Aktualności

Porażka Wisły w meczu przyjaźni

Porażka Wisły w meczu przyjaźni

Autor: Michał Rodak

27-08-2011 20:22:08


Zaloguj się



Zwycięstwem gości zakończyło się spotkanie 5. kolejki T-Mobile Ekstraklasy pomiędzy Wisłą Kraków a Lechią Gdańsk. Gola na wagę trzech punktów zdobył w 54. minucie Wiśniewski.

Jeśli ktoś w sobotnie popołudnie przedłożył wizytę na stadionie im. Henryka Reymana nad zażywanie kąpieli słonecznych, to po meczu musiał czuć się zawiedziony. Po wyczerpującym spotkaniu na Cyprze, wiślacy postanowili przespacerować się po boisku w ligowej potyczce z Lechią. Nawet emanujący zwykle spokojem trener Maaskant, kilkukrotnie dał głośno wyraz niezadowoleniu widząc leniwą grę swoich podopiecznych. Biała Gwiazda co prawda prowadziła grę, ale działo się tak głównie za sprawą gości, którzy nauczeni doświadczeniem poprzednich, wysoko przegranych spotkań z krakowianami, tym razem nastawieni defensywnie czekali na okazję do kontry. Mimo takiej taktyki, to oni mogli objąć prowadzenie, ale Janicki dobijając piłkę po instynktownej obronie Pareiki trafił w boczną siatkę. Bramkarz Lechii w pierwszej połowie umiejętnościami musiał wykazać się tylko raz, broniąc w 45. minucie strzał Bitona.

Do większego zaangażowania w grę zmusił wiślaków dopiero gol dla Lechii zdobyty przez Wiśniewskiego, po indywidualnej akcji Ivansa Lukjanovsa. Wprowadzenie do gry Genkova, Garguły i Kirma, zaowocowało większą liczbą zawodników angażujących się w ofensywę. Momentami bezradni zawodnicy Lechii ograniczali się zaledwie do rozpaczliwego wybijania futbolówki jak najdalej od własnego pola karnego. Sytuacji strzeleckich krakowianie stwarzali jednak wciąż jak na lekarstwo. Najlepszą z nich zmarnowali Genkov do spółki z Kirmem. Pierwszy trafił w słupek, a drugi dobijając jego strzał posłał piłkę ponad bramką.

Mimo usilnych prób, wielu dośrodkowań i kilku groźnych strzałów z dystansu, Wiśle nie udało się doprowadzić do remisu i zawodnicy Lechii mogli cieszyć się z pierwszego w tym sezonie zwycięstwa w Ekstraklasie. Miejmy nadzieję, że Robert Maaskant nadchodzącą przerwę w rozgrywkach wykorzysta na wytłumaczenie swoim podopiecznym, że pół godziny niezłej gry, to zdecydowanie za mało by myśleć o zdobywaniu punktów w lidze.

Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 0:1 (0:0)
0:1 Wiśniewski 54'

Wisła Kraków: Pareiko - Paljić, Chavez, Bunoza, Diaz - Sobolewski, Nunez (58' Genkov) - Małecki (65' Kirm), Melikson, Iliev (65' Garguła) - Biton

Lechia Gdańsk: Małkowski - Deleu, Vućko, Janicki, Andriuskevicius - Pietrowski, Surma, Airapetian - Machaj (84' Popielarz) - Lukjanovs (90+2' Łuczak), Wiśniewski (74' Dawidowski)

Żółte kartki: Iliev (Wisła) - Dawidowski (Lechia)
Sędziował: Paweł Gil (Lublin)
Widzów: 13 550

źródło: własne
dodał: MS

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech