Nasz test klimatyzacji w komunikacji miejskiej

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W piątek postanowiliśmy wspólnie z urzędnikiem Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu oraz inspektorem Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego skontrolować działanie klimatyzacji w tramwajach i autobusach.

Kontrolę zaczynamy o godzinie 10 na przystanku Struga w kierunku Kombinatu. Pracownik ZIKiT mówi, że według pomiarów wykonywanych dwa metry nad ziemią w pięciu różnych punktach miasta, średnia temperatura wynosi 30,1 stopnia Celsjusza. Powyżej 25 stopni na termometrze kierowcy MPK mają obowiązek włączać układ klimatyzacyjny.

Na przystanek podjeżdża autobus Solaris linii nr 139. – Tutaj klimatyzacja jest zamontowana tylko w kabinie kierowcy, bo to autobus z pierwszej dostawy z fabryki Solaris – mówi inspektor MPK. Ze zwykłej ciekawości sprawdzamy, w jakiej temperaturze podróżują pasażerowie. Na termometrze wyświetla się liczba 29,9 stopni Celsjusza.

Wysiadamy na przystanku Kombinat. Wskakujemy do autobusu Solaris Urbino 18 linii nr 172, który rozpoczyna dopiero trasę. Średnia temperatura wynosi 27,5 stopnia. Inspektor MPK mówi, że po przejechaniu kilku przystanków będzie zimniej w pojeździe. Autobus z otwartymi drzwiami stał na pętli.

Pracownik ZIKiT mówi nam, że umowa z miejskim przewoźnikiem została tak skonstruowana, że na końcówkach autobusy nie muszą mieć zamkniętych drzwi. Inaczej jest w firmie Mobilis – drugiego przewoźnika, który świadczy usługi na rzecz Krakowa. Tam obowiązuje zasada tzw. „ciepłego przycisku”, czyli na pętli drzwi otwierają się na żądanie pasażera i zamykają automatycznie po wejściu.

Później wchodzimy do autobusu innej linii, ostatnimi drzwiami. Pracownik ZIKiT pokazuje, że temperatura wynosi 27,4 stopnia Celsjusza. W Solarisie została zamontowana „szafa”, w której znajduje się silnik. – Dlatego zawsze z tyłu jest cieplej niż na przodzie – twierdzi urzędnik ZIKiT.

Prowadzi nas na przód. Rzeczywiście temperatura jest prawie o stopień niższa (26,5 stopnia Celsjusza). – Dlatego przy każdej kontroli przechodzimy z termometrem przez cały pojazd i podajemy wynik średniej z całego pojazdu – mówi pracownik urzędu. Widać, że inspektor MPK, który z nami jeździ jest zadowolony z dotychczasowych wyników kontroli, na papierze wszystko się zgadza.

Dalej na przystanku Kombinat wsiadamy do tramwaju linii nr 4. Podjeżdża „Krakowiak” wyprodukowany przez fabrykę PESA. Średnia w pojeździe wynosi 25,4 stopnia Celsjusza, czyli prawie o pięć stopni mniej niż na zewnątrz pojazdu. Nie czuć jednak, żeby klimatyzacja działała wydajnie. W tramwaju panuje duża wilgotność.

Jedna pani widząca kontrolę klimatyzacji w pojeździe krzyczy „Tu jest strasznie gorąco. Czy klimatyzacja jest włączona?”. Inspektor MPK mówi, że zdarzają się kursy tramwajów, że jeden pasażer zgłasza zastrzeżenia do zbyt niskiej temperatury, a drugi że jest zbyt gorąco. – Dlatego najbardziej obiektywnym pomiarem jest wynik z termometru – podkreśla.

Wysiadamy z Krakowiaka. Wszyscy mówimy, że w tramwaju przez ogromną wilgoć nie było zbyt komfortowo. Pomimo 31 stopni na zewnątrz jest zdecydowanie lepiej.

Widząc nadjeżdżającego „Wiedeńczyka” decydujemy, by wejść i zmierzyć temperaturę w pojeździe, w którym nie ma klimatyzacji. Temperatura przed wejściem do tramwaju wynosiła równe 31 stopni. W środku termometr wskazuje 30,6 stopni.

– W tramwajach, w których nie ma klimatyzacji, lepiej podróżować na końcu, ponieważ tutaj jest największa cyrkulacja powietrza – radzi inspektor MPK.

Postanawiamy skontrolować autobus zarządzany przez firmę Mobilis. Wsiadamy na Alei Róż do pojazdu jeżdżącego na linii nr 142. Po otwartych oknach widać, że coś jest nie tak z klimatyzacją – mówi pracownik ZIKiT.

Wchodzimy tylnymi drzwiami. Średnia temperatura wynosi 31,6 stopni Celsjusza. – Klimatyzacja działa, ale jej nie czuć – tłumaczy urzędnik. Przyrząd do mierzenia przykłada do wylotu klimatyzacji. Temperatura powietrza wynosi 24 stopnie.

Powodem panującej w pojeździe temperatury (średnia wyniosła 30 stopni) są otwarte okna. Na pięć okien trzy były otwarte. Jedno z nich zamknął inspektor ZIKiT. – Ten autobus nie spełnił zapisów umowy. Przewoźnik będzie ukarany, ponieważ temperatura w autobusie, który ma zainstalowaną klimatyzację, musi być o trzy stopnie niższa niż na zewnątrz – mówi.

Po podróży autobusem Mobilisa przesiadamy się do pojazdu MPK linii nr 163. Temperatura w pojeździe wynosi 26,7 stopnia Celsjusza. Wszystkie okna są zamknięte. – Nie ma reguły. Raz pasażerowie zamykają okna, a raz otwierają. Nasi kierowcy dostają polecenie, by na końcówkach zamykać okna – podkreśla pracownik MPK.

Postanawiamy jeszcze sprawdzić temperaturę w innym autobusie Mobilisa. W pojeździe linii nr 142 średnia wynosi 28,5 stopnie Celsjusza.

– Wynik mieści się w normie – oznajmia urzędnik ZIKiT. Sporządza protokół i daje do podpisu kierowcy autobusu. Pytamy, jak wyliczył, że temperatura panująca wewnątrz pojazdu nie odbiega od normy. – Dostałem informację z dyspozytorni, że aktualnie średnia temperatura z punktów pomiarowych wynosi 32,3, czyli w autobusie musi być o trzy stopnie niższa. Mobilis spełnił wymogi – dodaje.

Na koniec wsiadamy jeszcze do „Krakowiaka”. Wchodzimy pierwszymi drzwiami. Ciężko wytrzymać, ponieważ temperatura wynosi 31,7 stopni. Zimne powietrze nie leci z nawiewów.

Przechodzimy do drugiego członu pojazdu. Tam czuć, że jest zdecydowanie zimniej. Termometr wskazuje 27,5. Jeszcze lepiej jest w trzecim członie (24,4 stopnie). Ale w ostatnim członie zaskoczenie. Znów nie działa klimatyzacja i urządzenie wyświetla liczbę 30,7 stopni.

– Sprawę już zgłosiłem i będziemy to naprawiać – deklaruje inspektor MPK.

comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Życie miasta

Komunikacja

Biznes

Sport

Kultura

Na sygnale