Aktualności

Prezes Wisły: Moskal wiślackim Guardiolą? Czemu nie!

Prezes Wisły: Moskal wiślackim Guardiolą? Czemu nie!

Autor: Michał Szczepanik

23-12-2011 13:50:44


Zaloguj się



- Powiedziałem kiedyś, że mógłby być wiślackim Guardiolą. Dlaczego nie? W końcu, zachowując wszelkie proporcje, Hiszpan zaczynał podobnie – mówił dziś prezes Wisły Kraków Bogdan Basałaj, przedstawiając Kazimierza Moskala jako pełnoprawnego pierwszego trenera piłkarzy tego klubu. Szkoleniowiec podkreślał, że prowadzenie Białej Gwiazdy to dla niego gromny zaszczyt, ale i wielkie wyzwanie.


Uzasadniając przedłużenie umowy z trenerem Moskalem, Basałaj komplementował przede wszystkim poprawę stylu gry drużyny pod jego wodzą: - Wisła jest skazana na grę o najwyższe cele i w ostatnim roku wiele z nich zrealizowaliśmy. Musimy jednak pamiętać, że gramy przede wszystkim dla kibiców, a oni wymagają efektownej, ładnej dla oka piłki. To przyciąga ich na trybuny. Wyniki Wisły w ostatnich meczach dają nadzieję na spełnienie tych oczekiwań.


Prezes zapewniał też, że decyzja poparta była obserwacjami codziennej pracy Moskala i tego jak odbierają go zawodnicy: -Obserwowaliśmy pracę trenera odkąd przejął zespół. Sposób prowadzenia treningów i meczów, a także poprawa stylu gry, stopniowo przechylały szalę na jego korzyść. To była niecodzienna sytuacja, bo nie mogliśmy sprawdzić jego osiągnięć w innych klubach. Ale tutaj, trudnych warunkach wojennych, okazał się dobrym generałem. Przed nami duże wyzwanie z uwagi na sporą stratę do Śląska Wrocław, ale przykłady naszego meczu z Twente i spotkania Fulham Londyn - Odense pokazały, że w piłce wszystko jest możliwe. Czeka nas ciekawa wiosna i uważam, że pod wodzą trenera Moskala Wisła wróci na właściwe tory.


Basałajowi wtórował sam zainteresowany: - Nie składamy broni. Uważam że potencjał, który posiadamy jest wystarczający by skutecznie walczyć w lidze oraz z Pucharze Polski i Lidze Europy. Jeśli wszyscy zawodnicy będą zdrowi, to możemy ten potencjał odpowiednio wykorzystać. Nie zamierzam składać żadnych deklaracji, bo nawet wygranie wszystkich ligowych spotkań nie gwarantuje nam mistrzostwa. Zapewniam jednak, że dopóki będzie taka możliwość, to będziemy o nie walczyć. Podkreślał też, że niewiele zmieni się w jego podejściu do pracy, bo od pierwszego meczu traktował swoją posadę jako stałą, a nie tymczasową.


- Dla mnie prowadzenie Wisły Kraków to ogromny zaszczyt i spełnienie marzeń, ale i wielkie wyzwanie. – kontynuował. Wiem, że wielu trenerów chciałoby być na moim miejscu. To wspaniały świąteczny prezent zarówno dla mnie, jak i moich dwóch synów - wielkich fanów Wisły.

 

źródło: własne

autor: MiSzcz

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech