Aktualności
[zdjęcia] Zobacz galerię zdjęć z meczu
To był jeden z tych piłkarskich wieczorów, które kibice wspominają przez długie lata. Drużyna trenera Moskala zapisała wczoraj własną kartę historii, nawiązując do największych triumfów Białej Gwiazdy. Osiągnięcie tym cenniejsze, że przeciwności losu zdawały się przed wczorajszym meczem piętrzyć w nieskończoność. W dodatku do awansu potrzebna była też pomoc duńskiego Odense.
Wiślacy słusznie upatrywali szans na zwycięstwo w rozprężeniu gości z Enschede. Holendrzy pierwsze miejsce w grupie zapewnili sobie już w poprzedniej kolejce, więc do Krakowa przyjechali w mocno okrojonym składzie i ani myśleli „wykrwawiać” się przed ważnymi potyczkami na własnym podwórku.
Trener Adriaanse szybko pożałował zwłaszcza eksperymentalnego zestawienia linii obrony. Defensorzy Twente zupełnie nie radzili sobie z szybkimi i urozmaiconymi atakami Białej Gwiazdy. Szkolne błędy tej formacji z młodziutkim bramkarzem Marsmanem na czele, pomogły w zdobyciu gola zarówno Łukaszowi Gargule już w dziesiątej minucie, jak i Tsvetanowi Genkovowi tuż po zmianie stron. Bramek mogło i powinno być jednak więcej, bo Wisła zagrała wczoraj tak, jak oczekują tego od niej kibice. Przeciwnicy długimi momentami mogli tylko bezradnie przyglądać się jak krążąca między wiślakami piłka raz po raz docierała w okolice ich pola karnego. Tam niestety znów brakowało precyzji w wykończeniu akcji więc licznik bramek zatrzymał się na cyfrze „2”.
Trzeba też przyznać, że Twente perfekcyjnie wykorzystało jedyny moment zadyszki gospodarzy. Ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy wystarczyło im, by doprowadzić do wyrównania po cudownej przewrotce Luka De Jonga. Na więcej tego dnia nie było ich jednak stać i pierwsza część planu zatytułowanego „Awans Wisły do rundy pucharowej” została wykonana.
Im bliżej końca meczu, tym częściej kibice nasłuchiwali wieści z Londynu. A te początkowo były bardzo niekorzystne. Fulham już do przerwy prowadziło 2:0 i było na najlepszej drodze do pokrzyżowania szyków krakowianom. Później jednak zdarzył się cud. Ku rozpaczy Anglików ambitnie grające Odense najpierw zdobyło gola kontaktowego, a w ostatniej akcji meczu wyrównało wynik!
W Krakowie nastąpił prawdziwy szał radości! To co jeszcze dwie godziny wcześnie wydawało się odległym marzeniem, w jednej chwili stało się faktem! Wisła kosztem Fulham awansowała do 1/16 finału Ligi Europy!
Wisła Kraków - Twente Enschede 2:1 (1:1)
1:0 Łukasz Garguła 11 min
1:1 Luuk de Jong 39 min
2:1 Cwetan Genkow 46 min
Żółte kartki: Janssen, Gouriye (Twente).
Wisła: Sergei Pareiko - Marko Jovanović, Junior Diaz, Gordan Bunoza, Gervasio Nunez - Rafał Boguski (61 min - Patryk Małecki), Cezary Wilk, Tomas Jirsak (90 min - Daniel Brud), Łukasz Garguła, Maor Melikson (89 min - Andraż Kirm) - Cwetan Genkow.
Twente: Nick Marsman - Tim Cornelisse, Rasmus Bengtsson, Bart Buysse, Nils Roeseler - Willem Janssen, Denny Landzaat, Luuk de Jong (77 min - Ninos Gouriye) - Emir Bajrami, Marc Janko (65 min - Steven Berghuis), Nacer Chadli (46 min - Ola John).
Sędziował: Władisław Biezborodow (Rosja)
Widzów: 15 210
źródło: własne
aurot: MiSzcz
Komentarze |






