Aktualności
Rozmowy, modlitwa, medytacja – o to prosta terapia, jaką proponują tynieccy benedyktyni, dla ludzi, którzy cierpią na różnego rodzaju depresje, są zniechęceni lub apatyczni.
Benedyktyński Instytut Kultury w Tyńcu prowadzi od kilku lat warsztaty medytacyjne, adresowane do osób przygnębionych, w stanach zniechęcenia, apatii, jak również członków rodzin i osób, które chcą towarzyszyć i pomagać bliskim w wychodzeniu z cierpienia. Najbliższa rozpoczynają się w poniedziałek, 12 stycznia i potrwają do niedzieli, 15 stycznia.
Jak przekonują organizatorzy na swojej stronie internetowej: "Zdajemy sobie sprawę z narastających problemów związanych z zaburzeniami nastroju funkcjonowania życiowego i deficytem wiary. Wiemy też, jak szerokie kręgi zataczają konsekwencje tych zaburzeń: cierpi nie tylko osoba dotknięta, ale także jej rodzina, znajomi i bliscy, pojawiają się problemy w pracy i zdrowiu fizycznym".
Medytacja ta różnie się od powszechnie znanych metod. "Nasze doświadczenia wskazują na psychoedukację jako metodę dobrze sprawdzającą się w poszerzaniu wiedzy i poczucia bezpieczeństwa. Redukcja lęku zwiększa samoodpowiedzialność i samorealizacje. Chcemy też zaprezentować jedną z metod psychoterapii depresji (i innych zaburzeń), jaką jest terapia poznawczo-behawioralna" – czytamy na stronie BIK-u.
Warsztaty medytacyjne trwają 4 dni i składają się z VII sesji. To nie tylko siedzenie „po turecku” w ciszy z zamkniętymi oczyma, ale również branie udziału w modlitwach z braćmi: m.in. w Jutrzni, czyli pierwszej modlitwie porannej o 6, jak i również w Komplecie o 20:15; wspólne posiłki i msze święte. W planie są przewidziane liczne dyskusje i prelekcje. Bo aby z wrogiem wygrać, należy go dobrze poznać.
Dodatkowo przebywanie w opactwie w Tyńcu ma umocnić s wiarę, która jak powszechnie wiadomo, czyni cuda. Równie ważne jest odświeżenie relacji z Bogiem.
Warsztaty prowadzą:
Benedyktyński Instytut Kultury w Tyńcu prowadzi od kilku lat warsztaty medytacyjne, adresowane do osób przygnębionych, w stanach zniechęcenia, apatii, jak również członków rodzin i osób, które chcą towarzyszyć i pomagać bliskim w wychodzeniu z cierpienia. Najbliższa rozpoczynają się w poniedziałek, 12 stycznia i potrwają do niedzieli, 15 stycznia.
Jak przekonują organizatorzy na swojej stronie internetowej: "Zdajemy sobie sprawę z narastających problemów związanych z zaburzeniami nastroju funkcjonowania życiowego i deficytem wiary. Wiemy też, jak szerokie kręgi zataczają konsekwencje tych zaburzeń: cierpi nie tylko osoba dotknięta, ale także jej rodzina, znajomi i bliscy, pojawiają się problemy w pracy i zdrowiu fizycznym".
Medytacja ta różnie się od powszechnie znanych metod. "Nasze doświadczenia wskazują na psychoedukację jako metodę dobrze sprawdzającą się w poszerzaniu wiedzy i poczucia bezpieczeństwa. Redukcja lęku zwiększa samoodpowiedzialność i samorealizacje. Chcemy też zaprezentować jedną z metod psychoterapii depresji (i innych zaburzeń), jaką jest terapia poznawczo-behawioralna" – czytamy na stronie BIK-u.
Warsztaty medytacyjne trwają 4 dni i składają się z VII sesji. To nie tylko siedzenie „po turecku” w ciszy z zamkniętymi oczyma, ale również branie udziału w modlitwach z braćmi: m.in. w Jutrzni, czyli pierwszej modlitwie porannej o 6, jak i również w Komplecie o 20:15; wspólne posiłki i msze święte. W planie są przewidziane liczne dyskusje i prelekcje. Bo aby z wrogiem wygrać, należy go dobrze poznać.
Dodatkowo przebywanie w opactwie w Tyńcu ma umocnić s wiarę, która jak powszechnie wiadomo, czyni cuda. Równie ważne jest odświeżenie relacji z Bogiem.
Warsztaty prowadzą:
O. Jan Paweł Konobrodzki OSB – Święcenia kapłańskie przyjął z rąk Ojca Św. Jana Pawła II w Lublinie w roku 1987. Pracował w parafii tynieckiej jako wikary, następnie w wydawnictwie Tyniec. Przez wiele lat opiekował się starszymi i chorymi współbraćmi w klasztorze. Ukończył Podyplomowe Studium Retoryki na UJ/PAT. Studiuje homiletykę. Obecnie jest sekretarzem opactwa oraz pierwszym kantorem konwentu. Oraz dr Ewa Rudzka-Jasińska, która jest absolwentką Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Specjalizuje się w chorobach wewnętrznych. Od 1993 r. związana z Centrum Psychiatrii w Katowicach. Wiele lat poświęciła działaniom na polu rehabilitacji i readaptacji społecznej osób z zaburzeniami psychicznymi, w tym prowadzenie Oddziału Dziennego w Sosnowcu i Oddziału Rehabilitacji Psychiatrycznej w Northumberland w Północnej Anglii. Od roku pracuje w Oddziale Leczenia Depresji w Centrum Psychiatrii w Katowicach. Zajmuje się leczeniem zaburzeń nastroju i uzależnieniami.
Rozmowa z O. Jan Paweł Konobrodzkim
Czym różnie się wasza medytacja od tej stosownej w religiach wschodnich?
U nas w Tyńcu skupiamy się na tematach biblijnych. Dochodzimy do medytacji ciszy i uspokojenia umysłu, w którym zatapiamy się w Bogu, w tym, co się w nas ujawnia. W takim dobrym stanie. Poza tym, chrześcijanie zawsze medytowali, powtarzając np. słowo: Jezus.
Jakie jest zainteresowanie warsztatami?
Przez cały rok mamy 9 takich spotkań i na każdym są uczestnicy. Grupy mają nie więcej niż 18 ludzi. Kiedyś natomiast było mnie spotkań i wtedy było ok. 30 uczestników.
Czy Ojciec przygotowywał się jakoś specjalnie do prowadzenie warsztatów?
Sam interesowałem się mistyką, i medytacja bardzo mnie pociągała. Czytałem dużo o niej, uczyłem się, poznawałem aż ostatecznie opat zlecił mi prowadzenie medytacji klasztorze. Dodatkowo miała się różnić od tej z Lubina, która jest na wzór Tybetański.
Rozmowa z O. Jan Paweł Konobrodzkim
Czym różnie się wasza medytacja od tej stosownej w religiach wschodnich?
U nas w Tyńcu skupiamy się na tematach biblijnych. Dochodzimy do medytacji ciszy i uspokojenia umysłu, w którym zatapiamy się w Bogu, w tym, co się w nas ujawnia. W takim dobrym stanie. Poza tym, chrześcijanie zawsze medytowali, powtarzając np. słowo: Jezus.
Jakie jest zainteresowanie warsztatami?
Przez cały rok mamy 9 takich spotkań i na każdym są uczestnicy. Grupy mają nie więcej niż 18 ludzi. Kiedyś natomiast było mnie spotkań i wtedy było ok. 30 uczestników.
Czy Ojciec przygotowywał się jakoś specjalnie do prowadzenie warsztatów?
Sam interesowałem się mistyką, i medytacja bardzo mnie pociągała. Czytałem dużo o niej, uczyłem się, poznawałem aż ostatecznie opat zlecił mi prowadzenie medytacji klasztorze. Dodatkowo miała się różnić od tej z Lubina, która jest na wzór Tybetański.
Szczegóły na stronie: www.benedyktyni.eu
Dawid Kuciński
Źródło i fot.: benedyktyni.eu
Komentarze |






