Aktualności

Trwa czarna seria Białej Gwiazdy

Trwa czarna seria Białej Gwiazdy

Autor: Michał Rodak

20-11-2011 20:42:36


Zaloguj się



Zmiana trenera nie pomogła. Wisła Kraków, z Kazimierzem Moskalem na ławce trenerskiej, uległa przed własną publicznością Górnikowi Zabrze. Jedynego gola w końcówce spotkania zdobył Michał Jonczyk, który kilka lat temu przez pół roku reprezentował Wisłę w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy.


Trener Moskal zapowiadał przed meczem, że rewolucji w składzie i sposobie gry jego zespołu spodziewać się nie można. Trudno się dziwić, bo dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach to zdecydowanie zbyt krótki czas na wprowadzenie wielu zmian. W dodatku znane od dawna problemy personalne Białej Gwiazdy jeszcze się nasiliły. Przeciwko Górnikowi z powodu nadmiaru żółtych kartek nie mógł wystąpić bowiem Cezary Wilk, a Osman Chavez dopiero w piątek wrócił ze zgrupowania kadry narodowej i również nie znalazł się w wyjściowej jedenastce.

 

Swoisty „szpital” w zespole Białej Gwiazdy jeszcze się powiększył, gdy już w pierwszych minutach Kew Jaliens w jednym ze starć uszkodził bark. Holendra zmienił Michał Czekaj i trzeba przyznać, że zaprezentował się znakomicie. Był właściwie nieomylny, mimo młodego wieku imponował spokojem i skutecznością w walce z przeciwnikiem.

 

Niestety nie można tego powiedzieć o jego kolegach z zespołu. Wisła znów zaczęła mecz apatycznie, jakby na zwolnionych obrotach. Pierwsza połowa w jej wykonaniu była niemalże kalką przegranego spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Zamiast szybkich podań – straty, zamiast składnych akcji – indywidualne zrywy, które przyniosły zaledwie jeden celny strzał Ilieva. Remis po 45 minutach krakowianie zawdzięczali tylko mizernej skuteczności Nakoulmy, który zmarnował dwie wyśmienite okazje do pokonania Pareiki.

 

Po przerwie mistrzowie Polski prezentowali się odrobinę lepiej ale ciągle nie stwarzali zagrożenia pod bramką rywali. Nawet jeśli udawało im się wymienić kilka podań, to akcje kończyli niegroźnymi strzałami z dystansu, lub dośrodkowaniami, z których większość padała łupem dobrze zorganizowanych w obronie zabrzan. W dodatku ambitnie walcząc o zwycięską bramkę zapomnieli o zabezpieczeniu tyłów. Kiedy wszystko zmierzało do sprawiedliwego remisu, błąd całej krakowskiej defensywy wykorzystali Nakoulma do spółki z Jonczykiem i czwarta kolejna porażka Białej Gwiazdy stała się faktem.

 

Ta fatalna passa sprawiła, że mecz we Wrocławiu w następnej kolejce urasta do miana najważniejszego wydarzenia wiślackiej jesieni. Porażka z liderującym Śląskiem będzie w praktyce oznaczać koniec marzeń o obronie mistrzostwa.

 

Wisła Kraków – Górnik Zabrze 0:1 (0:0)
0:1 Jonczyk 87’

Wisła Kraków: Pareiko – Jovanović, Jaliens (8’ Czekaj), Diaz, Paljić – Brud (46’ Boguski), Jirsak – Iliev (81’ Kirm), Garguła, Nunez – Biton

Górnik Zabrze: Skorupski – Bemben, Danch, Pazdan, Magiera – Olkowski (79’ Jonczyk), Przybylski, Mączyński (60’ Kwiek), Marciniak – Zahorski (68’ Milik) – Nakoulma

Żółte kartki: Mączyński, Przybylski (Górnik)
Sędziował: Hubert Siejewicz (Białystok)
Widzów: 15 830

 

źródło: własne

dodał: MiSzcz

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech