Kolejki po Kartę Krakowską. To efekt podwyżki

Karta Krakowska fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl, Archiwum

W punktach sprzedaży biletów od początku maja ustawiają się kolejki. To efekt zmian w cenniku biletów, w ramach których bilety jednorazowe podrożały, a okresowe potaniały.

Obniżka cen biletów dla posiadaczy Karty Krakowskiej nie była oszałamiająca – z 72 na 69 złotych za miesięczny bilet na wszystkie linie. Ale jeśli wziąć pod uwagę fakt, że bilety jednorazowe podrożały, wielu mieszkańców zdecydowało się na wyrobienie Karty Krakowskiej. O ile w pierwszym tygodniu kwietnia wniosek o taką kartę złożyło ok. 2200 osób, o tyle w tygodniu po majówce było ich już 4,5 tysiąca.

Można inaczej

Pojawił się podobny problem, jak wówczas, gdy Karta Krakowska została wprowadzona – choć oczywiście w mniejszym stopniu. W punktach sprzedaży biletów trzeba teraz odstać swoje. A dokładniej: trzeba odstać, o ile zależy nam na tym, by wniosek o kartę złożyć w formie tradycyjnej i by samodzielnie odebrać ją w punkcie.

Obydwu tych czynności można łatwo uniknąć. – Wniosek o Kartę Krakowską można złożyć bardzo szybko bez wychodzenia z domu, przez komputer albo przez aplikację na telefon – podkreśla rzecznik prasowy MPK Marek Gancarczyk.

Odbierać też nie trzeba osobiście. Po pierwsze dlatego, że można całkowicie zrezygnować z plastikowego biletu i wybrać wersję w aplikacji mobilnej (w aplikacji Karty Krakowskiej lub Małopolskiej Karty Aglomeracyjnej). Po drugie, można też zamówić dostawę karty pod wskazany adres.

Jedna kolejka

Klienci, którzy załatwiają inne sprawy niż (trwające stosunkowo długo) składanie wniosku, denerwują się, że w punktach nie wydzielono osobnych okienek do tego celu. MPK odpowiada, że przygotowywało się na wzmożony ruch i że w punktach pracuje pełna obsada. Na rozdzielenie kolejek raczej nie można jednak liczyć.

Po nowe bilety

W kolejkach stoją też osoby, które wymieniają stare, tańsze bilety, na nowe. MPK uspokaja, że nie trzeba się z tym spieszyć – czas na wymianę jest do końca lipca. W praktyce lepiej więc jest z tym jeszcze poczekać, dopóki nie zmniejszy się ruch związany z nowymi wnioskami o Kartę Krakowską.

Mieszkaniec, który przyszedł z biletami o starych nominałach, po dopłaceniu różnicy odbiera nowe. Nie musi wymienić na ten sam rodzaj biletów, jest tutaj pełna dowolność.

– Jeśli przyniesie np. dziesięć starych biletów 20-minutowych po 2,80 zł, to może wybrać dowolne bilety jednorazowe i czasowe do kwoty 28 złotych, a jeśli przekroczy tę kwotę, to dopłaci różnicę – wyjaśnia Gancarczyk. Starych biletów nie można wymienić na bilet okresowy.

comments powered by Disqus