Aktualności
Wczoraj Kraków obiegły wiadomości o zamrożeniu wszelkich inwestycji. Po godzinie 16 na blogu prezydenta Jacka Majchrowskiego (majchrowski.blogspot.com) ukazało się wytłumaczenie.
Nie ma się czego obawiać
"(..)Wszystkie inwestycje, na które miasto już podpisało umowy są realizowane. Chciałem natomiast, by urzędnicy zanim podpiszą nowe umowy zastanowili się, czy na pewno jest to niezbędny wydatek. Stąd moje polecenie, by każda nowa umowa była kontrasygnowana przez skarbnika miasta. Jeżeli uznamy, że wydatek jest uzasadniony, nic nie będzie stało na przeszkodzie, by umowę podpisać."
Spłata długu najważniejsza
"Zapytają Państwo skąd taka ostrożność, skoro RIO zezwoliło miastu na zaciągnięcie 300 mln złotych obligacji? To prawda, ale zostały one wydane zgodnie z przeznaczeniem zawartym w uchwale Rady Miasta Krakowa, czyli na spłatę części zaciągniętych kredytów. Nie mieliśmy prawa wydać ich na inwestycje. Powinni to wiedzieć radni, którzy sami zagłosowali za tą uchwałą. Dlatego też dziwi mnie ich zdziwienie, gdy słyszę, że chcieliby teraz wydać te pieniądze w inny sposób."
Winne niskie dochody z podatków?
"(...)Finanse Krakowa nie funkcjonują w oderwaniu od finansów całego państwa. Nie możemy być więc do końca pewni, że dochody z Podatków PIT i CIT jakie założyliśmy i jakie prognozował Minister Finansów ostatecznie trafią do miejskiej kasy. (...) Możemy się spodziewać, że sytuacja finansowa całego kraju nie będzie na tyle dobra, by do budżetu miasta wpłynęła cała kwota planowanych dochodów. Dlatego tak ważne jest, żeby teraz zastanowić się co jest niezbędne, a z czego na razie możemy zrezygnować i zrealizować dopiero wtedy, gdy na koncie pojawi się wystarczająca ilość pieniędzy."
Komentarze |






