Aktualności
Rodzice, których dzieci uczęszczają na zajęcia do Miejskich Domów Kultury, obawiają się że reforma, którą proponuje Anna Okońska-Walkowicz, wiceprezydent ds. spraw kultury, oznacza likwidację domów kultury.
11 krakowskich MDKów otrzymuje na dzień dzisiejszy od kasy miasta 25 milionów złotych, z czego 5 milionów to subwencje otrzymywane od państwa. Reforma zaproponowana przez Annę Okońską-Walkowicz generowałaby oszczędność rzędu 12 milionów złotych dla budżetu miasta. Wydatki na MDKi, plasują Kraków na czele listy miast, które wydają najwięcej pieniędzy na te placówki. Dla porównania Wrocław wydaje na MDKi około 7 milionów złotych, a Poznań 3 miliony. Proponowana reforma, która jest odpowiedzią na prace nadzwyczajnej komisji ds. finansów miasta, w największym skrócie prowadzi do przejęcia ich przez fundacje, stowarzyszenia lub inne organizacje.
Rodzice obawiają się, że reforma prowadzi do likwidacji placówek. Narzekają także, że teraz będą musieli płacić więcej za zajęcia swoich dzieci. Reforma będzie też oznaczała redukcję zatrudnień w MDKach. Rodzice znaleźli jednak poparcie wśród radnych i posłów PiS z Krakowa, którym także nie podobają się proponowane zmiany. Barbara Nowak, radna PiSu stwierdziła, że jedynym argumentem przemawiającym za przekształceniem placówek są zbyt wysokie koszty ich utrzymania.
Anna Okońska-Walkowicz twierdzi jednak, że reforma wcale nie oznacza likwidacji placówek, podkreśliła też że liczba zajęć zmieni się nieznacznie, a w większości wypadków ich cena pozostanie bez zmian. Nie ma jednak mowy o kompromisie w tej sprawie. Rozmowy tak z radnymi dzielnic, jak i z dyrektorami MDKów już się zakończyły, a o losach domów kultury zdecydują radni miasta. „Wsłuchując się w te głosy wątpię, czy reforma się powiedzie.” - powiedziała wiceprezydent. Dodała jednak, że nie rozumie zamieszania wokół tego tematu, gdyż jest to krok w kierunku bardziej obywatelskiego Krakowa. Stwierdziła, że planowana pikieta przeciw reformie będzie informacją ile osób zainteresowanych jest problemem, bo do tej pory nie otrzymała żadnego listu ani propozycji spotkania w tej sprawie.
jz
źródło:
www.krakow.pl
www.krakow.naszemiasto.pl
foto
www.mdk.krakow.pl
Komentarze |






