Aktualności
Rok temu osób, które zapłaciły karę za jazdę bez biletu było prawie 95 tysięcy. Rocznie z kar w autobusach i tramwajach zbiera się suma około 6 mln złotych.
Radny Dominik Jaśkowiec (PO) postuluje wzrost kary dla gapowiczów ze 150 na 240 zł. W przypadku, gdy osoba przyłapana za jazdę bez biletu będzie płaciła mandat na miejscu lub do siedmiu dni zapłaci jedynie 50% a nie jak było dotychczas 70% wartości grzywny. Wprowadzenie ulgi za szybkie uregulowanie należności ma sprzyjać zwiększeniu ściągalności kar.
Jaśkowiec chce również podnieść karę za korzystanie z biletów ulgowych bez uprawnień – z dotychczasowych 100 zł do 150. W tym wypadku szybkie uregulowanie należności pozwoli takiej osobie zaoszczędzić 30% kwoty. Wzrośnie także kara za zatrzymanie pojazdu bez uzasadnionej przyczyny o 100zł , co daje nam mandat w wysokości aż 500zł.
Prezydent Majchrowski nie zgadza się jednak na pozostałe dwie poprawki zaproponowane przez radnego Jaśkowca. Mianowicie na odebranie bezpłatnych przejazdów członkom rodzin pracowników MPK – przywilej ten wynika z umowy miasta z MPK, w związku z czym musiałaby zostać ona zmieniona, zdecydowanie sprzeciwia się temu MPK. Druga poprawka radnego PO dotyczy wprowadzenia możliwości wydawania reszty przy zakupie biletu u kierowcy. Było by to możliwe w przypadku linii nocnych oraz aglomeracyjnych w przypadku, gdy nie ma dużego ruchu. Urzędnicy chcą wprowadzić możliwość wydawania reszty ograniczoną jednak bezpieczeństwem i punktualnością jazdy. W chwili obecnej powyższe poprawki nie znalazły poparcia u prezydenta miasta.
JAB
Źródło: Gazeta Krakowska
Foto: mpk.krakow.pl
Komentarze |






