Aktualności
„Bo czasami Polaków trzeba bronić przed nimi samymi”- taki wniosek również wypłynął po wczorajszej debacie z okazji upamiętnienia 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Debatujący byli zgodni, że stanu wojennego nie można było uniknąć.
W Muzeum Historycznym Miasta Krakowa- Oddział Fabryka Oskara Schindlera, odbyła się debata z okazji upamiętnienia 30 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego pt: „Racja stanu czy zdrada stanu?”. Obok siebie usiedli: prof. Kazimierz Kik- były członek PZPR, a obecnie wykładowca Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, a także prof. Tomasz Gąsowski, były opozycjonista pracujący obecnie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Moderatorem spotkania był redaktor Włodzimierz Knap.
Oczywiście tematem numer jeden była kwestia dotycząca wprowadzenia stanu wojennego przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego 13 grudnia 1981 roku. Jako pierwszy stanowisko zajął prof. Kazimierz Kik, który na pytanie red. Knapa, dotyczące konieczności wprowadzenia stanu wojennego uznał, że było to wtedy jedyne możliwe rozwiązanie.
- Kompromis był możliwy, ale do pewnego czasu, zwróćmy uwagę na to, że sytuacja była dynamiczna i po obydwu stronach w trakcie trwania tego konfliktu od sierpnia 1980 roku do grudnia 1981 mieliśmy do czynienia z etapami radykalizowania się po obu stronach[władza i opozycja – przyp. red.] - powiedział. Uznał także stan wojenny jako „możliwość wyeliminowania tych, którzy niejednokrotnie doprowadzili nasz kraj, nasz naród, do wielu powstań”. - Taka możliwość, taka groźba w moim przekonaniu, nas Polaków obroniła przed nami samymi, bo czasami Polaków trzeba bronić przed nimi samymi – zauważył prof. Kik
Profesor mówił także o tym, że ciężko dzisiaj ocenić tamte wydarzenia naukowo, gdyż należy pamiętać o zasadzie dwóch pokoleń, czyli ok. 50 lat, po których można podejść do problemu bez bezpośrednich i emocjonalnych związków z wydarzeniami.
Z kolei profesor Tomasz Gąsowski przedstawił na początku kilka faktów dotyczących stanu wojennego. Powiedział, że był on przede wszystkim zamachem stanu i dobrze przeprowadzonym przewrotem, który miał pewna taką cechę, że był jakby za przyzwoleniem dotychczasowych elit rządzących. Dodał także, że ogłoszenie stanu wojennego było niezgodne z prawem i naruszało wszelkie obowiązujące przepisy. Podobnie jak profesor Kik uznał, że Jaruzelski musiał wprowadzić stan wojenny, jednak powód podał zupełnie inny. Według niego nie chciał on bronić Polaków przed nimi samymi, ale chciał bronić samego siebie.
– Interwencja nie była na pewno w interesie generała Jaruzelskiego i nawet jeśli się o tym słyszy, to w moim przekonaniu nie po to, żeby ją[interwencje] wywołać, tylko przeciwnie – żeby się upewnić, że jej nie będzie, dlatego, że interwencja zewnętrzna to byłby koniec Jaruzelskiego – powiedział na koniec prof. Gąsowski.
Po swoich wystąpieniach, obaj profesorowie bardzo chętnie odpowiadali na wszystkie pytania publiczności.
Źródło: własne
fot. DJ
DJ
Komentarze |






