Aktualności
Wydaje się, że profesor Majchrowski do perfekcji opanował zasadę „chleba i igrzysk”. Potrzebne są tylko spektakularne sukcesy (takie jak olbrzymia estakada nad Rondem Ofiar Katynia czy centrum konferencyjne). Dlatego SBWRM był potrzebny trzy lata temu, kiedy otwieraliśmy pierwszą w Polsce wypożyczalnię rowerów miejskich. Niestety, przez 3 lata system rozrósł się tylko minimalnie, a nastawienie ZIKiTu do przetargu nie napawa optymizmem...
Na czym można zarobić
Na pewno nie na Komunikacji Miejskiej, a czy się to komuś podoba czy nie, wypożyczalnia rowerów miejskich jest częścią komunikacji miejskiej. Niestety, ZIKiT nie rozumie, iż SBWRM powinna być dotowana z środków budżetowych. Cytuję wypowiedź pana Piotra Hamarnika, rzecznika prasowego ZIKiT:
„W Krakowie chcemy przyjąć model wrocławski w którym to miasto zarabiana operatorze, a ten jest w stanie równolegle rozwijać sieć. Można to osiągnąć m.in. poprzez dopuszczenie zwiększonej ilości form reklamowych jak i działania mające na celu zachęcenie rowerzystów do częstszych wypożyczeń (Każdy pierwszy czasokres za darmo). Szczegóły w przetargu.” [pogrubienie własne]
ZIKiT powołując się na przykład Wrocławia strzela sobie w stopę. Otóż operator Wrocławskiego Roweru Miejskiego – firma NextBike – nie tylko otrzymała wynagrodzenie za stworzenie systemu i jego obsługę, ale czerpie też pełne korzyści z opłat użytkowników oraz opłat za reklamy na stacjach i rowerach.
ZIKiT nieprzygotowany do przetargu?
Pytałem się również ZIKiTu o kwestie bardziej szczegółowe dotyczące głównie trzech kwestii:
Nowych lokalizacji stacji i ich liczby
Połączenia SBWRM z KKM i ewentualnego wspólnego abonamentu
Do przetargu w Krakowie będzie prawdopodobnie startowała firma z Wrocławia. Mamy obawę czy w razie wygranej nie będą oni stosowali niewygodnego i nieskutecznego zapięcia szyfrowego (sic!) roweru w stacji , jaki stosują we Wrocławiu, zamiast elektrozamka, który jest obecnie stosowany w Krakowie.
Na każde z tych pytań rzecznik ZIKiTu odpowiadał tak samo: „Szczegóły w specyfikacji przetargu”.
Czy to już koniec?
Miastu ewidentnie nie zależy na miejskiej wypożyczalni rowerów. Szkoda, bo biorąc pod uwagę fakt, iż byliśmy pierwsi w Polsce, można było te trzy lata wykorzystać lepiej. Do tego jednak potrzeba nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim dobrej woli. Niestety, po raz kolejny dobrej woli nie ma.
autor: Jakub Stępak / ibikekrakow.com
foto: rybasso / ibikekrakow.com
Komentarze |






