Aktualności
Remisem 1:1 po bramkach Oziębały i Bitona zakończyło się spotkanie otwierające sezon 2011/2012 w Ektraklasie dla Białej Gwiazdy. Tym meczem Wisła Kraków rozpoczęła bój o 14 mistrzostwo Polski, aby dorównać takim firmom jak Ruch Chorzów i Górnik Zabrze, które zgromadziły właśnie taką liczbę tytułów.Trener Maaskant, tak jak sugerował przed spotkaniem, dał odpocząć kilku zawodnikom, którzy grali w Łoweczu. W efekcie wśród rezerwowych zasiedli Jaliens i Diaz. Sobolewski natomiast został w Krakowie, gdyż jak wyjaśnił nasz coach, kapitan Białej Gwiazdy po pucharowym meczu, zasłużył na odpoczynek. Tym samym w podstawowym składzie znalazł się zaledwie jeden Polak i zarazem kapitan - Czarek Wilk.
Już w 1 minucie z rzutu wolnego dośrodkowywał Kirm, ale pewnie wypiąstkował Mielcarz. Pierwszy kwadrans gry minął szybko i dosyć niezauważenie. Warto jedynie odnotować kilka ładnych akcji Krakowian głównie w wykonaniu Ilieva i Meliksona. Brakowało tylko ostatniego podania. W 17 minucie było groźnie pod bramką Wisły, jednak Broź fatalnie uderzył piłkę i akcja Widzewa zakończyła się niepowodzeniem. Chwilę później Ostrowski uderzył z 20 metra, ale futbolówka przeszła obok bramki. Biała Gwiazda przebudziła się z głębokiego snu, zaczęła grać swoje i zdominowała pole gry. W 27 minucie powinno być już 0:2. Wystarczyło, żeby Genkov dołożył nogę i wpakował piłkę do siatki, a parę minut później pokonał Mielcarza w sytuacji sam na sam. Gospodarze nie rezygnowali ze swojej taktyki, czekali na błędy Mistrza Polski i co jakiś czas wychodzili z kontratakiem. Po stronie gości natomiast Melikson co chwila prostopadłymi podaniami uruchamiał Genkova, jednak akcje te kończyły się fiaskiem. Łodzianie mieli świetną okazję do strzelenia bramki w 35 minucie. Z rzutu wolnego piłkę wrzucał Budka, ale Jovanić popisał się refleksem i wyjaśnił sytuację. Biała Gwiazda grała atakiem pozycyjnym, konstruowała akcje, gospodarze czekali na swoje okazje i liczyli na stałe fragmenty gry.
Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły bez zmian w składach. Dżalamidze przeprowadził po zmianie stron kilka indywidualnych akcji, jednak jego popisy skutecznie tłumili obrońcy Wisły. Biała Gwiazda wyszła z szatni zdekoncentrowana, zaczęła grać nonszalancko i pogubiła się w obronie. Jovanić najwyraźniej od spotkania w Łoweczu zaczarował swoją bramkę, bo najpierw strzał Brozia, a później Dudu trafiły w poprzeczkę. Drużyna trenera Maaskanta po tych ostrzeżeniach wyszła do przodu i zamknęła Widzewiaków na ich połowie boiska. Niestety, próby zarówno Meliksona, Nuneza, jak i Ilieva, kończyły się fiaskiem. W 75 minucie po wątpliwym faulu sędzia odgwizdał rzut wolny. Dudu dośrodkował prosto do Oziębały. Jovanić odbił piłkę, jednak dobitka zawodnika Widzewa znalazła drogę do siatki i niespodziewanie Mistrz Polski przegrywał 1:0.
Wisła przycisnęła i w końcu ruszyła do ataku, jednak jej akcje były nieprzemyślane i zbyt anemiczne, żeby pokonać Mielcarza. Piłkarze Białej Gwiazdy podkręcili tempo, a Widzew stanął w miejscu. Wysiłek opłacił się. Na 40 sekund przed końcem spotkania wprowadzony w 69 minucie Biton będąc za obrońcą, zdołał jednak kopnąć piłkę i przelobować bramkarza Łodzian. Sędzia Małek zaraz po wznowieniu gry przez gości zakończył spotkanie i tym samym Wisła uratowała remis na inaugurację Ekstraklasy.
Jednak w kontekście ostatnich występów Krakowian, wynik ten można uznać za stratę 2 punktów. Biała Gwiazda zbyt późno zaczęła grać na pełnych obrotach. Miejmy nadzieję, że takiego błędu nie popełni w środę podczas być może najważniejszego meczu w sezonie.
Widzew Łódź – Wisła Kraków 1:1 (0:0)
1:0 Oziębała 75’
1:1 Biton 90+3
Widzew Łódź: Mielcarz – Broź, Madera (76’ Mroziński), Bieniuk, Dudu – Budka, Panka, Pinheiro, Ostrowski (84’ Riski) – Dżalamidze (65’ Oziębała), Grzelczak
Wisła Kraków: Jovanić – Lamey, Chavez, Bunoza, Paljić – Wilk (83’ Boguski), Nunez – Iliev, Melikson (69’ Garguła), Kirm – Genkov (69’ Biton)
Sędziował: Robert Małek (Zabrze)
Źródło: własne
Dodał: anisal
Komentarze |






