Aktualności
Niespodzianki nie było. Agnieszka Radwańska pokonała młodszą siostrę Urszulę w pierwszej rundzie wielkoszlemowego US Open 6:2, 6:3. Mimo, że krakowianki dzieli w rankingu WTA przepaść, spotkanie stało na wysokim poziomie, a kilkuset widzów zgromadzonych na korcie nr 11 wielokrotnie nagradzało brawami świetne zagrania obu sióstr.Urszula (116 WTA) aby zagrać w pierwszej rundzie musiała przebić się przez kwalifikacje. Przeszła przez nie jak burza, w trzech spotkaniach nie tracąc nawet seta i jako jedna z 16 kwalifikantek czekała na losowanie rywalki w pierwszej rundzie. Ślepy los okazał się okrutny, a obie siostry zarówno przed, jak i po meczu nie ukrywały niezadowolenia z faktu , że musiały zmierzyć się ze sobą na tak wczesnym etapie turnieju.
Na korcie jednak sentymentów nie było, a zawodniczki przez prawie półtora godziny czarowały publiczność świetnymi zagraniami. Ula za wszelką cenę starała się udowodnić, że nie jest gorsza od starszej siostry. Grała agresywnie i żywiołowo, częstowała Agnieszkę mocnymi uderzeniami z głębi kortu, by w następnej akcji umiejętnie zbiec do siatki. W decydujących momentach brakowało jej jednak precyzji, a w drugim secie dało o sobie znać również zmęczenie kwalifikacjami. Dobre akcje przeplatała dużymi autami, z 9 breakpointów wykorzystała zaledwie dwa. „Isia” ze stoickim spokojem odpierała ataki i mądrze punktowała młodszą siostrę. Wyraźnie górowała nad nią doświadczeniem, wygrała większość długich wymian, wykorzystała 5 z 7 szans na przełamanie serwisu. Z każdą kolejną piłką cierpliwie zbliżała się do zwycięstwa i mimo, że przyszło jej ono dość łatwo, to dało się zauważyć, że tym razem nie sprawiło żadnej satysfakcji.
Agnieszka (13 WTA) w kolejnej rundzie zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Lauren Davis – Angelique Kerber. Urszula może skupić się już tylko na deblu, gdzie w pierwszej rundzie, w parze z Belgijką Yaniną Wickmayer, zagra przeciwko nowozelandzko-tajskiemu duetowi Erakovic – Tanasugarn.
źródło: własne
dodał: MS
Komentarze |






