Aktualności
Peter Sagan z ekipy Liquigas został zwycięzcą 68. Tour de Pologne. Słowak zajął drugie miejsce na ostatnim etapie zakończonym na krakowskich Błoniach, przegrywając jedynie z Marcelem Kittelem. Drugą pozycję w klasyfikacji generalnej wywalczył zeszłoroczny triumfator Daniel Martin (Garmin), a trzecie Marco Marcato (VCD). Najwyżej spośród Polaków sklasyfikowany został Bartosz Huzarski (POL) – na 7 miejscu. Adrianowi Kurkowi (POL) udało się natomiast zachować koszulkę dla najbardziej aktywnego kolarza, a Michał Gołaś (VCD) zwyciężył w zestawieniu najlepszych górali.Tour de Pologne wyruszył 31 lipca z Pruszkowa. Pierwsze trzy płaskie, sprinterskie etapy (Pruszków – Warszawa, Częstochowa – Dąbrowa Górnicza, Będzin – Katowice) zdominował Niemiec Marcel Kittel jadzący dla ekipy Skil. Bardzo dobrze zaprezentował się także Adrian Kurek – młody kolarz z Reprezentacji Polski – będący na czele klasyfikacji aktywnych.
Tak jak przypuszczali eksperci, na etapach górskich, dotychczasowy lider nie liczył się w stawce i nie walczył o najwyższe laury. Na czwartym i piątym etapie (Oświęcim – Cieszyn, Zakopane – Zakopane) wyłonił się nowy pretendent do zwycięstwa w całym wyścigu – lider ekipy Liquigas – Słowak Peter Sagan. Po świetnym rozprowadzeniu przez kolegów, zarówno w Cieszynie, jak i w Zakopanem, jako pierwszy mijał linię mety i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
5 sierpnia (piątek) odbył się „królewski”, a zarazem najtrudniejszy i najważniejszy etap tegorocznego Tour de Pologne. Kolarzy czekały cztery mordercze pętle liczące blisko 55 kilometrów każda. Ten dzień miał przesądzić o zwycięstwie w 68. TdP. Tak się jednak nie stało. Na 8 – 10 km przed metą na zjeździe zaatakował Marek Rutkiewicz (CCC Polkowice). Pędził ponad 100 km/h i odjechał peletonowi na około 10 sekund. Polak, wspomagany przez kibiców zgromadzonych na trasie, dzielnie walczył na stromym podjeździe, jednak posługując się żargonem kolarskim, został połknięty przez rozpędzony peleton. Na ostatnich kilometrach podczas, gdy Peter Sagan jechał na 7 – 8 miejscu, mocno popracował zeszłoroczny triumfator TdP – Daniel Martin z grupy Garmin. Wyraźnie widać było, że zachował sporo sił na finisz i już nie dał się wyprzedzić. Tym samym jego zapowiedzi o chęci powtórzenia sukcesu z 2010 roku, stały się bardzo bliskie urzeczywistnienia. Po 6 etapie przejął on żółtą koszulkę, mając zaledwie 3 sekundy przewagi nad Peterem Saganem (Liquigas) i Marco Marcato (VCD). Jak sugerowały tytuły prasowe, na ostatnim odcinku wyścigu – w Krakowie – wbrew oczekiwaniom miało nie być przyjaźni.
Kolarze wyruszyli z krakowskiego rynku 6 sierpnia (sobota) około godziny 15:40 i mieli do pokonania 10 rund po 12,8 km każda. Szybko od peletonu oderwał się Jacek Morajko (CCC). Na 5 okrążeniu dołączyl do niego Pliuschin z grupy Katiusza. Skład ucieczki zmieniał się jak w kalejdoskopie. Chwilę później uciekało już 4 zawodników, w tym Tomasz Marczyński (CCC). Wielu kibiców zgromadziło się na trasie przejazdu, natomiast osoby nie mające możliwości obserwować kolarzy na żywo, mogły raczyć się nie tylko widokiem tych niesamowicie dzielnych mężczyzn na ekranie telewizora, ale również najpiękniejszymi zakątkami naszego królewskiego miasta. Wisła z Wawelem w tle, Błonia, Teatr Słowackiego z lotu ptaka prezentowały się wręcz znakomicie. Na okrążeniu przed lotną premią ucieczka została wchłonięta przez peleton i zaczęła się walka między grupami Liquigasu i Garmina. Dodatkowe 3 sekundy zdobył Haussler z grupy lidera, drugi na premii był Sagan, a trzeci Marcato. Zaraz za linią lotnej premii doszło do niemiłej wymiany zdań właśnie między Saganem a Haussler'em. Słowak miał pretensje do rywala o to, że ten „zamknął” go na zakręcie. Sprawdziły się przewidywania, że na tym etapie nie ma mowy o żadnej przyjaźni. Dwóch głównych kandydatów do zwycięstwa: Martin i Sagan aż do ostatniego okrążenia na Błoniach, jechali bardzo spokojnie otoczeni kolarzami ze swoich grup. Na 2 km przed metą rozpoczął się finisz. Komentatorzy skazali Sagana na porażkę, gdyż miał tylko jednego pomocnika, jednak na 500 metrów przed końcową linią wyścigu Słowak wziął sprawy w swoje ręce, walczył do końca i kończąc krakowski etap na drugim miejscu został zwycięzcą 68. Tour de Pologne. Tak więc Danielowi Martinowi nie udało się powtórzyć sukcesu z zeszłego roku i musiał uznać wyższość swojego młodszego rywala. Ostatni etap wygrał ponownie Marcel Kittel, który potwierdził swoje sprinterskie umiejętności.
Zobacz zdjęcia z krakowskiego etapu Tour de Pologne
Podsumowując występ Polaków w tegorocznym TdP trzeba zaznaczyć, że zarówno z grupy CCC Polkowice, Reprezentacji Polski, jak i innych ekip, w każdym dniu wyścigu byli w czołówce i często mogliśmy ich obserwować w ucieczce, jednak nie udało im się wygrać żadnego z etapów. Z dobrej strony pokazał się Adrian Kurek (POL), a także Bartosz Huzarski (POL), Marek Rutkiewicz (CCC) czy Przemysław Niemiec (Lampre). Jak przyznał Prezes PZKol – Wacław Skarul – tegoroczna Reprezentacja Polski jest bardzo odmłodzona, a wielu z tych zawodników nigdy nie ścigało się w pro tour'ach, tak więc tym bardziej cieszy ich dobra postawa na jednej z najtrudniejszych tras w historii Tour de Pologne.
Źródło: własne
Dodał: anisal
Komentarze |






