Piątek, po 16, w pogodny dzień. Co wiemy o wypadkach w Krakowie

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Piątkowe popołudnie to czas, kiedy w Krakowie najczęściej dochodzi do wypadków i kolizji. Te tragiczne w skutkach zdarzają się najczęściej na głównych, dwupasmowych drogach.

W minionym roku na krakowskich drogach zginęło 17 osób, a 317 zostało ciężko rannych. Wszystkich wypadków i kolizji było 10434, co daje średnio prawie 29 niebezpiecznych zdarzeń każdego dnia.

Piątkowy paraliż na drogach to już stały element poruszania się po mieście. Ruch jest wtedy wyraźnie większy, często dochodzi też do stłuczek czy wypadków, które szybko powodują ogromne korki na dużych obszarach miasta. Potwierdzają to statystyki: w 2017 roku w piątki doszło do 1759 takich zdarzeń, co daje wynik znacząco wyższy niż we wszystkie pozostałe dni tygodnia. W weekend, co zrozumiałe, wypadki zdarzają się rzadziej: w niedziele minionego roku było ich „tylko” 934.

Sytuacja zmienia się między godziną piątą a szóstą. Wtedy liczba kolizji wzrasta ponad trzykrotnie i stopniowo rośnie aż do popołudniowego szczytu komunikacyjnego. Jeśli uporządkujemy ubiegłoroczne kolizje i wypadki według godzin, okaże się, że od godziny 15 następuje kolejny wzrost: po 15 doszło do 818 takich zdarzeń, po 16 – do 840. Dopiero po godzinie 19 liczba ta spadła poniżej 400.

Dobre warunki usypiają czujność

Zdecydowanie najbardziej feralnym miesiącem okazał się w ubiegłym roku październik. To jedyny miesiąc, kiedy liczba niebezpiecznych zdarzeń przekroczyła tysiąc. Niewiele mniej takich sytuacji było we wrześniu, stosunkowo wysokie wyniki zanotowano też w listopadzie i grudniu.

Nie jest jednak tak, że do wypadków dochodzi głównie w deszczowej czy zimowej aurze. Przeciwnie – ponad 60% z nich miało miejsce przy dobrych warunkach atmosferycznych. Deszcz czy śnieg padał tylko w niecałych 15% przypadków. Niemal cztery z pięciu przypadków miały miejsce przy świetle dziennym, a te na nieoświetlonych drogach to w skali miasta zupełnie nieznaczący margines.

Na głównych drogach

Warto zwrócić uwagę na wypadki, które zakończyły się tragicznie. Aż osiem z 17 ofiar to piesi, kolejne cztery to rowerzyści. Określenie „niechronieni uczestnicy ruchu” okazuje się w tym przypadku bardzo uzasadnione. Dwie osoby zginęły na krakowskim odcinku autostrady, dwie na ulicy, na której dopuszczona jest prędkość do 70 km/h. Pozostałych 13 tragedii miało miejsce tam, gdzie nie można rozpędzać się więcej niż do 50 km/h.

Najwięcej osób ginie na głównych krakowskich drogach – tam, gdzie do dyspozycji są dwie osobne jezdnie. W ubiegłym roku zginęło na nich dziewięć osób.

Jakie były przyczyny wypadków? Policyjne notatki nie są tutaj zaskakujące. Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu, nieprawidłowe przejeżdżanie przejazdu dla rowerzystów, nieprawidłowa zmiana pasa ruchu, niedostosowanie prędkości do warunków. W trzech przypadkach winni okazali się piesi, w trzech rowerzyści, raz – kierowca autobusu komunikacji miejskiej.

Czy w tym roku uda się poprawić statystyki? Na razie niewiele na to wskazuje. Wkrótce sprawdzimy jednak, jakie działania podejmuje miasto, by wpłynąć na liczbę wypadków.

comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Życie miasta

Komunikacja

Biznes

Sport

Kultura

Na sygnale