Aktualności
Dziewięć lat czekali kibice Wisły Kraków, by znów zobaczyć swoją drużynę w wiosennej części europejskich pucharów. W 2003 roku Biała Gwiazda sensacyjnie zremisowała na Stadio Olimpico z rzymskim Lazio. Historia zatoczyła koło, bo i dzisiejsza potyczka ze Standardem Liege zakończyła się remisowo. A dramaturgii było w niej nie mniej, niż niemal dekadę temu w stolicy Włoch.
25. minuta dzisiejszego spotkania najdłużej zapadnie w pamięć Gervasio Nunezowi i Michałowi Czekajowi. I nie będą to miłe wspomnienia. Młody obrońca w wyniku fatalnego błędu Argentyńczyka sprokurował bowiem rzut karny, a na dokładkę obejrzał jeszcze czerwony kartonik i musiał opuścić boisko. Obaj mieli czego żałować, bo gol Cyriaca był niczym garść piachu wrzucona w dobrze naoliwione tryby krakowskiej jedenastki. Wisła od pierwszego gwizdka przeważała i gdyby nie grzech nieskuteczności, już po kilkunastu minutach mogła prowadzić dwoma golami.
Gra w osłabieniu rzecz jasna nie układała się już tak dobrze i podopieczni Moskala potrzebowali przerwy, by przegrupować siły i powalczyć o korzystny wynik. Zadanie ułatwili im rywale, gdyż ani przez moment nie sprawiali wrażenia, jakoby przed rewanżem zależało im na czymś więcej, niż jednobramkowej zaliczce. Ustawili się więc na własnej połowie i ze spokojem przyjmowali kolejne ataki Wisły. Najwyraźniej zapominając, że stadion przy Reymonta był już świadkiem wielu cudów i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Zobacz galerię zdjęć z tego spotkania
Nie inaczej stało się i tym razem. Na trzy minuty przed końcem spotkania, do mierzonego dośrodkowania najlepszego na boisku Meliksona dopadł Tsvetan Genkov i brzuchem wepchnął piłkę do siatki Bolata.
Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, remis należy uznać za sukces zespołu Moskala. Nie zmienia to jednak faktu, że przed rewanżem czeka go niesamowicie trudne zadanie. Do awansu potrzebują przynajmniej jednego gola strzelonego w Liege. A w zgodnej opinii ekspertów Standard znacznie lepsze wrażenie sprawia przed własną publicznością. Ku pokrzepieniu serc przypomnijmy jednak inny cud z sezonu 2002/03. Po remisie przy Reymonta, Wisła jechała na Arena auf Schalke jak na ścięcie. A jakim wynikiem zakończył się dwumecz przeciwko drużynie z Gelsenkirchen? No właśnie…
Zobacz także przemarsz kibiców Standardu przez miasto
Wisła Kraków - Standard Liege 1:1 (0:1)
Genkov 87 - Cyriac 28 (karny)
Żółte kartki: Genkow (Wisła) - Buyens, Kanu, Vainqueur (Standard)
Czerwona kartka: Michał Czekaj (Wisła - 27 min, faul)
Wisła: Pareiko - Jovanović, Chavez, Czekaj, Diaz - Małecki (57 min - Iliev), Wilk, Garguła (78 min - Kirm), Nunez, Melikson - Genkow
Standard: Bolat - Goreux (46 min - Ciman), Felipe, Kanu, Pocognoli - Gakpe (70 min - Batshuayi), Buyens, Vainqueur, Seijas (81 min - Bjarnason) - Tchite, Cyriac
Sędzia: David Fernandez Borbalan (Hiszpania)
Michał Szczepanik
Komentarze |






