Aktualności
16 stycznia MPK poinformowało krakowian o uruchomieniu sprzedaży biletów okresowych (KKM) przez internet. Po ponad dwóch tygodniach działania tego systemu, przetestowaliśmy go i nie jesteśmy zadowoleni.
Wprowadzenie systemu internetowej sprzedaży biletów okresowych ma na celu ułatwienie pasażerom kupowania biletów. W dzisiejszych czasach, gdy prawie wszystko można kupić przez internet (bo jest to bardzo wygodne), takie rozwiązanie wydaje się być oczywiste.
Cały system znajduje się na stronie http://ebilet.kkm.krakow.pl - należy się tam zalogować, podając numer karty i/lub numer legitymacji.
Dzięki takiemu systemowi, pasażer MPK powinien móc "doładować" swoją Krakowską Kartę Miejską, by potem udać się na przystanek i wsiąść do tramwaju czy autobusu, nie denerwując się brakiem biletu. Niestety, tak to nie działa.
Okazuje się, że po opłaceniu biletu przez internet, należy jeszcze udać się do automatu KKM, ponieważ dopiero w automacie nastąpi "zapisanie się" biletu na naszej karcie KKM.Takie rozwiązanie można nazwać tylko niewielkim ułatwieniem, ponieważ i tak trzeba iść do automatu (a przecież nie ma ich przy każdym przystanku). Czy tak to powinno działać?
Rozsądnym rozwiązaniem byłoby po prostu umożliwienie wydrukowania potwierdzenia opłacenia biletu, które "zabezpieczałoby" pasażerów w czasie kontroli, do czasu dotarcia do automatu. Takie potwierdzenie mogłoby być ważne np. przez 3 dni (pasażer miałby 3 dni na udanie się do automatu w celu zapisania zakupionego biletu na swojej karcie). W tym momencie, poprzez serwis ebilet, de facto kupujemy voucher na bilet, a nie sam bilet.
Wprowadzenie systemu internetowej sprzedaży biletów okresowych ma na celu ułatwienie pasażerom kupowania biletów. W dzisiejszych czasach, gdy prawie wszystko można kupić przez internet (bo jest to bardzo wygodne), takie rozwiązanie wydaje się być oczywiste.
Cały system znajduje się na stronie http://ebilet.kkm.krakow.pl - należy się tam zalogować, podając numer karty i/lub numer legitymacji.
Dzięki takiemu systemowi, pasażer MPK powinien móc "doładować" swoją Krakowską Kartę Miejską, by potem udać się na przystanek i wsiąść do tramwaju czy autobusu, nie denerwując się brakiem biletu. Niestety, tak to nie działa.
Okazuje się, że po opłaceniu biletu przez internet, należy jeszcze udać się do automatu KKM, ponieważ dopiero w automacie nastąpi "zapisanie się" biletu na naszej karcie KKM.Takie rozwiązanie można nazwać tylko niewielkim ułatwieniem, ponieważ i tak trzeba iść do automatu (a przecież nie ma ich przy każdym przystanku). Czy tak to powinno działać?
Rozsądnym rozwiązaniem byłoby po prostu umożliwienie wydrukowania potwierdzenia opłacenia biletu, które "zabezpieczałoby" pasażerów w czasie kontroli, do czasu dotarcia do automatu. Takie potwierdzenie mogłoby być ważne np. przez 3 dni (pasażer miałby 3 dni na udanie się do automatu w celu zapisania zakupionego biletu na swojej karcie). W tym momencie, poprzez serwis ebilet, de facto kupujemy voucher na bilet, a nie sam bilet.
MR
Komentarze |






