Aktualności

Dotkliwa lekcja futbolu w Holandii i porażka Wisły w Lidze Europejskiej

Dotkliwa lekcja futbolu w Holandii i porażka Wisły w Lidze Europejskiej

Autor: Michał Rodak

29-09-2011 21:40:48


Zaloguj się
Lubi to osób: 1



Wisła Kraków nie dała rady holenderskiemu Twente Enschede i przegrała kolejny mecz na wyjeździe 4:1. Honorowego gola dla gości strzelił nieoceniony Dudu Biton.

Twente przegrało w tym roku zaledwie jedno spotkanie na własnym terenie, więc Wiślaków czekało niezwykle trudne zadanie. Robert Maaskant określił ten mecz mianem testu dla Białej Gwiazdy, który miał pokazać na jakim etapie rozwoju są Mistrzowie Polski. Holendrzy zapowiadali, że chcą to spotkanie po prostu wygrać i od pierwszej minuty Pareiko nie miał chwili wytchnienia. Obrońcy nie mogli poradzić sobie z zawodnikami Twente i dopuszczali ich do groźnych sytuacji. Gospodarze od początku górowali nad piłkarzami Wisły pod względem szybkości i umiejętności technicznych, jednak niespodziewanie to Krakowianie za sprawą naszego supersnajpera Bitona już w 9 minucie objęli prowadzenie. Dudu wziął piłkę i strzelił z 20. metra, a ta trafiła idealnie pod poprzeczkę. Holendrzy nie spuszczali z tonu i już chwilę później Pareiko mógł popisać się niesamowitą paradą broniąc najpierw strzał Bramy, a potem dobitkę Janko.

Od 20. minuty zawodnicy Twente jakby spuścili z tonu i na moment zlekceważyli Wiślaków. Podopieczni Maaskanta mieli okazję, aby chwilę pograć piłką i stworzyć sobie jakąś dogodną sytuację do strzelenia kolejnego gola. Jedynej okazji nie wykorzystał Kirm, który za daleko wypuścił sobie piłkę i nie zdołał posłać jej do pustej bramki. Na nieszczęście Białej Gwiazdy wystarczył jeden rzut wolny, aby Holendrzy zdołali wyrównać stan meczu już w 32.minucie. Po dośrodkowaniu de Jong zanurkował i strzałem głową pokonał naszego bramkarza. Twente cały czas grało swoją piłkę, stosowało pressing i tym sposobem odbierało piłkę zawodnikom Wisły. Gra po straconej bramce trochę się wyrównała, jednak tuż przed tym jak portugalski arbiter zakończył pierwszą część spotkania, najlepszy strzelec Twente dał o sobie znać zdobywając drugiego w tym spotkaniu gola dla swojego zespołu.

Pierwsza połowa w wykonaniu Krakowian na tle tak dobrego rywala nie wyglądała źle. Oczywiście więcej szans stworzyli sobie gospodarze, jednak gdyby nie błędy defensywy, Wisła mogła uniknąć straconych bramek. Co więcej, mogła też strzelić przynajmniej jednego gola więcej. Pomimo niekorzystnego wyniku dla polskiego klubu, mecz w pierwszych 45 minutach z obu stron był naprawdę szybki i mógł się podobać kibicom.

Drugą połowę piłkarze Białej Gwiazdy rozpoczęli z wielkim animuszem. Wysoko atakowali Holendrów i starali się odebrać piłkę na połowie przeciwnika. W przeciągu 5 minut stworzyli sobie dzięki temu 2 dogodne sytuacje pod bramką Mihaylova. Pokładów energii niestety wystarczyło Wiślakom tylko na chwilę. Po paru minutach ku zadowoleniu swoich sympatyków, Twente po strzale Janko prowadziło 3:1. Gra już do końca spotkania toczyła się pod dyktando gospodarzy. Krakowianom brakło sił i umiejętności i Twente w drugiej połowie zdecydowanie dominowało na boisku. Holenderski zespół obnażył wszystkie słabe strony Wisły, na czele z defensywą. Swoją przewagę gospodarze udokumentowali w 80. minucie strzelając czwartą bramkę. Biała Gwiazda przegrała zasłużenie, uratowały ją jeszcze 2 poprzeczki, w które trafiali piłkarze Twente. Okazało się, że wszyscy eksperci mieli rację skazując zawodników Roberta Maaskanta na porażkę. Wiślacy nie mieli argumentów sportowych, których mogliby użyć przeciwko tak doświadczonemu i konsekwentnie grającemu zespołowi. Szansa na wyjście z grupy po tym spotkaniu spadła praktycznie do zera, ale piłkarze Białej Gwiazdy powinni postarać się teraz o zatarcie złego wrażenia i jak najlepsze zaprezentowanie się w kolejnych meczach Ligi Europejskiej.

Źródło: własne
Dodał: anisal

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech