Aktualności
Widzew Łódź pokonał Cracovię na własnym stadionie 1:0 po golu Oziębały. Od 14 do 72 minuty Pasy grały z przewagą jednego zawodnika, a kończyły mecz w 8.Cracovia w tym spotkaniu musiała poradzić sobie bez pauzujących za żółte kartki Radomskiego, Szeligi i Niedzielana. Dariusz Pasieka zapewniał jednak, że jego drużyna ma tak długą ławkę rezerwowych, że brak tych piłkarzy nie stanowi dla niej wielkiego problemu. Widzewiacy natomiast zapowiadali, że w meczu z drużyną zamykającą tabelę T-Mobile Ekstraklasy, grając na własnym obiekcie, będą chcieli zdobyć 3 punkty. Jak powiedzieli, tak zrobili. Łodzianie rozpoczęli z impetem i mecz dla Pasów rozpoczął się fatalnie. Już w 9 minucie przegrywali oni 1:0 po tym jak użytek z pilki odbitej przez Wojciecha Kaczmarka, zrobił Oziębała. Radość gospodarzy nie trwała długo, gdyż już w 14 minucie czerwoną kartkę za faul na wychodzącym sam na sam Visnakovsie obejrzał Ukah. Widzew cofnął się do defensywy i liczył jedynie na kontrataki. Cracovia natomiast ruszyła do przodu i nie ustawała w atakach. Koen van der Biezen godnie zastępował Andrzeja Niedzielana, jednak na jego nieszczęście Maciej Mielcarz był w świetnej dyspozycji dnia i co rusz popisywał się niesamowitymi paradami między słupkami. Widziewiacy również mieli swoje sytuacje i gdyby tylko potrafili je wykorzystać, powinni strzelić jeszcze co najmniej jednego gola.
W pierwszje połowie optyczną przewagę miała Cracovia, jednak paradoksalnie to zespół grający w osłabieniu stworzył sobie groźniejsze sytuacje do zdobycia bramki.
Druga połowa zaczęła się od natarcia gości. Trener Dariusz Pasieka przemeblował skład, pozostawiając w linii defensywnej jedynie 3 zawodników. Świetną pracę wykonał również trener Mroczkowski, który bardzo mądrze ustawił swoich piłkarzy w obronie, choć w pewnych momentach jego podopieczni bronili się już całym zespołem na własnym polu karnym. Ważne dla kibiców było jednak to, że udaremniali oni liczne ataki Cracovii, poza tym mieli za sobą jeszcze Mielcarza, który wyprawiał cuda w bramce. W 60 minucie Widzew doczekał się kolejnej akcji meczu. Wystarczyło, aby Adrian Budka posłał głową piłkę do pustej bramki i byłoby 2:0. Problemy gospodarzy skończyły się w 72 minucie, kiedy to drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, zobaczył kapitan Cracovii - Kosanović i siły zostały wyrównane. Po tym zdarzeniu wyrównał się również poziom gry. Świetne sytuacje marnowali zawodnicy zarówno jednej, jak i drugiej drużyny i na murawie zrobił się koncert niewykorzystanych okazji. W doliczonym czasie gry do szatni zeszło jeszcze dwóch zawodników Pasów - Mateusz Bartczak i Bojan Puzigaca - obydwoje za drugie żółte kartki.
Wynik już do końca spotkania nie uległ zmianie i ojcem sukcesu Widzewa został Oziębała - strzelec gola z 9 minuty. Myślę, że z przebiegu całego meczu Łodzianie zasłużyli na to zwycięstwo. Byli bardziej waleczni i zaangażowani w grę. Poza tym nie pozwolili gościom na strzlenie bramki, pomimo gry w osłabieniu przez około 55 minut. Dla Cracovii natomiast był to piąty mecz pod wodzą Dariusza Pasieki i w dalszym ciągu dorobek bramkowy w tych meczach to jeden jedyny gol Andrzeja Niedzielana. Sytuacja Pasów nie wygląda ciekawie, gdyż krakowski zespół jeszcze bardziej zagnieździł się na dnie tabeli. Za tydzien czekają ich kolejne Wielkie Derby Krakowa, w których znów będą musieli sobie poradzić bez kilku podstawowych zawodników.
Widzew Łódź - Cracovia 1:0 (1:0)
Widzew: Mielcarz - Bartkowski, Ukah, Bieniuk, Abbès - Budka, Panka, Ben Radhia, Alves (31. Mroziński), Oziębała (80. Duda) - Grzelczak (57. Okachi).
Cracovia: Kaczmarek - Nykiel (58. Cahalon), Hošek, Kosanović, Puzigaća - Višņakovs (68. Dudzic), Struna, Bartczak, Suvorov, Ntibazonkiza - Van der Biezen.
Żółte kartki: Bartkowski, Ben Radhia, Mroziński - Kosanović, Puzigaća, Bartczak.
Czerwone kartki: Ugochukwu Ukah (14. minuta, za faul) - Miloš Kosanović (72. minuta, za drugą żółtą), Mateusz Bartczak (90. minuta, za drugą żółtą), Bojan Puzigaća (90. minuta, za drugą żółtą).
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 6000.
Źródło: własne
Dodał: anisal
Komentarze |






