Na Olszy na razie cisza. Tylko na razie

Tymczasowy przystanek kolejowy ma powstać w rejonie ul. Ptasiej

W rejonie ulicy Ptasiej na Olszy na razie nic szczególnego się nie dzieje. Tory kolejowe nie zwracają niczyjej uwagi – w końcu pojawiają się tam tylko składy towarowe. Wkrótce sytuacja się zmieni: pociągi osobowe zaczną tam na razie tylko przejeżdżać, a od kwietnia będzie tam też działał przystanek.

W niedzielę 11 marca na kolei wchodzi w życie nowy rozkład, który – w związku z prowadzonymi w wielu miejscach remontami – przyniesie zmiany również dla Krakowa. Od tego dnia linia kolejowa między Krakowem Głównym a Podłężem będzie zamykana codziennie na pięć godzin, od 9.30 do 14.30.

Od przyszłej niedzieli część kursów zostanie więc skierowanych na tzw. małą obwodnicę. W godzinach wyłączenia torów w centrum przez Olszę przejedzie codziennie osiem pociągów Kolei Małopolskich i Przewozów Regionalnych zmierzających do Sędziszowa, Krakowa Płaszowa lub Skawiny. Po 18 pojawi się tam jeszcze jeden pociąg KMŁ jadący z Miechowa do Krakowa Płaszowa.

– Początkowo pociągi będą przejeżdżać przez Olszę, ale nie będą się tam zatrzymywać. Zmieni się to od drugiej połowy kwietnia, kiedy zostanie oddany do użytku przystanek zastępczy – zapowiada Piotr Hamarnik z PKP PLK.

Od połowy kwietnia

Przystanek powstanie w rejonie ulicy Ptasiej. Zgodnie z zapowiedziami PKP PLK, ma funkcjonować tylko na czas prac na linii E30, które wymuszają zmniejszenie liczby pociągów obsługiwanych na stacji Kraków Główny. Spółka argumentuje, że celowo wybrała miejsce, w którym tory są praktycznie na poziomie gruntu, by tymczasowy przystanek był jak najprostszy zarówno w budowie, jak i przy demontażu.

– Przystanek będzie użytkowany tak długo, jak długo chęć takiego użytku będą wykazywać przewoźnicy obsługujący krakowski węzeł kolejowy. Należy pamiętać, że ze względu na przebudowę linia średnicowa ograniczona jest do jednego toru – mówi Hamarnik.

Dzielnica obawia się korków

Na przystanku zrobi się całkiem spory ruch. Jak podaje PKP PLK, od połowy kwietnia ma tamtędy przejeżdżać łącznie 28 pociągów Kolei Małopolskich i Przewozów Regionalnych. To z kolei wywołało obawy ze strony dzielnicy. Na wtorkowej sesji radni z Prądnika Czerwonego zawnioskowali do prezydenta Majchrowskiego i ZIKiT-u o przygotowanie koncepcji organizacji ruchu drogowego w tym rejonie i przeprowadzenie konsultacji. Mieszkańcy obawiają się, że pojawi się w tym rejonie o wiele większa liczba samochodów. – Utworzenie przystanku kolejowego znacznie zwiększy ruch pojazdów dowożących do niego pasażerów i spowoduje poważne utrudnienia w ruchu drogowym prowadzące do całkowitego paraliżu komunikacyjnego w tym rejonie – przewidują radni.

Zapytaliśmy w PKP PLK, czy przewidziana została współpraca z ZIKiT dotycząca dodatkowych kursów komunikacji miejskiej, które służyłyby pasażerom dojeżdżającym do pociągów. – Przystanek zlokalizowany będzie w sąsiedztwie przystanków autobusowych po stronie północnej i pętli tramwajowej przy cmentarzu Rakowickim. W naszej opinii taka obsługa komunikacyjna będzie wystarczająca – ocenia Piotr Hamarnik.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Prądnik Czerwony
comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Życie miasta

Komunikacja

Biznes

Sport

Kultura

Na sygnale