Krakowskie miejsce mocy. Czakram na Wawelu

Wawel fot. Sebastian Dudek/LoveKraków.pl

Czakram to miejsce szczególnej mocy, które według wierzeń ma właściwości lecznicze. Jeden z takich czakramów znajduje się na Wzgórzu Wawelskim w Krakowie. Przynajmniej tak głosi legenda...

W XXI wieku wzrasta liczba osób wierzących w pseudonaukę. Niektórzy pokładają wszelkie nadzieje na wyzdrowienie w bioenergoterapii, inni ufają cudom homeopatii, są ludzie, którzy zajmują się nawet ufologią, czyli przyjmują za pewne istnienie obcej cywilizacji. Nic więc dziwnego, że wzrosło również zainteresowanie czakramami. Jeden z nich znajduje się u nas w Krakowie, na Wzgórzu Wawelskim. Czy rzeczywiście jest to miejsce szczególnej mocy? Jaka legenda wiąże się z jego powstaniem?

Czym jest czakram?

Czakram - według wierzeń religii Bliskiego Wschodu oraz ezoteryków, to ośrodek energetyczny w ciele, czyli miejsce, gdzie krzyżuje się wiele kanałów energetycznych i gromadzi się energia. Ośrodek ten odbiera, magazynuje i promieniuje energię o wibracji właściwej dla swojej funkcji, która konieczna jest do życia istot. Rozwijanie czakr prowadzi do rozwoju wewnętrznego i duchowego wyzwolenia.

Istnieją również miejsca, w których odczuwanie energii jest wyraźne i wiąże się z nimi legenda o magicznych kamieniach hinduistycznego boga Sziwy. Według podań rzucił on w różnych kierunkach świata siedem kamieni przyporządkowanych planetom Układu Słonecznego. Z miejsc, na które spadły, zaczęła wydobywać się boska energia służąca ludzkości. Z tego tytułu ludzie pielgrzymują do Rzymu, którym według tradycji ma opiekować się planeta Mars, do Delhi znajdującego się pod patronatem Księżyca, do Mekki, którą opiekuje się Merkury, i oczywiście na Wawel, będacy ziemskim odpowiednikiem Jowisza.

Legenda „o czymś”

Legendę powstania wawelskiego czakramu wymyślono najpewniej w latach 30. XX wieku po wizycie na Wawelu dwóch Hindusów, którzy w niezrozumiałym języku prowadzili żywą dyskuję „o czymś”. Ludzie zaczęli komentować tę dziwną wizytę, a tajemniczy temat rozmowy z biegiem czasu stał się „miejscem specjalnej energii”. Tak więc nie można jednoznacznie stwierdzić czy czakram wawelski ma szczególną moc czy też ta moc jest ludzkim wymysłem. Z czasem legenda czakramu wawelskiego obrosła w coraz bardziej nieprawdopodobne opowieści. Wśród środowisk wyznających poglądy pseudonaukowe największą popularność zdobyła sobie teoria, wedle której ów „kamień mocy” miał na Wawelu umieścić Apoloniusz z Tiany, żyjący w I wieku grecki nieopitagorejczyk.

Jeżeli jednak opowieści o częstych pielgrzymkach Hindusów na Wawel są prawdziwe, to może być to skutkiem działalności teozofki Wandy Dynowskiej, która od 1935 przebywała w Indiach i popularyzowała tam ezoterykę Krakowa i czakram wawelski.

Trochę jak z bajki

Wszystko to brzmi trochę jak z bajki - właściwie w jaki sposób czakram wpływa na ludzi? Powoduje poczucie przypływu energii, podwyższonej temperatury, wzrost ciśnienia tętniczego i przyśpieszenie bicia serca. Dlatego też jest przydatne przy silnym zmęczeniu. Ponadto u niektórych osób wzmaga wizje, których rodzaj jest uzależniony od sposobu zadawania pytań i rozluźnienia - wtedy wizje są przypadkowe, mogą mieć charakter twórczy. Obserwatorzy odczuwali różne objawy, przykładowo pocenie się, mrowienie czy nagły przypływ energii, dlatego też poza zmierzeniem ciśnienia trudno zweryfikować badania. Ze względu na moc czakramu, od wielu lat na Wawel przybywają ludzie, aby skorzystać z energii i napromieniować się pozytywnie lub nawet wyleczyć z wielu chorób.

Chwyt marketingowy i zabobon?

Warto na koniec dodać, że wielu ludzi uważa zjawisko czakr za zabobon i zabieg marketingowy, którego celem ma być ściągnięcie jak największej ilości turystów i pielgrzymów na Wzgórze Wawelskie. Dlatego przy rozpatrywaniu prawdziwości domniemanej mocy czakramów należy kierować się własnym rozsądkiem i samemu stwierdzić, czy Wawel jest miejscem uzdrowicielskiej siły.

Autor: Monika Jakubek

comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Życie miasta

Komunikacja

Biznes

Sport

Kultura

Na sygnale