Aktualności
Kilka dni temu Comarch Cracovia odprawiła w derbach Małopolski Podhale Nowy Targ 10:0. Wczoraj, również w meczu derbowym, pokonała Aksam Unię Oświęcim. W naszym województwie Pasy są więc hegemonem, ale w tabeli Polskiej Ligi Hokeja zajmują dopiero czwarte miejsce.
Spotkanie z Unią miało zadecydować która z drużyn dołączy w tabeli do liderującej trójki. W związku z reformą rozgrywek, w decydującej fazie o mistrzostwo bić się będę tylko cztery najlepsze zespoły, a więc gra warta była świeczki. Obronną ręką wyszli z tego starcia krakowianie. Duża w tym zasługa Rafała Radziszewskiego, który drugi raz w sezonie zaliczył shootout. Ale o ile w meczu z Podhalem mógł długie minuty w bramce spędzić przy książce i kawie, o tyle wczoraj okazji do wykazania się swoimi umiejętnościami miał sporo.
Pierwsza tercja nie zapowiadała emocji. Wyrównane były tylko pierwsze minuty, później dominowali już gospodarze. Strzelanie rozpoczął Besch, a zanim zawyła syrena kończąca pierwszą tercję, do bramki Unii trafili jeszcze Kosidło i Sucharski. Zapowiadało się na łatwe zwycięstwo Pasów, ale w drugim starciu obraz gry uległ diametralnej przemianie. Goście przycisnęli Cracovię, umiejętnym pressingiem szybko odbierali jej krążek i łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich. Cóż z tego, skoro do pokonania za każdym razem mieli jeszcze Radziszewskiego. Tę część gry można śmiało nazwać „One man show”. Bramkarz krakowian bronił wszystko, dzięki jego świetnym interwencjom goście marnowali nawet sytuacje 3 na 1 z obrońcą, a każda kolejna udana interwencja golkipera, coraz bardziej odbierała im ochotę do gry.
Napór gości trwał jeszcze w trzeciej tercji. Podobnie jak wcześniej, sposobu na trafienie do siatki jednak nie znaleźli, a z czasem do głosu znów zaczęła dochodzić Cracovia. Ostatecznie oświęcimian strzałem pod poprzeczkę dobił cztery minuty przed końcem Słaboń.
W piątek Cracovię czeka zapewne dużo cięższa przeprawa. Do Krakowa przyjeżdżają hokeiści GKS Tychy. Będzie to drugi mecz obu zespołów w bieżącym sezonie i jednocześnie okazja dla krakowian do rewanżu za wyjazdową porażkę. Początek spotkania w hali przy ul. Siedleckiego o 18.
Comarch Cracovia - Aksam Unia Oświęcim 4:0 (3:0, 0:0, 1:0)
1:0 - Besch (L. Laszkiewicz, Słaboń) 9:15
2:0 - Kosidło (Rutkowski, Sarnik) 15:18
3:0 - Sucharski(Słaboń, Besch) 17:28 5/4
4:0 - Słaboń (L. Laszkiewicz) 55:57 6/4
Cracovia: Radziszewski (Raszka) - Sznotala, Besch (2), L. Laszkiewicz, Słaboń (2), D. Laszkiewicz (2) - Prokop (2), Witowski (2), Sarnik, Rutkowski, Kosidło - Wilczek (2), Kulik, Chmielewski, Sucharski, Martynowski - Dulęba Biela, Piotrowski
Unia: Zborowski (Witek) - Noworyta (2), Zatko (2), Riha, Tabacek, Krajci (2)- Gabryś, Kłys, Jaros (4), Prochaska, Łopuski (2) - Połącarz (2), Piekarski, Wojtarowicz, S. Kowalówka, Valusiak - Urbańczyk, Cinalski (2), Piotrowicz, Jakubik, Modrzejewski
Kary: Cracovia - 12, Unia - 16
Sędzia: Jacek Rokicki - Kolusz, Długi
Widzów: ok. 500
źródło: cracovia.pl
dodał: MS
Komentarze |






