Aktualności
Brak wiatru, niska temperatura, spalanie węgla, śmieci oraz odpadów zielonych - te czynniki powodują, że stan powietrza nad Krakowem jest bardzo zły. Stężenie trujących pyłów przekracza normę nawet o 400%.
W raporcie sporządzanym przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wynika, iż od 1 listopada stężenie pyłów (PM10 – mieszanina cząsteczek stałych i ciekłych, zawieszona w powietrzu, zawiera m.in. metale ciężkie, dioksyny; może docierać do górnych dróg oddechowych i płuc) niemalże codziennie przekraczało o 100% normy (norma - 50 mikrogramów na metr sześcienny), a w wielu wypadkach 200%. Najgorzej było 20 listopada, gdy norma została przekroczona o ponad 400%.
Na portalu malopolska.pl, gdzie przedstawione są prognozy stężenia pyłów przygotowywane na zlecenie Województwa Małopolskiego przez Wydział Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej, nie jest zielono (ten kolor pokazuje bezpieczne stężenie pyłów). Dziś i jutro stężenie pyłu PM10 i PM2,5 (podobne do PM10 z taką różnicą, że cząsteczki są mniejsze i mogą bezpośrednio przenikać do krwi) będzie utrzymywać się na wysokim poziomie. Zalecane jest w tym czasie ograniczenie przebywania na powietrzu do minimum. Tyczy się to przede wszystkim kobiet w ciąży, dzieci, osób starszych oraz osób z astmą, chorobami alergicznymi skóry, oczu oraz chorobami krążenia. Stężenie pyłów w powietrzu może wrócić do normy dopiero w niedziele.
Oprócz czynników pogodowych, czyli braku wiatru oraz niskiej temperatury, sami mieszkańcy powinni wiedzieć, że to przez nich powietrze jest tak zanieczyszczone. Za pyły PM10 i PM2,5 odpowiedzialne są przede wszystkim stare piece domowe, w których spala się węgiel. Niechlubna praktyka spalania odpadów (śmieci komunalnych, liści) równie mocno przyczynia się do złego stanu powietrza. Oprócz tego duży ruch uliczny oraz unoszenie się pyłów ze źle utrzymanych dróg, powoduje, iż krakowski smog staje się coraz bardziej groźny dla naszego zdrowia.
DK
Komentarze |






