Aktualności

Niesamowite emocje w Krakowie, Wisła pokonuje Ruch 3:2

Niesamowite emocje w Krakowie, Wisła pokonuje Ruch 3:2

Autor: Michał Rodak

25-09-2011 19:00:49


Zaloguj się



Wisła Kraków po niezwykle zaciętym boju pokonała Ruch Chorzów 3:2. Bramki dla Mistrza Polski zdobyli Biton, Kirm i Diaz.

Ruch przyjechał do Krakowa uskrzydlony trzema ostatnimi zwycięstwami w lidze. Jednak jak przyznał przed spotkaniem trener Fornalik, jego zawodnicy chcąc pokonać Wisłę, muszą wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Goście wspierani przez licznie przybyłych kibiców z Chorzowa zaczęli bardzo mądrze i z wielkim zaangażowaniem. W początkowych minutach nie pozwolili sobie narzucić stylu gry Białej Gwiazdy. Taktyka Ruchu nie różniła się zbytnio od tego, co prezentuje większość drużyn goszczących przy Reymonta, czyli kontrataki plus stałe fragmenty gry. Już w 15 minucie Jankowski wyszedł sam na sam z Pareiką, jednak nasz bramkarz przeszkodził mu w oddaniu strzału. Chwilę później boisko opuścił Patryk Małecki, który na początku meczu poślizgnął się na piłce i doznał miejmy nadzieję, niegroźnego urazu. Zastąpił go Ivica Iliev. Chorzowianie cały czas grali bardzo agresywnie i nie odstawiali nogi, co było widoczne w ciągłych interwencjach sztabu medycznego Wisły. Natomiast koszmar Krakowian trwał. Maor Melikson w 25 minucie, podobnie jak wcześniej Małecki, z powodu kontuzji, powędrował na ławkę rezerwowych. Poza wymuszonymi zmianami dokonanymi przez trenera Maaskanta ciężko doszukać się emocjonujących i ciekawszych fragmentów gry w pierwszych 30 minutach. Dopiero po dwóch kwadransach Mistrz Polski obudził się z głębokiego snu i stworzył kilka groźnych sytuacji.

Jednak jakkolwiek nieefektownie i źle Wisła grałaby w tym sezonie, ma człowieka, który każdą piłkę posyła do siatki rywala i to w jakim stylu. Po wrzutce Jovanovica i błędzie Perdijica, Biton uderzył piłkę głową. Ta trafiła w poprzeczkę, jednak przy dobitce Dudu był już bezbłędny i piętą skierował futbolówkę do bramki. Tym samym zdobył siódmego gola i w dalszym ciągu jest jedynym zawodnikiem Białej Gwiazdy zdobywającym bramki w Ekstraklasie w tym sezonie. Wisła po pierwszej połowie prowadziła 1:0, ale trzeba przyznać, że nie grała wielkiego meczu. Ruch postawił Krakowianom trudne warunki i Wiślacy nie byli w stanie zdominować pola gry. Wychodząc z szatni byli jednak w komfortowej sytuacji i mogli kontrolować przebieg spotkania.

Chorzowianie drugą połowę meczu rozpoczęli równie skoncentrowani i zaangażowani w grę. Podopieczni trenera Maaskanta nie wyciągnęli wniosków z pierwszej części meczu i w 56 minucie było 1:1. Wiślacy nie zepchnęli rywala do defensywy, wręcz przeciwnie, sami pozwoliła się zamknąć na swojej połowie boiska. Po drugim rzucie rożnym z rzędu dla Ruchu, Lewczuk doszedł do piłki i strzałem głową pokonał Pareikę. Mecz po przerwie ożywił się. Wisła po stracie bramki zaczęła grać bardziej zespołowo i odważniej ruszyła do przodu, przez co zostawiała więcej miejsca na boisku piłkarzom z Chorzowa. Biała Gwiazda w 71 pokazała prawdziwą klasę i przeprowadziła piękną akcję na 2:1. Wspaniałe prostopadłe podanie Ilieva wykorzystał Kirm i piłkę, która zaraz miała wpaść do bramki, dobił jeszcze Grodzicki. Niestety, Wisła cieszyła się prowadzeniem zaledwie 4 minuty. Krakowianie uwierzyli, że ten gol dobije przeciwnika, jednak dostali bolesną nauczkę. Jankowski wyszedł sam na sam i bez problemów wyrównał stan meczu. To nie był jednak koniec emocji. Wiślacy zamknęli Ruch na swojej połowie i w 82 minucie znów byli na prowadzeniu. Tym razem po dośrodkowaniu Jirsaka gola zdobył Junior Diaz. Wynik ustanowiony przez Kostarykańczyka utrzymał się do ostatniej minuty i Krakowianie schodzili z boiska zwycięzcy. Zostawili na boisku wszystkie siły i po ostatnim gwizdku arbitra padli na murawę.

Druga połowa meczu była zupełnie inna niż pierwsza. Obfitowała nie tylko w gole, ale także sytuacje podbramkowe i ogromne emocje, które zafundowali nam piłkarze obydwu drużyn. Biała Gwiazda wygrała trzecie z rzędu ligowe spotkanie. Wynik może cieszyć trenera i kibiców, jednak gra pozostawia nadal wiele do życzenia. Ruchowi natomiast należy oddać wielkie zaangażowanie, serce do walki i naprawdę dobry mecz w ich wykonaniu.

Wisła Kraków - Ruch Chorzów 3:2 (1:0)
Bramki:
Dawid Biton (42), Andraz Kirm (71), Junior Diaz (82) - Igor Lewczuk (56), Maciej Jankowski (75).

Żółte kartki: Kew Jaliens - Gabor Straka, Marek Zieńczuk.
Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz
Widzów: 16 280.

Wisła Kraków: Sergei Pareiko - Marko Jovanović, Kew Jaliens, Osman Chavez, Junior Diaz - Patryk Małecki (15. Ivica Iliev), Radosław Sobolewski, Gervasio Nunez, Maor Melikson (27. Tomas Jirsak), Andraz Kirm (87. Dragan Paljic) - Dawid Biton.

Ruch Chorzów: Matko Perdijić - Igor Lewczuk, Piotr Stawarczyk, Rafał Grodzicki, Marek Szyndrowski - Wojciech Grzyb (68. Marek Zieńczuk), Marcin Malinowski, Gabor Straka (86. Paweł Abbott), Maciej Jankowski, Łukasz Janoszka - Arkadiusz Piech (79. Paweł Lisowski).

Źródło: własne
Dodał: anisal

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech