Aktualności
Podczas gdy piłkarski świat pasjonował się meczami reprezentacji narodowych, zespół Cracovii w ciszy i spokoju szlifował formę na mini zgrupowaniu w Zakopanem. Trener Pasieka miał okazję bliżej przyjrzeć się zawodnikom by wybrać optymalne zestawienie składu na wyjazdowy mecz z Podbeskidziem. Górskie powietrze najwyraźniej nie pomogło gdyż na boisku lepsi okazali się gospodarze. Jedyną bramkę meczu z rzutu karnego zdobył Sylwester Patejuk.
Takie potyczki zwykło się nazywać meczami o sześć punktów. Oba zespoły okupują dolne rejony tabeli i wyniki w bezpośrednich konfrontacjach pomiędzy nimi mogą na koniec sezonu zadecydować o utrzymaniu w lidze. Te zależności szybciej zrozumieli gracze Podbeskidzia. Od pierwszego gwizdka nieźle prezentowali się w defensywie, szybko odbierali piłkę rywalom i konstruowali szybkie ataki. Pod bramką Kaczmarka brakowało im co prawda dokładności, ale strzały z dystansu Cohena, Sokołowskiego czy Patejuka napędziły krakowskiej defensywie sporo strachu.
Cracovia obudziła się dopiero po pół godzinie gry, za to już po pierwszej składnej akcji powinna prowadzić. Szybko rozegraną piłkę w pole karne wstrzelił van der Biezen, niestety Struna trafił w nią nieczysto. Napór gości rósł z każda minutą. Groźnie z dystansu strzelali wspomniany Struna oraz Kosanović. Bramka wisiała w powietrzu jednak zawodników Podbeskidzia uratował gwizdek kończący pierwszą połowę.
Przerwa wybiła Pasy z uderzenia. Do głosu znów zaczęli dochodzić gospodarze, znów groźnie strzelał najlepszy na boisku Patejuk. Ich starania zostały wynagrodzone w 65. minucie. W niegroźnej sytuacji Wiśniewskiego w polu karnym przytrzymywał Radomski. Faul raczej z gatunku tych „miękkich”, tym niemniej arbiter miał pełne prawo wskazać na wapno. Do piłki podszedł Patejuk i swój dobry występ okrasił golem.
Rozpaczliwe próby odwrócenia wyniku nie przyniosły krakowianom powodzenia. Nie pomogło wprowadzenie Niedzielana i Visnakovsa. Dość powiedzieć, że uderzenie tego drugiego z około 30. metrów w środek bramki, było jedyną celną próbą Cracovii w drugiej połowie.
Jedna trzecia sezonu za nami, a to już dobra pora na prognozowanie celów o jakie walczyć będą w lidze poszczególne ekipy. Prognoza ta dla Cracovii prezentuje się niemal równie dramatycznie co przed rokiem. Wtedy na jej koncie znajdowały się cztery punkty, dziś – o jedno oczko więcej. W dodatku rzut oka na kalendarz spotkań też nie nastraja optymistycznie. Najbliższe trzy kolejki to dla Cracovii mecze z Polonią Warszawa i Wisłą Kraków u siebie oraz wyjazdowy mecz z Widzewem. Łatwiej niż dziś na pewno nie będzie…
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Cracovia 1:0 (0:0)
Sylwester Patejuk 66' (k.)
Podbeskidzie: Zajac - Dancik, Konieczny, Król - Łatka - Nather, Cohen (88. Koman), Sokołowski, Patejuk (74. Cienciała) - Demjan, Sikora (59. Malinowski).
Cracovia: Kaczmarek - Puzigaca, Kosanović, Hosek, Nykiel - Cahalon (46. Visnakovs), Radomski, Bartczak, Struna (69. Nirdzielan) - Ntibazonkiza - Van Der Biezen.
Żółte kartki: Nather - Nykiel, Cahalon, Bartczak, Radomski, Kaczmarek.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: ok. 3500.
źródło: własne
dodał: MS
Komentarze |






