Aktualności

Tanie smarowanie, czyli jak samemu zadbać o ślizg

Tanie smarowanie, czyli jak samemu zadbać o ślizg

Autor: Michał Szczepanik

12-11-2011 9:04:03


Zaloguj się



Zanim zaczniesz w pełni korzystać z dobrodziejstw zimy, sprawdź czy twój ślizg nadaję się do szusowania po stokach. Pierwszy śnieg mamy już za sobą, więc najwyższy czas by sprawdzić stan techniczny nart lub deski.

 

Wszyscy miłośnicy białego szaleństwa na śniegu wiedzą, że bez odpowiednio przygotowanych nart lub deski ani rusz. Smarowanie sprzętu potrafi być dosyć kosztowne zwłaszcza, gdy ktoś jest częstym bywalcem na stokach. Jednorazowa regeneracja ślizgu w zależności od miejsca, wacha się w przedziale 20-40 zł co w ciągu roku potrafi dać całkiem sporą kwotę. Własnoręczny serwis również wymaga nakładów finansowych, wydają się one jednak znikome w porównaniu z cennikami sklepowymi. Smarowanie ślizgu w brew pozorom nie jest wcale trudne. Przekonują się o tym ci, którzy zaryzykowali i podjęli to wyzwanie. Przeglądając różnego rodzaju strony internetowe można w bardzo łatwy sposób zgłębić tajniki tej czynności oraz uzupełnić swoją wiedzę z zakresu technologii sportowej.

 

I tak właśnie korzystając z Internetu, Sebastian, początkujący instruktor snowboardu oraz entuzjasta sportów zimowych, nauczył się konserwacji deski snowboardowej. A o to kilka rad od niego, dla początkujących:

 

„ Po pierwsze trzeba wyposażyć się w kilka rzeczy: cyklina (cena ok.20zł) najlepiej plastikowa, ponieważ metalową jest łatwiej uszkodzić deskę, żelazko (wcale nie musi być profesjonalne, ja używam zwykłego i jest bardzo dobre, ważne by nie miało dziurek), rozpuszczalnik do usunięcia wosku i sam wosk (cena ok.25zł). Na początku usuwam cykliną wszystko co się znajduje na ślizgu, następnie przecieram go szmatkę nasączoną rozpuszczalnikiem. Jak już deska jest wyczyszczona, trzeba wziąć żelazko, przyłożyć do niego wosk i nakapać go na całą powierzchnię ślizgu. Żelazko najlepiej nastawić na najmniejszą temperaturę, ponieważ zapobiega to przypalaniu się wosku. Naniesiony wosk należy rozjeździć żelazkiem po całej nawierzchni i odstawić na ok. 20 min do ostygnięcia. Gdy deska jest już zimna, można przystąpić do cyklinowania ślizgu z resztek wosku, które na nim zalegają. Przestaję cyklinować w momencie, gdy cyklina już nic nie zbiera. Na sam koniec wystarczy wypolerować deskę szmatką.”

 

Jak sam Sebastian przyznaje jest to sposób efektywny i zarazem oszczędny. Wręcz idealny dla amatorów, którzy lubią majsterkowanie. Osoby, które wolą oddać swój sprzęt w ręce fachowców, mogą skorzystać z  profesjonalnych serwisów jakie mieszczą się w sklepach sportowych: Decathlon, Go Sport, Intersport.


Pamiętajcie! „Kto nie smaruje, ten nie jedzie!”

autor: Sylwia Pomykała

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech