Aktualności
Ostatnio nastąpił kolejny etap w życiu młodych krakowskich przedsiębiorców – Marcina Jaśkiewicza, Dominika Szarka i Kamila Janika. Na bazie stworzonej przez nich telewizji Webshake.tv powstało ISTV – nowa, rozrywkowo-tematyczna telewizja internetowa. – Webshake.tv jest mocno zakorzenione w głowach naszych widzów, jako telewizja technologiczna – nie chcieliśmy, żeby nowa platforma też dostała taką łatkę, bo na ISTV będą składały się również programy rozrywkowe – tłumaczy zmianę nazwy Marcin Jaśkiewicz, Prezes ISTV Media.
Ale zacznijmy wszystko od początku…
Marcin z Dominikiem poznali się dawno temu, bo chodzili do jednego gimnazjum. Ich drogi zbiegły się po raz kolejny w liceum i na studiach - w ten sposób zawiązała się ich przyjaźń. Z Kamilem nawiązali znajomość na jednych z zajęć koła naukowego Akademii Górniczo- Hutniczej, gdzie angażował się jako ekspert od nagrań wideo. Od razu znaleźli z nim wspólny język, dlatego to właśnie do niego zadzwonili, kiedy pewnego wieczoru zrodził się pomysł nakręcenia pierwszego odcinka. – To był listopad 2009 roku – nie byliśmy zadowoleni ze swoich ówczesnych miejsc pracy i chcieliśmy zrobić coś fajnego. Tego samego wieczoru, kiedy w naszych głowach urodził się pomysł, zadzwoniliśmy do Kamila i umówiliśmy się na nagranie. Na przełomie listopada i grudnia nagraliśmy trzy odcinki testowe, dwa na kanapie u nas w mieszkaniu i jeden w knajpie na Kazimierzu – wspomina Marcin. Każdy z tych luźnych odcinków prowadzonych… z piwem w dłoni, został bardzo ciepło przyjęty przez widzów, toteż 5 stycznia ukazał się pierwszy oficjalny odcinek.
Na początku było ich tylko trzech, dlatego każdy miał jasno przydzielone zadania. Marcin był odpowiedzialny za pozyskiwanie partnerów i ustalanie kierunku rozwoju firmy, Dominik opracowywał tematy do odcinków i dbał o PR, a Kamil zajmował się sprawami technologicznymi i logistycznymi. Start, podobnie jak w każdej innej firmie był trudny. Dla nich tym bardziej, bo obowiązki związane z rozwijaniem swojej działalności łączyli ze studiami, a także pracą. – Pierwsze odcinki montowaliśmy w jednym z naszych mieszkań, często do piątej nad ranem. Potem uczelnia, praca, a wieczorem znowu Webshake.tv i rozmowa z widzami, promocja. Później wynajmowaliśmy biurka w przestrzeni coworkingowej. Aż pojawił się Rafał z chłopakami i przenieśliśmy się do ich biura – opowiada o początkach działalności Dominik.
Wiara czyni cuda
Rafał Han to osoba, której zawdzięczają bardzo dużo. Spotkali go po trzech miesiącach swojej działalności i od razu zarazili swoimi pomysłami. Ten z kolei nie pozostał dłużny – uwierzył w nich i wraz ze swoimi partnerami ze spółki Bright Berries postanowił zainwestować. – Oddaliśmy chłopakom 37% udziałów w naszej spółce za niesamowicie cenny know-how i pieniądze, które pozwoliły nam zająć się tylko tym projektem. Przez pół roku stacjonowaliśmy też w tym samym biurze, co oni – mogliśmy czerpać na bieżąco z ich wiedzy – mówi Marcin.
Niedługo jednak dzielili biuro z twórcą portalu Ciufcia.pl. Po kilku miesiącach znaleźli własne lokum i zaczęli działać na własne konto. Opłaciło się, bo niespełna półtora roku później, pojawił się nowy inwestor. – Na przełomie grudnia i stycznia udało nam się pozyskać inwestycję w wysokości 800 000 zł, co wycenia całą spółkę na 2,5 mln zł – mówi Marcin. Przypominając sobie amatorski program, produkowany na kanapie własnego mieszkania przed dwoma laty – całkiem nieźle. – Inwestor to nie wszystko – pracujemy z takimi markami, jak DPD, Microsoft, Dotpay, Orange, Asus czy Intel. To pokazuje, że wielki zapał do tego co się robi i ciągła praca nad rozwojem, może doprowadzić do momentu, że na pasji można zarobić prawdziwe pieniądze – dodaje Marcin, któremu uśmiech sam ciśnie się na twarz.
W tym momencie ISTV to prężnie działająca firma, nad którą pracuje ponad 20 osób. Jak dostać się do tego zacnego grona?
– Najprościej jest pokazać nam swoje wideo – na naszej nowej stronie istv.pl jest zakładka „Dla Twórców”, gdzie publikujemy porady, jak tworzyć programy internetowe, ale też umożliwiamy kontakt z nami – informuje Dominik. Osoby na stanowiska niezwiązane bezpośrednio z występami przed kamerą, ogłoszenia mogą znaleźć na istv.pl oraz stronie ISTV na Facebooku. – Ostatnio zrobiłem mały test – szukaliśmy Accounta. Wrzuciłem na Facebooka info z linkiem do opisu stanowiska i powiedziałem, że dzisiaj promocja. Każdy, kto odezwie się do mnie w przeciągu dwóch godzin dostanie możliwość zaprezentowania się na spotkaniu. Zgłosiło się ponad 20 osób! Warto subskrybować nasze informacje na Facebooku – mówi Marcin.
Każdy robi to, co lubi
Na pewno nie byłoby tego sukcesu gdyby nie fantastyczna atmosfera panującą w zespole ISTV. Zatrudnieni to nie tylko pracownicy, ale także grupka przyjaciół. Każdy robi to, co lubi i lubi to, co robi. – To niesamowite, ale już na początku podziwiałam to, jak trójka chłopaków mogła się aż tak uzupełniać – mówi nam Kasia Klita, mózg w redakcji ISTV i dyrektor kanałów tematycznych. – Myślę, że to właśnie przez fakt, że się przyjaźnimy udało nam się przetrwać gorsze okresy i z tego samego powodu udało nam się osiągnąć wiele rzeczy, które wcześniej uznawałam za niemożliwe. Z nimi po prostu chce się pracować, a teraz sama, kiedy szukam kogoś do naszego zespołu zwracam dużą uwagę na to, żeby ten ktoś do nas po prostu pasował. Najpiękniejsze jest chyba jednak to, że nawet kiedy siedzę nad jakimś projektem po godzinach, nie czuję jakbym pracowała. Myślę, że znalazłam swoje miejsce – dodaje z uśmiechem.
Ramówka
Przez ostatnie dwa lata swojej działalności, telewizja Webshake.tv stworzyła 9 programów autorskich. W tej chwili w ramówce ISTV będzie można obejrzeć dwa z nich: WebTalks (który wraca do starej nazwy Webshake.tv) i Mobzilla z Pawłem Warzechą, który recenzuje telefony komórkowe. Oprócz tego pojawią się nowe programy takie jak Styledigger z popularną szafiarką Asią Glogazą, oraz Kraina Os, z Moniką „Osą” Jurczyk – jedną z lepszych polskich osobistych stylistek. Największą jednak niespodzianką będzie kanał Fun, czyli klasyczna rozrywka internetowa. – Udało nam się pozyskać gwiazdy YouTube, które od stycznia tworzą wideo pod naszą banderą – Pyta.pl, Zapytaj Beczkę i Drevon Show. Produkujemy też jeden autorski program rozrywkowy – „Mądrości Milorda”. Ramówka na pewno będzie się rozwijać – mówi Dominik. Jednak szczegółów na razie nie zdradza. Twórcy ISTV niechętnie opowiadają o dalekosiężnych planach, bo jak mówią ma być to niespodzianka – Mogę zdradzić tylko tyle, że do czerwca planujemy wprowadzić cztery kolejne programy – informuje tajemniczo Marcin.
Nigdy się nie poddawać
Marcin, podsumowując całokształt działalności mówi, że początki zawsze bywają trudne i tak było w ich przypadku. Pomimo chwil zwątpienia nie należy się jednak nigdy poddawać. Dodaje także, że jeżeli wierzy się w projekt i kocha to co robi, to te zwątpienia nie trwają długo. Co zatem radzi młodym przedsiębiorcom, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z biznesem? – Szukajcie kontaktów z ludźmi, którym się już udało. Coraz więcej wyjadaczy biznesowych chce dzielić się swoją wiedzą, pojawiają się na spotkaniach dla młodych przedsiębiorców, stają się mentorami na konkursach dla startupów, czy w końcu inwestują swoje pieniądze w młode projekty – tak było w naszym przypadku. Warto poznawać ludzi, którzy nas inspirują, pokazują nowe drogi, lub zostawiają swój komentarz na temat tego, co robimy – kończy swoją wypowiedź Marcin.
Gratulujemy chłopakom dotychczasowych osiągnięć oraz nowego inwestora. Jednocześnie życzymy dalszych sukcesów i trzymamy mocno kciuki! ISTV - zapamiętajcie tę nazwę!
DJ
Ale zacznijmy wszystko od początku…
Marcin z Dominikiem poznali się dawno temu, bo chodzili do jednego gimnazjum. Ich drogi zbiegły się po raz kolejny w liceum i na studiach - w ten sposób zawiązała się ich przyjaźń. Z Kamilem nawiązali znajomość na jednych z zajęć koła naukowego Akademii Górniczo- Hutniczej, gdzie angażował się jako ekspert od nagrań wideo. Od razu znaleźli z nim wspólny język, dlatego to właśnie do niego zadzwonili, kiedy pewnego wieczoru zrodził się pomysł nakręcenia pierwszego odcinka. – To był listopad 2009 roku – nie byliśmy zadowoleni ze swoich ówczesnych miejsc pracy i chcieliśmy zrobić coś fajnego. Tego samego wieczoru, kiedy w naszych głowach urodził się pomysł, zadzwoniliśmy do Kamila i umówiliśmy się na nagranie. Na przełomie listopada i grudnia nagraliśmy trzy odcinki testowe, dwa na kanapie u nas w mieszkaniu i jeden w knajpie na Kazimierzu – wspomina Marcin. Każdy z tych luźnych odcinków prowadzonych… z piwem w dłoni, został bardzo ciepło przyjęty przez widzów, toteż 5 stycznia ukazał się pierwszy oficjalny odcinek.
Na początku było ich tylko trzech, dlatego każdy miał jasno przydzielone zadania. Marcin był odpowiedzialny za pozyskiwanie partnerów i ustalanie kierunku rozwoju firmy, Dominik opracowywał tematy do odcinków i dbał o PR, a Kamil zajmował się sprawami technologicznymi i logistycznymi. Start, podobnie jak w każdej innej firmie był trudny. Dla nich tym bardziej, bo obowiązki związane z rozwijaniem swojej działalności łączyli ze studiami, a także pracą. – Pierwsze odcinki montowaliśmy w jednym z naszych mieszkań, często do piątej nad ranem. Potem uczelnia, praca, a wieczorem znowu Webshake.tv i rozmowa z widzami, promocja. Później wynajmowaliśmy biurka w przestrzeni coworkingowej. Aż pojawił się Rafał z chłopakami i przenieśliśmy się do ich biura – opowiada o początkach działalności Dominik.
Wiara czyni cuda
Rafał Han to osoba, której zawdzięczają bardzo dużo. Spotkali go po trzech miesiącach swojej działalności i od razu zarazili swoimi pomysłami. Ten z kolei nie pozostał dłużny – uwierzył w nich i wraz ze swoimi partnerami ze spółki Bright Berries postanowił zainwestować. – Oddaliśmy chłopakom 37% udziałów w naszej spółce za niesamowicie cenny know-how i pieniądze, które pozwoliły nam zająć się tylko tym projektem. Przez pół roku stacjonowaliśmy też w tym samym biurze, co oni – mogliśmy czerpać na bieżąco z ich wiedzy – mówi Marcin.
Niedługo jednak dzielili biuro z twórcą portalu Ciufcia.pl. Po kilku miesiącach znaleźli własne lokum i zaczęli działać na własne konto. Opłaciło się, bo niespełna półtora roku później, pojawił się nowy inwestor. – Na przełomie grudnia i stycznia udało nam się pozyskać inwestycję w wysokości 800 000 zł, co wycenia całą spółkę na 2,5 mln zł – mówi Marcin. Przypominając sobie amatorski program, produkowany na kanapie własnego mieszkania przed dwoma laty – całkiem nieźle. – Inwestor to nie wszystko – pracujemy z takimi markami, jak DPD, Microsoft, Dotpay, Orange, Asus czy Intel. To pokazuje, że wielki zapał do tego co się robi i ciągła praca nad rozwojem, może doprowadzić do momentu, że na pasji można zarobić prawdziwe pieniądze – dodaje Marcin, któremu uśmiech sam ciśnie się na twarz.
W tym momencie ISTV to prężnie działająca firma, nad którą pracuje ponad 20 osób. Jak dostać się do tego zacnego grona?
– Najprościej jest pokazać nam swoje wideo – na naszej nowej stronie istv.pl jest zakładka „Dla Twórców”, gdzie publikujemy porady, jak tworzyć programy internetowe, ale też umożliwiamy kontakt z nami – informuje Dominik. Osoby na stanowiska niezwiązane bezpośrednio z występami przed kamerą, ogłoszenia mogą znaleźć na istv.pl oraz stronie ISTV na Facebooku. – Ostatnio zrobiłem mały test – szukaliśmy Accounta. Wrzuciłem na Facebooka info z linkiem do opisu stanowiska i powiedziałem, że dzisiaj promocja. Każdy, kto odezwie się do mnie w przeciągu dwóch godzin dostanie możliwość zaprezentowania się na spotkaniu. Zgłosiło się ponad 20 osób! Warto subskrybować nasze informacje na Facebooku – mówi Marcin.
Każdy robi to, co lubi
Na pewno nie byłoby tego sukcesu gdyby nie fantastyczna atmosfera panującą w zespole ISTV. Zatrudnieni to nie tylko pracownicy, ale także grupka przyjaciół. Każdy robi to, co lubi i lubi to, co robi. – To niesamowite, ale już na początku podziwiałam to, jak trójka chłopaków mogła się aż tak uzupełniać – mówi nam Kasia Klita, mózg w redakcji ISTV i dyrektor kanałów tematycznych. – Myślę, że to właśnie przez fakt, że się przyjaźnimy udało nam się przetrwać gorsze okresy i z tego samego powodu udało nam się osiągnąć wiele rzeczy, które wcześniej uznawałam za niemożliwe. Z nimi po prostu chce się pracować, a teraz sama, kiedy szukam kogoś do naszego zespołu zwracam dużą uwagę na to, żeby ten ktoś do nas po prostu pasował. Najpiękniejsze jest chyba jednak to, że nawet kiedy siedzę nad jakimś projektem po godzinach, nie czuję jakbym pracowała. Myślę, że znalazłam swoje miejsce – dodaje z uśmiechem.
Ramówka
Przez ostatnie dwa lata swojej działalności, telewizja Webshake.tv stworzyła 9 programów autorskich. W tej chwili w ramówce ISTV będzie można obejrzeć dwa z nich: WebTalks (który wraca do starej nazwy Webshake.tv) i Mobzilla z Pawłem Warzechą, który recenzuje telefony komórkowe. Oprócz tego pojawią się nowe programy takie jak Styledigger z popularną szafiarką Asią Glogazą, oraz Kraina Os, z Moniką „Osą” Jurczyk – jedną z lepszych polskich osobistych stylistek. Największą jednak niespodzianką będzie kanał Fun, czyli klasyczna rozrywka internetowa. – Udało nam się pozyskać gwiazdy YouTube, które od stycznia tworzą wideo pod naszą banderą – Pyta.pl, Zapytaj Beczkę i Drevon Show. Produkujemy też jeden autorski program rozrywkowy – „Mądrości Milorda”. Ramówka na pewno będzie się rozwijać – mówi Dominik. Jednak szczegółów na razie nie zdradza. Twórcy ISTV niechętnie opowiadają o dalekosiężnych planach, bo jak mówią ma być to niespodzianka – Mogę zdradzić tylko tyle, że do czerwca planujemy wprowadzić cztery kolejne programy – informuje tajemniczo Marcin.
Nigdy się nie poddawać
Marcin, podsumowując całokształt działalności mówi, że początki zawsze bywają trudne i tak było w ich przypadku. Pomimo chwil zwątpienia nie należy się jednak nigdy poddawać. Dodaje także, że jeżeli wierzy się w projekt i kocha to co robi, to te zwątpienia nie trwają długo. Co zatem radzi młodym przedsiębiorcom, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z biznesem? – Szukajcie kontaktów z ludźmi, którym się już udało. Coraz więcej wyjadaczy biznesowych chce dzielić się swoją wiedzą, pojawiają się na spotkaniach dla młodych przedsiębiorców, stają się mentorami na konkursach dla startupów, czy w końcu inwestują swoje pieniądze w młode projekty – tak było w naszym przypadku. Warto poznawać ludzi, którzy nas inspirują, pokazują nowe drogi, lub zostawiają swój komentarz na temat tego, co robimy – kończy swoją wypowiedź Marcin.
Gratulujemy chłopakom dotychczasowych osiągnięć oraz nowego inwestora. Jednocześnie życzymy dalszych sukcesów i trzymamy mocno kciuki! ISTV - zapamiętajcie tę nazwę!
DJ
Komentarze |






