Aktualności
Wymagania wobec kryminału są oczywiste: powinien do samego końca trzymać widza w napięciu, a rozwiązanie zagadki powinno być mocno zaskakujące. Najlepiej jeśli przy okazji co najmniej kilkakrotnie uda się zmylić tropy. "Uwikłanie" - najnowszy film Jacka Bromskiego, będący dość luźną adaptacją bestsellerowej powieści Zygmunta Miłoszewskiego pod tym samym tytułem, spełnia wszystkie te warunki. Możemy go od piątku oglądać na naszych ekranach.[...]
Akcja "Uwikłania" rozgrywa się w Krakowie i trzeba przyznać, że samo miasto stało się niemal kolejnym bohaterem tego filmu. A wszystko to za sprawą oryginalnych zdjęć Marcina Koszałki (wybitnego operatora filmowego i autora dokumentów), który pokazał Kraków z wielu perspektyw, łącząc rozmach - tak dobrze widoczny w szerokich panoramach nadwiślańskich pejzaży, z bardziej estetycznym, aczkolwiek dyskretnym, ujęciem zarówno architektury, jak i wnętrz zadymionych i ciasnych knajp.
W filmie widzowie będą mogli zobaczyć m.in. zamek w Przegorzałach, Rynek, Mały Rynek, hotel Forum, Operę Krakowską, plac Szczepański oraz Planty. Ciekawym pomysłem było to, by tętniący życiem słoneczny Kraków pokazać jako tło dla zbrodni. Spokojna codzienność rozświetlonego miasta - tak przekonująco sfilmowana przez Koszałkę - stanowi wyłącznie iluzję, która odwracać ma uwagę od mrocznych tajemnic, świata przestępstw, podejrzanych interesów.
Warto też podkreślić, że film Bromskiego powstał w koprodukcji z Krakowskim Biurem Festiwalowym, a także uzyskał wsparcie Krakowskiej Komisji Filmowej oraz finansową pomoc Regionalnego Funduszu Filmowego w Krakowie. Kryminał z Krakowem w tle arcydziełem na pewno nie jest, ale solidnym filmem z kilkoma lepszymi momentami.
źródło: Gazeta Krakowska, Łukasz Ziomek
http://www.gazetakrakowska.pl/krakow/410814,filmowy-kryminal-z-krakowem-w-tle,id,t.html
Komentarze |






