Aktualności

Tragiczna Wisła pokonana przez Podbeskidzie

Tragiczna Wisła pokonana przez Podbeskidzie

Autor: Michał Rodak

29-10-2011 22:34:28


Zaloguj się



Wisła Kraków po żenująco słabym meczu uległa na własnym boisku Podbeskidziu Bielsko-Biała 0:1. Gola na wagę trzech punktów zdobył Juraj Dancik. „Grając w taki sposób, nie zdobylibyśmy gola nawet gdyby mecz trwał kolejną godzinę” – mówił po meczu Dudu Biton. I to właściwie mogłoby wystarczyć za cały komentarz do dzisiejszej dyspozycji Mistrzów Polski…


Jeszcze wczoraj trener Maaskant zapewniał, że pamiętając porażkę z „Góralami” w poprzedniej edycji Pucharu Polski, traktuje dzisiejsze spotkanie jak najbardziej serio. Najwyraźniej jego podopieczni mają znacznie krótszą pamięć, bo z tamtego dwumeczu nie wyciągnęli żadnych wniosków. Wisła zagrała najgorsze zawody w obecnym sezonie. Zawodnicy ospale snuli się po murawie, mając problemy z wymianą kilku celnych podań. Wyglądali jak zbieranina przypadkowych ludzi, którzy po raz pierwszy spotkali się tuż przed wyjściem na boisko.

 

Bramkarz gości Richard Zajac był dziś właściwie bezrobotny, gdyż ataki Białej Gwiazdy w większości przypadków kończyły się w okolicach trzydziestego metra od jego bramki. Wisłę w przeciągu 90 minut stać było na zaledwie jedno celne uderzenie Kirma z końcówki pierwszej połowy. W 31. minucie Słowak wyjął co prawda piłkę z siatki po strzale Bitona, ale wcześniej arbiter odgwizdał faul Cezarego Wilka. Decyzja z gatunku dyskusyjnych, ale w obliczu ostatniej zawieruchy z sędziami w rolach głównych, nie dziwi, że Szymon Marciniak wybrał rozwiązanie „bezpieczne”.

 

Znacznie lepiej zadanie domowe odrobili za to goście. Znów uderzyli krakowian tam, gdzie od wielu miesięcy boli najbardziej. Stały fragment gry w bocznym sektorze boiska, dobre dośrodkowanie i gol nieobstawionego Dancika. Scenariusz znany pod Wawelem nader dobrze, a jednak ciągle skutecznie wykorzystywany przez rywali. „Górale” wygrali zasłużenie, prezentując futbol być może pozbawiony fajerwerków, ale za to przepełniony ambicją i wolą walki. Zwłaszcza tych cech brakowało dziś drużynie Maaskanta najbardziej.


 

Oto jak dzisiejszy mecz ocenili trenerzy obu zespołów:

 

Robert Kasperczyk (Podbeskidzie): Jestem bardzo szczęśliwy. Zwłaszcza w pierwszej połowie zagraliśmy bardzo konsekwentnie w obronie. Mogę tylko pogratulować moim chłopcom, bo mimo że kilku z nich narzekało w drugiej połowie na drobne urazy, to dziś dali z siebie wszystko. Pokazali góralski charakter.

 

Robert Maaskant (Wisła): Ciężko powiedzieć coś po takim meczu. Pamiętaliśmy o zeszłorocznej porażce z Podbeskidziem, a mimo to rozpoczęliśmy ten mecz w sposób jaki nie nadawał się do oglądania. Bez jakości, bez jednego dobrego podania. Kiedy zaczęliśmy wracać na właściwe tory, kolejny raz straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry i musieliśmy gonić wynik. Mimo, że w drugiej połowie przeważaliśmy na boisku, to nie stworzyliśmy sobie nawet jednej szansy do zdobycie gola.


Jestem przekonany, że w spotkaniach przeciwko Fulham i Cracovii to będzie już zupełnie inny zespół. Przecież w niemal identycznym składzie pokonaliśmy niedawno londyńczyków. Problemem nie jest zatem jakość drużyny, a podejście do meczu.


Jeśli mogę być z czegoś zadowolony, to z postawy naszych fanów, którzy mimo naszego bezndziejnego występu wspierali nas przez pełne dziewięćdziesiąt minut. Chcemy wynagrodzić im to w Derbach.




 

Wisła Kraków – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1 (0:1)
0:1 Dancik 27’

Wisła Kraków: Pareiko – Lamey (86’ Diaz), Jaliens, Chavez (64’ Jovanović), Paljić – Wilk, Nunez (42’ Boguski) – Iliev, Garguła, Kirm – Biton

Podbeskidzie: Zajac – Sokołowski, Dancik, Konieczny, Górkiewicz – Sacha, Nather, Łatka, Patejuk (73’ Sikora) – Cohen (78’ Rogalski) – Demjan (83’ Cieśliński)

Żółte kartki: Wilk (Wisła) – Łatka, Rogalski (Podbeskidzie)
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 13 620

 

źródło: własne

dodał: MiSzcz

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech