Aktualności

Mecz przyjaźni dla Wisły

Mecz przyjaźni dla Wisły

Autor: Michał Szczepanik

02-06-2012 9:34:03


Zaloguj się
Lubi to osób: 1



W grudniu po pamiętnym meczu Fulham – Odense BK, włodarze Wisły wysłali do Danii wielką butelkę szampana. Wczoraj nadarzyła się okazja by zawodnikom i szkoleniowcom duńskiego klubu podziękować osobiście. Na ręce trenera Henrika Clausena wiślacy przekazali m.in. koszulkę meczową i kilka drobnych upominków. Na boisku sentymentów jednak nie było i w trzecim w tym sezonie spotkaniu pomiędzy Wisłą i Odense, drugi raz górą byli krakowianie.


Wiele wskazuje na to, że jedenastka, która rozpoczęła wczorajszy mecz, jest w mniemaniu Kazimierza Moskala bardzo bliska tej optymalnej. Co ciekawe,  w linii pomocy obok siebie ustawieni zostali Maor Melikson i Łukasz Garguła, którzy do tej pory rywalizowali o miejsce w składzie. Moskal najwyraźniej znalazł sposób na wykorzystanie obu błyskotliwych zawodników jednocześnie, bo ich współpraca wyglądała wczoraj wzorowo. I już po dziesięciu minutach akcja wspomnianego duetu, zakończona strzałem Meliksona, przyniosła Białej Gwieździe prowadzenie. Tuż po przerwie Izraelczyk zrewanżował się Gargule świetnym podaniem, ale ten został sfaulowany zanim złożył się do strzału. Sędzia jednak przewinienia nie widział.


Arbiter nie miał swojego dnia, bo wcześniej niesłusznie dopatrzył się spalonego przy bramce Patryka Małeckiego. Na szczęście było to tylko spotkanie sparingowe, więc ważniejsza od wyniku była jakość gry zespołu Moskala. A ta, zwłaszcza w pierwszej połowie, mogła napawać optymizmem. Wisła szybko rozgrywała piłkę, opierając się na dużej ruchliwości i krótkich podaniach. Z łatwością zdobywała teren i przy lepszej formie sędziego, a także własnej skuteczności, odprawiłaby Duńczyków z bagażem kilku goli.


Gorzej w wykonaniu Białej Gwiazdy wyglądała za to druga część spotkania. Wszystko za sprawą… sporej wichury, która po przerwie wręcz uniemożliwiała wprowadzenie piłki do gry. „Oceniając ten mecz, trzeba brać pod uwagę tylko pierwszą połowę. W drugiej warunki były anormalne do tego stopnia, że niezwykle ciężko się grało. Praktycznie niemożliwym stało się to, aby coś sensownego zrobić z piłką” – narzekał Moskal na łamach oficjalnej witryny klubu. I tutaj można doszukać się jednak pozytywów. Zepchnięta do głębokiej defensywy Wisła, nie dała sobie bowiem wydrzeć prowadzenia i ostatecznie zakończyła Atlantic Cup na trzecim miejscu.

 


Odense BK – Wisła Kraków 0:1 (0:1)

0:1 Melikson 10'

Odense BK: Topell – Larsen (77' Johansen) , Hoegh, Regiussen (46' Christensen), Mendy (46' Ruud) – Johansson (83' Larsen), Andreasen, Sorensen, Djemba-Djemba, Gislason (46' Schoop) – Skoubo

Wisła Kraków: Pareiko – Jovanović (87' Lamey), Jaliens, Czekaj, Diaz (87' Paljić) – Nunez (87' Brud), Wilk – Małecki (74' Iliev), Garguła (74' Jirsak), Melikson – Genkov (74' Biton)

Żółte kartki: Garguła (Wisła); Christensen, Skoubo (Odense)



MiSzcz

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech