Aktualności
Niezwykłe, z duszą i z historią - takich miejsc w Krakowie szukają twórcy Projektu "Sól", z którego powstać ma plan miasta inny niż wszystkie.Do fryzjera w pasażu Bielaka przez dziesiątki lat chodzili najbardziej znani krakusi - artyści i politycy, ale też zwyczajni mieszkańcy miasta. - Zawsze się zastanawiałem, dlaczego pan Edzio [szef salonu w pasażu Bielaka - przyp.red.] cieszy się taką sympatią. Aż w końcu zrozumiałem, że ludzie nie chodzą do niego tylko na strzyżenie. Pana Edzia odwiedzają po to, by posłuchać plotek o sąsiadach, trochę historii z życia Krakowa, bo on jest kopalnią wiedzy o mieszkańcach Starego Miasta. Mój ojciec co jakiś czas przyjeżdża do pasażu Bielaka na plotki o dawnych znajomych, mimo że przeprowadziliśmy się na obrzeża - opowiada Mateusz Okoński, współtwórca Projektu "Sól". Jego koleżanka Aneta Rostkowska dodaje: - Takich miejsc właśnie szukamy!
Na pomysł Projektu "Sól" wpadło kilkoro młodych artystów. Szukają kawiarni, sklepów, zakładów rzemieślniczych, które przetrwały okres transformacji politycznej, które mają swoją niezwykłą historię i klimat. - Takie miejsca znikają z mapy Krakowa. A przecież one decydują o lokalnej tożsamości, o atmosferze miasta, generują relacje społeczne, scalają mieszkańców - podkreśla Okoński.
Dlaczego "Sól"? - Bo Kraków dzięki złożom soli się rozwijał. Traktujemy ją jako symbol tego, co niezbędne do rozwoju miasta i co wpływa na jego charakter - wyjaśnia Rostkowska.
Razem z kolegami zbiera obecnie propozycje niezwykłych miejsc (swoje propozycje można zgłaszać na stronie www.solkrakowska.blogspot.com), przetrząsa rejony Krakowa w poszukiwaniu punktów, które skupiały niegdyś lokalną społeczność. W najciekawszych socjologowie przeprowadzą badania dotyczące ich kondycji, opiszą ich historię i zorganizują wykłady na temat gentryfikacji, a młodzi artyści zorganizują tam akcje artystyczne i wystawy prac.
Na koniec powstanie specjalna mapa Krakowa z zaznaczonymi najlepszymi punktami. - Chcemy wypromować te miejsca, by jak najwięcej ludzi się o nich dowiedziało, poznało ich historię i unikatowy charakter. Zależy nam na podniesieniu roli rzemiosła i dowartościowaniu go. Bo co zrobimy, gdy znikną na przykład szewcy? - pyta Rostkowska.
Źródło i więcej: Gazeta Wyborcza Kraków
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,9826986,Projekt_Sol__Szukaja_w_Krakowie_miejsc_z_dusza.html
Komentarze |






