Aktualności

Remis i dwie czerwone kartki Cracovii w Lubinie

Remis i dwie czerwone kartki Cracovii w Lubinie

Autor: Michał Rodak

26-08-2011 21:07:22


Zaloguj się



Cenny punkt przywiozą z Lubina piłkarze Cracovii. W spotkaniu o dwóch obliczach Pasy ambitnie do końcowego gwizdka walczyły o korzystny wynik, mimo czerwonych kartek dla Suvorowa i strzelca bramki, Ntibazonkizy.

Gdyby nie dość przypadkowa bramka dla Zagłębia Lubin, to o pierwszej połowie można by powiedzieć niewiele więcej niż to, że się odbyła. Zawodnicy obu zespołów rozgrywali piłkę w ślimaczym tempie, a gra toczyła się głównie pomiędzy obiema szesnastkami. Do stworzenia sytuacji strzeleckich jednym i drugim brakowało pomysłu i umiejętności. Optyczną przewagę posiadali gospodarze, a w 19. minucie udało im się objąć prowadzenie po strzale Pawłowskiego i dobitce Galkeviciusa. Była to zarazem jedyna w pierwszej odsłonie sytuacja, która zmobilizowała rozleniwionych poziomem spotkania i piątkowym upałem kibiców, do poderwania się z wygodnych krzesełek Dialog Areny.

Początek drugiej części gry nie zwiastował żadnych zmian aż do 55. minuty, kiedy pikanterii spotkaniu postanowili dodać Alexandru Suvorov, do spółki z sędzią Trochimiukiem. Mołdawianin, po dośrodkowaniu z prawej strony, wygrał walkę o górną piłkę z jednym ze stoperów Zagłębia i głową skierował ją do bramki. Arbiter dopatrzył się jednak przewinienia i gola nie uznał, a Suvorov postanowił ręcznie wytłumaczyć mu jak bardzo się myli, za co został „nagrodzony” czerwoną kartką.

Przez moment wydawało się, że krakowianie będą musieli pogodzić się z kolejną porażką. Z podobnego założenia wyszli zapewne również zawodnicy Zagłębia, bo całkowicie oddali pole osłabionym gościom. Jednak ci, rozjuszeni krzywdzącą decyzją sprzed kilku minut, ruszyli do odrabiania strat. Trener Szatałow za bezproduktywnego Niedzielana, puścił w bój van der Biezena, który dodał kolorytu ofensywie Cracovii. Strzelał z dystansu, dochodził do dośrodkowań i naciskał obrońców próbując zmusić ich do błędu. Sam gola nie zdobył, za to na pięć minut przed końcem meczu popisał się znakomitym podaniem do Ntibazonkizy, po którym zawodnik rodem z Burundii umieścił piłkę w siatce. Niestety ekspresyjna radość z wyrównania i kopnięcie chorągiewki, zakończyły się dla niego drugą żółtą kartką, więc po chwili dołączył do czekającego w szatni Suvorova.

Zszokowani zawodnicy Zagłębia próbowali jeszcze odmienić losy meczu. Groźnie strzelali Pawłowski, Sernas i Małkowski ale za każdym razem na posterunku był Kaczmarek. Piłkę meczową zmarnował zaś Traore, fatalnie pudłując w wyśmienitej sytuacji.

Podział punktów zdecydowanie bardziej cieszy zespół z Krakowa. Zawodnicy Pasów udowodnili przede wszystkim sobie, że nawet w niesprzyjających okolicznościach są w stanie stworzyć zagrożenie pod bramką rywali i dobrą grą wyjść z opresji. Taki mecz może być pozytywnym impulsem dla Cracovii i punktem zwrotnym w ligowych rozgrywkach, więc trener Szatałow pewnie nie jest zadowolony z dwutygodniowej przerwy, jaka czeka jego podopiecznych ze względu na mecze reprezentacji.

Zagłebie Lubin - Cracovia 1 : 1 (1 : 0)
Galkevicius 19 - Ntibazonkiza 85

Żółte kartki: Telichowski, Rakowski, Traore (Zagłębie) oraz Nykiel, Boljević, Bartczak, Szeliga, Ntibazonkiza, Struna (Cracovia)

Czerwone kartki: Suvorov, Ntibazonkiza (za dwie żółte) (Cracovia)

Zagłębie: Isailović – Rymaniak, Reina, Hanek, Telichowski (86. Traore), Hanzel, Rachwał (74. Rakowski), Pawłowski, Galkevicius (63. Małkowski), Abwo, Sernas

Cracovia: Kaczmarek – Nykiel, Szeliga, Radomski, Struna, Boljevic (78. Dudzic), Bartczak, Suvorov, Ntibazonkiza, Višŋakovs (78. Straus), Niedzielan (62. van der Biezen)

Sędzia: Radosław Trochimiuk
Widzów: 6534

źródło: własne
dodał: MS

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech