Aktualności
Murowanym faworytem spotkania byli rzecz jasna gospodarze, którzy w ostatnich tygodniach prezentowali wysoką i równą formę. Trudno się zatem dziwić, że trener Pasieka zestawił swój zespół ultra defensywnie. Dość powiedzieć, że w wyjściowej jedenastce nie znalazło się miejsce dla żadnego nominalnego napastnika. Linię obrony wspomagała zaś aż trójka defensywnych pomocników.
Taktyka okazała się skuteczna, bo Legia nie potrafiła znaleźć sposobu na skruszenie muru ustawionego przed bramką Kaczmarka. Zawodnicy Cracovii lepszemu piłkarsko rywalowi przeciwstawili ogrom walki i ambicji, czym skutecznie wybijali go z uderzenia. W efekcie bramkarz Cracovii był w pierwszej połowie niemal bezrobotny, a przy wyłapaniu kilku dośrodkowań pewnie nie zdążył się nawet spocić.
Dość nieoczekiwania bliżsi zdobycia bramki byli goście. Głównie za sprawą duetu Suvorov – Struna. Ten drugi dwukrotnie stanął przed szansą pokonania Kuciaka po akcjach lewym skrzydłem Mołdawianina. W obu przypadkach z pomocą słowackiemu bramkarzowi Legii przyszli jednak obrońcy, w ostatniej chwili blokując strzały Struny.
Niestety po przerwie wspomniany duet opuścił boisko i świetnie funkcjonujący do tej pory organizm zaczął szwankować. Suvorov swój udział w meczu zakończył już w 48. minucie. W czasie jednej ze swoich szarż doznał kontuzji i opuszczał boisko w grymasem bólu na twarzy. Kilkanaście minut później za bezmyślny faul drugą żółtą kartkę obejrzał zaś Struna, czym skazał Pasy na grę w osłabieniu.
Od tego momentu Legia panowała na boisku niepodzielnie. Krakowianie znów pokazali jednak swój charakter i walczyli na boisku z jeszcze większą determinacją. Wprawdzie szyki obronne mocno się rozluźniły i legioniści z łatwością przedostawali się w pole karne Cracovii, ale tam wręcz razili nieskutecznością. W kilku sytuacjach swoim kunsztem wykazał się też Wojciech Kaczmarek. Na uwagę zasługuje zwłaszcza znakomity wślizg, którym wybił piłkę spod nóg Radovica poza polem karnym.
Cracovia wywozi więc z Warszawy bezcenny punkt, choć remis w takich okolicznościach zapewne ma dla jej zawodników wyraźny posmak zwycięstwa. A jeśli dodać do tego, że podopieczni Pasieki w trzech ostatnich spotkaniach zdobyli aż pięć oczek, to łatwo zgadnąć, ze morale w drużynie idzie w górę. Na przyszłoroczną walkę o ligowy byt można wreszcie spojrzeć z większym optymizmem.
Legia Warszawa - Cracovia 0:0
Legia: Kuciak - Jędrzejczyk (60. Rzeźniczak), Żewłakow, Inaki Astiz, Wawrzyniak - Gol, Borysiuk, Wolski (46. Żyro) - Rybus (77. Kucharczyk), Radović, Ljuboja
Cracovia: Kaczmarek - Żytko, Radomski, Nawotczyński, Puzigaca - Boljević (84. Bartczak), Szeliga, Struna, Suvorov (48. Dudzic), Visnakovs (71. Van der Biezen) - Ntibazonkiza
Żółte kartki: Boljević, Struna, Puzigaca, Gąsiński (z ławki rezerwowych, za niesportowe zachowanie)
Czerwona kartka: Struna (62 min. - za dwie żółte)
Sędziowie: HUbert Siejewicz (główny), Konrad Sapela, Radosław Siejka (liniowi)
Widzów: 19 341
źródło: własne
dodał: MiSzcz
Komentarze |






