Aktualności

Puchar Polski: Wisła zrobiła swoje

Puchar Polski: Wisła zrobiła swoje

Autor: Michał Rodak

26-10-2011 16:11:01


Zaloguj się



W 1/8 finału Pucharu Polski Wisła Kraków pokonała trzecioligową Limanovię Limanowa 2:1. Oba gole dla mistrzów Polski zdobył Michael Lamey. Bramka dla gospodarzy padła po wspaniałym uderzeniu Artura Skiby.


Gospodarze dzisiejszego meczu w poprzedniej rundzie sprawili ogromną sensację, eliminując Lechię Gdańsk. Przed losowaniem 1/8 finału zgodnie podkreślali, że trzymają kciuki za wylosowanie właśnie Wisły Kraków. Jak widać marzenia czasem się spełniają.

 

Spotkanie przeciwko podopiecznym Roberta Maaskanta było w piętnastotysięcznej Limanowej prawdziwym świętem. Szefowie lokalnych przedsiębiorstw w drodze wyjątku zwolnili swoich pracowników już o 12. Zainteresowanie biletami znacznie przewyższało pojemność stadionu, powiększonego na tą okazję do 1500 miejsc.

 

Zawodnicy miejscowego klubu robili wszystko aby na tle tych niezwykłych okoliczności wypaść jak najlepiej. I trzeba przyznać, że zwłaszcza w pierwszej połowie napsuli trochę krwi faworyzowanemu rywalowi. Aktywny był zwłaszcza Rafał Waksmundzki, który kilka lat temu był zawodnikiem rezerw Wisły. Jego intensywne, choć bezskuteczne próby pokonania Milana Jovanica przyćmił jednak Artur Skiba. Pomocnik Limanovii tuż przed końcem pierwszej odsłony huknął z rzutu wolnego w długi róg wiślackiej bramki i piłka zatrzepotała w siatce. Gol wart ekstraklasowych stadionów.

 

Krakowianie natomiast ani przez moment nawet nie próbowali udawać, że dzisiejszy mecz jest dla nich czymś więcej niż tylko złem koniecznym. W oddalonej o 70km od Krakowa Limanowej zjawili się w okrojonym składzie i zrobili to co do nich należało. Dwa znakomite dośrodkowania Jirsaka, które na gole zamienił Michael Lamey wystarczyły do przejścia do następnej rundy. Trzeba jednak podkreślić, że na drodze do kolejnych goli częściej stawał im fatalny stan murawy niż obrona przeciwnika. Nierówne, błotniste podłoże sprawiało, że wiślacy więcej wysiłku wkładali w trafienie w podkakująca futbolówkę, niż w precyzję zagrań. Najboleśniej przekonał się o tym Jirsak, który z tego powodu zmarnował sytuację sam na sam z Pyskatym.

 

Tym niemniej plan został wykonany minimalnym nakładem sił i od jutra można się skupić na przygotowaniach do kolejnego ciężkiego tygodnia. Sobotnie spotkanie z Podbeskidziem Bielsko-Biała będzie tylko przystawką przed dwudaniową ucztą, jaka czeka kibiców Białej Gwiazdy w kolejnych dniach, czyli rewanżem z Fulham oraz kolejną Świętą Wojną.



Limanovia Limanowa – Wisła Kraków 1:2 (1:1)
0:1 Lamey 14’
1:1 Skiba 43’
1:2 Lamey 52’

Limanovia Limanowa: Pyskaty – Basta, Banaszkiewicz, Kulewicz, , Kępa – Waksmundzki, Wańczyk, Prokop, Skiba (68’ Ślazy), Pietrzak (82’ Gadzina) – Kiwacki (73’ Chlipała)

Wisła Kraków: Jovanić – Lamey, Czekaj, Diaz, Paljić – Wilk, Jirsak (90+1’ Szewczyk), Brud – Garguła, Boguski, Kirm (81’ Stanek)

Żółte kartki: Brud, Diaz (Wisła)
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)

źródło: własne

dodał: MiSzcz

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech