Aktualności

Porażka Cracovii z beniaminkiem

Porażka Cracovii z beniaminkiem

Autor: Michał Rodak

09-11-2011 16:31:43


Zaloguj się



Cracovia na własnym boisku uległa beniaminkowi z Łodzi 0:1 w meczu 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy.

Na stadionie przy ulicy Kałuży w niedzielne, upalne popołudnie, zmierzyły się zespoły zamykające tabelę T-Mobile Ekstraklasy. I niestety, było to widoczne na boisku. Piłkarze, zwłaszcza na początku spotkania, często tracili piłkę, niedokładnie przyjmowali lub podawali. Zarówno dla Cracovii, jak i ŁKS-u był to mecz o przysłowiowe 6 punktów.

W pierwszych minutach na boisku było dużo walki, ale mało gry. W 12. minucie Szałachowski (zdobywca jedynego dotychczas gola dla Łodzian w tym sezonie) dostał świetne prostopadłe podanie, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Szybko wyklarowała się taktyka Łodzian. Pasy miały przewagę w środku pola, jednak nic z tego nie wynikało. Goście natomiast nadzieję pokładali w kontratakach i stałych fragmentach gry, które wykonywali na tyle nieumiejętnie, że nie stwarzali zagrożenia pod bramką Cracovii. Zmieniło się to w 30 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Marcina Kaczmarka, świetnie głową uderzył Łukasiewicz i było 0:1.

Jednak pomijając bramkę strzeloną przez ŁKS, można powiedzieć, że przez pierwsze 40 minut panowie stojący między słupkami byli praktycznie bezrobotni. Pierwsza połowa była wyrównana pod względem czysto piłkarskim. Można było jednak odnieść wrażenie, że zawodnicy drużyny przyjezdnej mieli więcej motywacji i chęci do gry. Gospodarze otrząsnęli się dopiero w ostatnich 5 minutach, w ciągu których kilka razy zagrozili bramce Velimirovica.

Oba zespoły przystąpiły do drugiej połowy bez zmian. Pasy rozpoczęły ofensywnie, ŁKS zaś konsekwentnie wierny był taktyce nakreślonej przez trenera Probierza, którą realizował od początku. Mecz zdecydowanie ożywił się po wyjściu zawodników z szatni. Piłkarze grali „akcja za akcję”, choć goście skutecznie utrudniali Cracovii rozgrywanie piłki.

Pasy co chwilę podchodziły pod pole karne rywala, ale nie wiedzieli co zrobić z piłką. W 60 minucie na murawie pojawił się Andrzej Niedzielan, który miał być lekarstwem na problemy Cracovii i wraz z van der Biezen’em miał sforsować obronę Łodzian. Po tej zmianie nastąpiło oblężenie bramki ŁKS-u. Niedzielan miał kilka niesamowitych sytuacji do strzelenia gola, jednak fantastycznymi paradami popisywał się bramkarz gości. Zawodnicy Cracovii robili co mogli. Saidi szalał w pomocy, a Niedzielan i v.d. Biezen ostrzeliwali Velimirovica. W tym momencie meczu już chyba tylko dzięki szczęściu utrzymywał się korzystny rezultat dla ŁKS-u. Goście bowiem nie byli już w stanie w żaden sposób odpowiedzieć na ataki Krakowian.

Spotkanie zakończyło się jednobramkowym zwycięstwem ŁKS-u. Jest to pierwsza trzypunktowa zdobycz tej drużyny i zarazem bardzo udany debiut Michała Probierza w roli trenera łódziego beniaminka. Cracovia natomiast nie zasłużyła na porażkę. Mimo wszystko nie zdobyła nawet jednego punktu i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Do szatni Pasów powoli wracają koszmary z ubiegłego sezonu, choć przecież wszyscy zapewniali, że tym razem ma być inaczej...

Źródło: własne
Dodał: anisal

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech