grę aż na trzech frontach. Kilku wiślaków sygnalizowało brak świeżości już po blamażu z Podbeskidziem, a przecież w tygodniu stoczyli ciężki bój w Londynie. – Rzeczywiście kilku zawodników narzeka na zmęczenie. Jednak jeśli chcemy grać w rozgrywkach Europejskich, to musimy być na to przygotowani. Nie mam wątpliwości, że moi zawodnicy będą gotowi na niedzielne spotkanie – uspokaja Holender.

Podobne kłopoty, choć na mniejszą skalę, ma również jego vis a vis. Przeciwko Wiśle nie wystąpią na pewno Mateusz Bartczak i Milos Kosanović, którzy w poprzedniej kolejce obejrzeli czwarte żółte kartki. Wracają co prawda Niedzielan, Szeliga i Radomski, ale ten ostatni, typowany w jutrzejszym meczu na kapitana, przedwcześnie zakończył wczorajszy trening: - Arek zgłosił uraz pachwiny, ale było to raczej działanie zapobiegawcze – tłumaczy Pasieka. – Nie mam wątpliwości, że wybiegnie na boisko.

Kontuzjowana pachwina wykluczyła za to z udziału w derbach Mateusza Żytkę. W tej sytuacji partnerem Jana Hoska w środku obrony będzie rekonwalescent Łukasz Nawotczyński: - Liczę na doświadczenie Łukasza. Rozegrał ostatnio kilka spotkań w Młodej Ekstraklasie, więc fizycznie jest przygotowany na 90 minut.


Mecz ze wszech miar szczególny

 

W jednym trenerzy Cracovii i Wisły zgadzają się w stu procentach. „Święta Wojna” nie wymaga od nich żadnych specjalnych  zabiegów motywacyjnych. Obaj zapewniają, że ich podopieczni czują i rozumieją atmosferę tego szczególnego wydarzenia. – Jako piłkarz i trener brałem udział w kilku meczach derbowych, ale to nie to samo. Mam wielki szacunek dla tej wielkiej historii i cieszę się, że dane mi będzie zaznaczyć w niej swój udział – podkreśla Pasieka, który zadebiutuje w Wielkich Derbach Krakowa.

Szczególna będzie też zapewne oprawa spotkania. Mecz z trybun obejrzy najprawdopodobniej komplet publiczności. Po raz pierwszy na nowy obiekt Cracovii wpuszczeni zostaną również fani Wisły. Możemy być zatem pewni, że iskrzyć będzie nie tylko na boisku. Miłośnicy kulturalnego dopingu i przyjemnej atmosfery przy herbacie i grillowanej kiełbasce, powinni raczej w niedzielne popołudnie wybrać inną formę spędzenia czasu…

 

dodał: MiSzcz

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech