Aktualności
Remisem 2:2 zakończył się ostatni sprawdzian Wisły Kraków przed zbliżającym się meczem w Rydze. Biała Gwiazda rozpoczęła spotkanie w nieco eksperymentalnym składzie. Wielu zawodników grało ze sobą po raz pierwszy w życiu, stąd liczne niedokładności i nieporozumienia. Ku zaskoczeniu kibiców, od pierwszej minuty na boisku pojawił się dobrze nam znany Junior Diaz.Niestety już w 7 minucie meczu, po rzucie rożnym, zamieszanie w polu karnym Wisły wykorzystał Masicev i krakowianie musieli odrabiać straty. Flora od czasu do czasu starała się stosować ostry pressing, ale skupiała się na grze z kontry. Piłkarze Białej Gwiazdy wyszli nastawieni bardzo ofensywnie, przeważali optycznie i dłużej utrzymywali się przy piłce. W 12 minucie Boguski trafił do siatki, jednak sędzia odgwizdał spalonego. Nunez, Iliev i Biton co rusz ostrzeliwali bramkę estońskiej drużyny, jednak początkowo nie przynosiło to wymiernych korzyści. 44 minuta przyniosła wyrównanie. Akcję bramkową rozpoczął Garguła, podał do Boguskiego, a ten do Bitona. Biton ładnie znalazł Ilieva w polu karnym i nowy nabytek Wisły umieścił piłkę w bramce Flory.
Druga połowa rozpoczęła się dla nas równie niekorzystnie jak pierwsza. Już w 55 minucie krakowski zespół przegrywał 2:1. Po wrzutce w pole karne piłkę do siatki skierował Herrem. Wynik utrzymywał się do 69 minuty, kiedy to drugą bramkę, po pięknej asyście Jovanovica, strzelił Ivica Iliev.
Biorąc pod uwagę cały mecz, trzeba oddać Florze konsekwentną i twardą grę, jednak Wisła zaprezentowała ciekawszy i bardziej otwarty futbol. Biała Gwiazda miała kilka stuprocentowych okazji do rozstrzygnięcia tego spotkania na swoją korzyść, ale raziła nieskutecznością.
Krakowski klub zakończył turniej w Tallinie na trzecim miejscu. Teraz pozostaje tylko cierpliwie czekać na środowy pojedynek ze Skonto i trzymać kciuki za Mistrzów Polski. Oby nie poszli śladami Jagiellonii.
Autor: anisal
Komentarze |






