Aktualności
"Nic dwa razy się nie zdarza" - Kraków pożegnał Wisławę Szymborską
Autor: Integrall
02-09-2012 20:37:13
Poetkę żegnali przybyli na pogrzeb politycy: prezydent RP Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk, przedstawiciele rządu oraz władze Krakowa. Oprócz nich na pogrzebie zgromadzeni byli bliscy Szymborskiej, jej przyjaciel, pisarz Adam Zagajewski, sekretarz Michał Rusinek. W kondukcie szli również pisarze, poeci, wydawcy, tłumacze, a za nimi tłum zgromadzonych czytelników i gości. Ceremonię prowadził aktor Andrzej Seweryn.
Pogrzeb miał charakter świecki, wykonawcą testamentu Wisławy Szymborskiej był Michał Rusinek. Urna z prochami poetki została złożona w grobowcu rodzinnym, a w trakcie ceremonii na cmentarzu rozbrzmiewał utwór Elli Fitzgerald – Black Coffee. Sekretarz noblistki poinformował, że otrzymał wiele listów kondolencyjnych między innymi od metropolity krakowskiego Stanisława Dziwisza.
Zgromadzony tłum został poproszony o składanie kwiatów i zniczy w Alei Zasłużonych, przy zdjęciu Wisławy Szymborskiej, gdzie zostało w tym celu wyznaczone specjalne miejsce.
Ostatnie słowa kierowane do noblistki były krótkie, konkretne, zgodnie z jej niechęcią do oficjalności
i wielkich słów.
- Nie jest łatwo żegnać poetkę Wisławę Szymborską, damę Orła Białego. Trudno żegnać, bo wiemy jak bardzo nie ceniła sobie oficjalności, żałowała czasu na ceremonię. Żegnamy poetkę pogodnej strony świata - mówił prezydent Bronisław Komorowski.
Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski podkreśla, że poetka nie była rodowitą krakowianką, jednak to właśnie Kraków był jej ukochanym miastem, w którym spędziła całe swoje życie.
- Spotykała się z miłością ludzi na ulicach, na spotkaniach, była osoba wyjątkową, skromną, taką jak każdy z nas, mimo zaszczytów, laurów, orderów, nie wywyższała się, w imieniu wszystkich mieszkańców miasta, którzy kochali Panią Wisławę, żegnam ją tutaj od nas wszystkich - powiedział prezydent Majchrowski.
Najbardziej osobisty charakter pożegnania miały słowa Adama Zagajewskiego i Michała Rusinka.
- Bardzo trudno żegnać kogoś, kogo się tak długo znało. Chciałoby sie milczeć, ale postulatem humanizmu nie jest milczenie, a mowa. Wisława Szymborska była humanistką, wybrała mowę, zawsze była zwięzła, była poetką dyskretną, ironiczną, niekiedy tragiczną, ale to jest właśnie humanizm: mówić odważnie, także nad przepaścią, szukać światła, jej wiersze zawsze tchną świeżością, każdy z nich jest małym arcydziełem - zakończył Zagajewski.
Michał Rusinek w swoim pożegnaniu dziękował artystce za serdeczność którą, obdarzała go przez lata, mówił o tym, że Szymborska była pogodzona z nadchodzącą śmiercią, świadoma tego, że miała dobre i ciekawe życie.
- Ciekawe, co Pani teraz robi, zakładała Pani, że w wersji pesymistycznej będzie Pani siedzieć i pisać dedykacje, a w wersji optymistycznej pewnie słucha Pani teraz Elli Fitzgerald, paląc papierosa i pijąc kawę. Zostawiła Pani po sobie wiele do czytania, ale i wiele do myślenia – zakończył sekretarz poetki.
W trakcie przemówień w tłumie często usłyszeć można było zdanie: ,,Taka właśnie była”. Osoby znające Szymborską tylko za pośrednictwem jej twórczości na pytanie dlaczego przyszły na pogrzeb
i co znaczyła poezja noblistki w ich życiu odpowiadały – by pożegnać ją osobiście, oddać jej hołd. Ktoś zwrócił uwagę na prostotę jej wierszy, które po prostu się rozumie.
Aby uczcić pamięć Wisławy Szymborskiej o godzinie 12:00 na Rynku trębacz z Wieży Mariackiej zamiast hejnału, zagrał utwór ,,Nic dwa razy się nie zdarza”, który wykorzystuje słowa wiersza noblistki. Ceremonia trwała ok. 40 minut, według organizatorów uczestniczyło w niej ok. 8 tys. osób.
MP
fot. krakow.pl
Pogrzeb miał charakter świecki, wykonawcą testamentu Wisławy Szymborskiej był Michał Rusinek. Urna z prochami poetki została złożona w grobowcu rodzinnym, a w trakcie ceremonii na cmentarzu rozbrzmiewał utwór Elli Fitzgerald – Black Coffee. Sekretarz noblistki poinformował, że otrzymał wiele listów kondolencyjnych między innymi od metropolity krakowskiego Stanisława Dziwisza.
Zgromadzony tłum został poproszony o składanie kwiatów i zniczy w Alei Zasłużonych, przy zdjęciu Wisławy Szymborskiej, gdzie zostało w tym celu wyznaczone specjalne miejsce.
Ostatnie słowa kierowane do noblistki były krótkie, konkretne, zgodnie z jej niechęcią do oficjalności
i wielkich słów.
- Nie jest łatwo żegnać poetkę Wisławę Szymborską, damę Orła Białego. Trudno żegnać, bo wiemy jak bardzo nie ceniła sobie oficjalności, żałowała czasu na ceremonię. Żegnamy poetkę pogodnej strony świata - mówił prezydent Bronisław Komorowski.
Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski podkreśla, że poetka nie była rodowitą krakowianką, jednak to właśnie Kraków był jej ukochanym miastem, w którym spędziła całe swoje życie.
- Spotykała się z miłością ludzi na ulicach, na spotkaniach, była osoba wyjątkową, skromną, taką jak każdy z nas, mimo zaszczytów, laurów, orderów, nie wywyższała się, w imieniu wszystkich mieszkańców miasta, którzy kochali Panią Wisławę, żegnam ją tutaj od nas wszystkich - powiedział prezydent Majchrowski.
Najbardziej osobisty charakter pożegnania miały słowa Adama Zagajewskiego i Michała Rusinka.
- Bardzo trudno żegnać kogoś, kogo się tak długo znało. Chciałoby sie milczeć, ale postulatem humanizmu nie jest milczenie, a mowa. Wisława Szymborska była humanistką, wybrała mowę, zawsze była zwięzła, była poetką dyskretną, ironiczną, niekiedy tragiczną, ale to jest właśnie humanizm: mówić odważnie, także nad przepaścią, szukać światła, jej wiersze zawsze tchną świeżością, każdy z nich jest małym arcydziełem - zakończył Zagajewski.
Michał Rusinek w swoim pożegnaniu dziękował artystce za serdeczność którą, obdarzała go przez lata, mówił o tym, że Szymborska była pogodzona z nadchodzącą śmiercią, świadoma tego, że miała dobre i ciekawe życie.
- Ciekawe, co Pani teraz robi, zakładała Pani, że w wersji pesymistycznej będzie Pani siedzieć i pisać dedykacje, a w wersji optymistycznej pewnie słucha Pani teraz Elli Fitzgerald, paląc papierosa i pijąc kawę. Zostawiła Pani po sobie wiele do czytania, ale i wiele do myślenia – zakończył sekretarz poetki.
W trakcie przemówień w tłumie często usłyszeć można było zdanie: ,,Taka właśnie była”. Osoby znające Szymborską tylko za pośrednictwem jej twórczości na pytanie dlaczego przyszły na pogrzeb
i co znaczyła poezja noblistki w ich życiu odpowiadały – by pożegnać ją osobiście, oddać jej hołd. Ktoś zwrócił uwagę na prostotę jej wierszy, które po prostu się rozumie.
Aby uczcić pamięć Wisławy Szymborskiej o godzinie 12:00 na Rynku trębacz z Wieży Mariackiej zamiast hejnału, zagrał utwór ,,Nic dwa razy się nie zdarza”, który wykorzystuje słowa wiersza noblistki. Ceremonia trwała ok. 40 minut, według organizatorów uczestniczyło w niej ok. 8 tys. osób.
MP
fot. krakow.pl
Komentarze |






