"Legioniści" walczą z miastem. O ugodzie nikt nie chce słyszeć

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W trakcie kolejnego procesu Urzędu Miasta Krakowa ze Związkiem Legionistów Polskich o zapłatę blisko miliona złotych za bezprawne korzystanie z budynku przy al. 3 Maja, przesłuchiwane były osoby związane z ZLP. Trudno się nie oprzeć doświadczenia deja vu.

Budynek przy al. 3 Maja 7 należy do miasta, tak wynika z prawomocnego wyroku sądu. Związek Legionistów Polskich przynajmniej od 2012 roku, według magistratu i sądu, zajmuje nieruchomość nielegalnie. Dlatego prezydent postanowił wystawić rachunek w wysokości blisko miliona złotych. ZLP został zobowiązany do zapłaty całej kwoty. Piłsudczycy przegrali w pierwszej instancji, ale się odwołali od wyroku.

Żadna ze stron nie zamierza ugodowo zakończyć sporu, co zadeklarowali zarówno pełnomocnicy związku, jak i gminy. Dlatego ponownie są przesłuchiwani działacze i sympatycy ZLP, którzy mogą cokolwiek wnieść do sprawy.

Jednym z nich jest 94-letni Michał Dutka. Świadek opisywał to, jak działa Muzeum Czynu Niepodległościowego w Domu im. Józefa Piłsudskiego. Opowiadał o tym, że prowadzona jest tam działalność naukowa, a placówkę odwiedzają głównie wycieczki szkolne. Dutka podkreślił, że związek nigdy nie otrzymał pomocy od miasta ani żadnych organizacji politycznych. Zdaniem świadka muzeum pozytywnie wpływa na wizerunek Krakowa.

Jak już wielokrotnie zostało powiedziane, pieniądze na bieżące utrzymanie budynku pochodziły z dzierżawy pomieszczeń hurtowni sportowej oraz z parkingu. Problem pojawił się, gdy miasto wydało pozwolenie na budowę – wtedy hurtowania przeniosła się w inne miejsce, a parking został zlikwidowany.



Zawistni dziennikarze

Drugi ze świadków, 77-letni Włodzimierz Brodecki, przypomniał, że Dom powstał ze składem członków przedwojennego Związku Legionistów Polskich, obecny związek, zdaniem świadka, jest jego prawnym spadkobiercą. – Są tam wartościowe wystawy, choć dziennikarze to negują. Wynika to z zawiści, że ten budynek istnieje i są osoby, które się nim zajmują. Zresztą, oni wszyscy są już nad grobem, więc to bicie tych, którzy za chwilę odejdą – stwierdził.

Na kolejnym terminie w maju zostaną przesłuchani kolejni świadkowie powołani przez pełnomocników ZLP: komendant związku Krystian Waksmundzki oraz dyrektor tamtejszego muzeum Zofia Korczyńska. Pełnomocnik urzędu miasta zawnioskował o powołanie biegłego, jednak sędzia uznał, że dopiero po wyczerpaniu osobowych źródeł dowodowych przejdzie do wniosków o sporządzanie opinii, której stworzenie może potrwać powyżej sześciu miesięcy.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Krowodrza
comments powered by Disqus