Aktualności
Pierwsze zwycięstwo w Lidze Europejskiej. Wisła ogrywa Fulham
Autor: Michał Rodak
20-10-2011 21:13:44
Bramkarz Fulham przed meczem buńczucznie zapewniał, że wraz ze swoimi kolegami będą chcieli w tym spotkaniu odreagować swe ostatnie niepowodzenia w Premiership. Zawodnicy z Londynu po 8 rozegranych kolejkach mają zaledwie 7 punktów i znajdują się tuż nad strefą spadkową.
Wbrew zapowiedziom, Fulham zaczęło spokojnie. Wisła natomiast próbowała grać pressingiem i stworzyła sobie kilka okazji do zdobycia bramki. Najgroźniejszym i najbardziej widocznym piłkarzem gospodarzy w pierwszej połowie był Ivica Iliev, który brał na siebie ciężar gry. Już w 11 minucie groźny kontratak rozpoczął Łukasz Garguła, który świetnym podaniem uruchomił Serba a ten po rykoszecie trafił w poprzeczkę. Przeprowadził on w pierwszej połowie jeszcze kilka akcji bramkowych, jednak nie udało mu się pokonać bramkarza Fulham. Anglicy w pewnym momencie meczu pokazali swoją klasę i w ciągu 30 sekund, wymieniając kilka podań, zamknęli Wiślaków na własnym polu karnym. Na szczęście piłkarze Wisły szybko otrząsnęli się z natarcia rywala i znów uaktywnił się Iliev, który bez większych problemów ogrywał obrońców Fulham. W 29 minucie czerwoną kartkę zobaczył Dembele. Nunez sprowokował zawodnika Fulham, jednak faul to faul i Dembele musiał przedwcześnie zejść do szatni. Po tym zdarzeniu drużyna z Londynu zaprosiła Wiślaków do ataku pozycyjnego. Biała Gwiazda w końcu zrezygnowała z wrzutek w pole karne i zaczęła grać po ziemi, ponieważ rośli angielscy obrońcy wygrywali wszystkie pojedynki główkowe. Fulham w pierwszej połowie miało swoje sytuacje, jednak Wisła stworzyła sobie więcej dogodnych okazji do zdobycia bramki. Okolicznością sprzyjającą gospodarzom było osłabienie Fulham od 30 minuty i od tego momentu podopiecznym Maaskanta grało się o wiele łatwiej.
Druga połowa rozpoczęła się z 15-minutowym opóźnieniem spowodowanym problemami z oświetleniem na stadionie. Na trybunie wchodniej zgasły 2 z 5 jupiterów i były obawy, że mecz może zostać zakończony walkowerem dla gości. Na szczęście problemy techniczne szybko zostały opanowane i na stadionie znów nastała jasność.
Białą Gwiazdę po wyjściu z szatni najprawdopodobniej również ogarnęła ciemność. Piłkarze nie chcieli skorzystać z przewagi jednego zawodnika na boisku i nie podkręcali tempa w ofensywie. Po 15 minutach slabej gry Wisły warty odnotowania był jedynie piękny strzał Czarka Wilka z 30 metra. Jednak chwilę później piłkę dostał snajper numer 1 w zespole z Krakowa i wspaniałym strzałem zza pola karnego pokonał Schwarzera. Futbolówka skozłowała przed samym bramkarzem i wpadła do siatki tuż obok słupka. Anglicy nie zamierzali odpuścić i nie pozwalali Wiślakom na wiele. Pilkarze Roberta Maaskanta nie mogli przedrzeć się w pole karne rywali i szukali swojej szansy poprzez strzały z dystansu. Podopieczni Martina Jola, jak na angielski zespół przystało, próbowali zdobyć gola na wagę remisu poprzez stałe fragmenty gry. Fulham około 70 minuty meczu cofnęło się całym zespołem na swoją połowę. Wyraźnie obawiało się straty drugiej bramki, która mogłaby pogrzebać ich szanse na wywiezienie choćby 1 punktu z Krakowa. Anglicy nie pozwalali na wiele zawodnikom Wisły, ale sami również nie kreowali gry w ofensywie. W ostatnich 5 minutach meczu Anglicy podjęli większe ryzyko i zaczęli atakować Wiślaków zdecydowanie wyżej. W 86 minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Osman Chavez. Wisłę czekała więc ciężka końcówka tego spotkania. Londyńczycy od razu zepchnęli Mistrzów Polski do głębokiej defensywy. Gospodarze nie wychodzili ze swojego pola karnego i wybijali futbolówkę na oślep. Ku zadowoleniu wszystkich kibiców piłkarskich nie tylko w Krakowie, ale i w całej Polsce Wiślacy dotrwali do końca meczu i nie stracili bramki.
Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Wiślaków 1:0. Jest to pierwsze zwycięstwo Wisły w tegorocznej edycji Ligi Europejskiej i tym samym Mistrzowie Polski zachowują szansę na wyjście z grupy. Kluczowym momentem meczu była zdecydowanie czerwona kartka Dembele po faulu na Nunezie. Niezależnie od okoliczności, Wisła zdobywa 3 punkty w europejskich pucharach, co przeciwko takiemu przeciwnikowi z pewnością jest sukcesem. Drugie spotkanie w naszej grupie pomiędzy Odense i Twente zakończyło się zwycięstwem Holendrów 4:1.
Wisła Kraków – Fulham FC 1:0 (0:0)
1:0 Biton 60’
Wisła Kraków: Pareiko – Lamey, Jaliens, Chavez, Diaz – Nunez, Wilk – Iliev (86' Boguski), Garguła (79' Brud), Kirm (90' Czekaj) – Biton
Fulham FC: Schwarzer – Kelly, Hangeland, Hughes, Briggs (88' Frei) – Gecov (75' Sidwell), Etuhu – Duff, Dembele, Orlando Sa (58' Kasami) – Johnson
Żółte kartki: Iliev, Chavez (Wisła)
Czerwone kartki: Dembele, Chavez
Sędziował: Martin Hansson (Szwecja)
Widzów: 16 517
Źródło: własne
Dodał: anisal
Komentarze |






