Padał śnieg i padały gole. Punkt Cracovii, Korona śrubuje serię bez porażki

fot. Paweł Sułkowski/LoveKraków.pl

Cracovia podzieliła się punktami z Koroną Kielce na zakończenie 18. kolejki Lotto Ekstraklasy. Pasy dwa razy były na prowadzeniu, ale Korona odrabiała straty. Krakowianie zajmują 12. miejsce z dorobkiem 19 punktów. Korona jest trzecia i razem z meczami w Pucharze Polski jest niepokonana od 12 spotkań.

Kontuzja na rozgrzewce, debiut młodego napastnika

Trener Michał Probierz dokonał trzech zmian w wyjściowym składzie. Ostatnią na mniej niż pół godziny przed pierwszym gwizdkiem, bo na rozgrzewce kontuzji mięśni szyi nabawił się Adam Deja. W środku pola zastąpił go Ołeksij Dytiatjew, który jest nominalnym stoperem. Gdyby w pełni sił był Miroslav Covilo, to on wyszedłby od pierwszej minuty, ale kapitan ma problemy ze zdrowiem i nie było wiadomo, czy w ogóle znajdzie się w kadrze. Serb ostatecznie załapał się do „18”, a po godzinie gry zastąpił Dytiatjewa, który miał żółtą kartkę. Ukrainiec nie zaprezentował się źle na nowej pozycji. Dzięki warunkom fizycznym (196 cm) górował w środku pola i wygrał większość pojedynków w powietrzu. Gorzej było już z wyprowadzeniem piłki.

Z trybun mecz oglądał Matic Fink, którego występ również stał pod dużym znakiem zapytania. Na prawej obronie wystąpił więc Diego. Po dwóch meczach przerwy od początku zagrał Mateusz Wdowiak, a szkoleniowiec Pasów na ławce pozostawił Sergeia Zenjova. Do dyspozycji Probierza nie byli także Deleu, Lennard Sowah i Mateusz Szczepaniak. Na ławce znalazł się za to 18-letni napastnik Sebastian Strózik z drużyny juniorów. W tym sezonie Centralnej Ligi Juniorów zdobył pięć bramek, ostatnią we wtorek przeciwko Wiśle Kraków. W poniedziałek zadebiutował w ekstraklasie, w 82. minucie zmienił Jakuba Wójckickiego.

Słaba pierwsza połowa Korony

Dorobek Korony w toczących się rozgrywkach robi wrażenie. Nie powalił jednak na kolana piłkarzy Cracovii, którzy już w dziewiątej minucie wyszli na prowadzenie. Krzysztof Piątek, najlepszy strzelec Pasów, tym razem wcielił się w rolę asystującego, a jego świetne otwierające podanie wykorzystał Javier Hernandez. Hiszpan lekko trącił piłkę obok wychodzącego z bramki Macieja Gostomskiego i zmieścił ją tuż przy słupku.

Korona grała niemrawo i przez pierwsze pół godziny zasłużenie przegrywała. Bramkarz kielczan był częściej nękany od Grzegorz Sandomierski. Do przerwy mocnym uderzeniem sprawdził go Wójcicki, ale pewnie złapał piłkę.

Na ostatni kwadrans gospodarze nieco oddali inicjatywę i Korona zaczęła stwarzać zagrożenie. Dopięła swego i wyrównała po szybkiej akcji, w której jednak błędów nie uniknęli obrońcy Cracovii. W końcowej fazie odbiła się od nogi Kamila Pestki i trafiła do niepilnowanego Marcina Cebuli, któremu pozostało dopełnić formalności.

Pestka ratuje i popełnia błąd

Przed przerwą w Krakowie rozpadał się śnieg, a w niecałe pięć minut po zmianie stron kibice obejrzeli kolejne dwa gole. Pierwsza trafiła Cracovia. Po krótko rozegranym pierwszym rzucie rożnym, na głowę Piątka dośrodkował Szymon Drewniak. Napastnik nie był dobrze pilnowany i strzelił już po raz dziewiąty. Korona szybko stworzyła sobie dwie okazje i jedną z nich wykorzystała. Bohaterem i antybohaterem znów był młody Pestka. W pierwszej sytuacji nastolatek wybił piłkę sprzed linii bramkowej, ale po chwili nie pokrył dobrze Radka Dejmka i czeski stoper Korony strzelił głową.

W 60. minucie na murawie pojawił się krytykowany Jaroslav Mihalik, który z powodu kontuzji i słabej formy w trzech ostatnich kolejkach nie przebywał na boisku nawet minuty. W grze do przodu próbował coś zdziałać, ale nie było mu spieszno, by wrócić się do obrony.

Wynik nie uległ już  zmianie. Dla gości był to już szósty remis na wyjeździe, a dla Cracovii piąty przed własną publicznością.

 

Cracovia – Korona Kielce 2:2 (1:1)

Bramki: Hernandez (9.), Piątek (47.) - Cebula (37.), Dejmek (49.)

Cracovia: Sandomierski – Diego, Helik, Malarczyk, Pestka – Drewniak, Dytiatjew (60. Covilo) – Wdowiak (60. Mihalik), Hernandez, Wójcicki – Piątek.

Korona: Gostomski – Rymaniak, Dejmek, Kovacević, Kallaste (77. Burdenski) – Kosakiewicz (46. Cwijanowić), Żubrowski, Możdżeń, Cebula – Kaczarawa (90. Diaw), Górski.

Żółte kartki: Dytiatjew, Covilo – Rymaniak, Kosakiewicz, Kovacević, Burdenski. Cebula.

Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa).

comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej



Życie miasta

Komunikacja

Biznes

Sport

Kultura

Na sygnale