Aktualności

Wisła pokonana w klasyku

Wisła pokonana w klasyku

Autor: Michał Rodak

10-02-2011 20:54:42


Zaloguj się



O kończącym się właśnie tourne po Polsce i Europie, kibice Wisły będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Po pucharowej porażce w Enschede Wisła, w polskim klasyku, uległa na Łazienkowskiej Legii Warszawa 2:0, po golach Daniela Ljuboi i Janusza Gola.

Mistrzowie Polski musieli sobie w Warszawie radzić okaleczeni brakiem kontuzjowanych Małeckiego i Meliksona. We znaki dawała im się zwłaszcza absencja tego drugiego. Sobolewski, Wilk czy Nunez, odpowiadający w tym meczu za środek pola, są zawodnikami usposobionymi defensywnie, stąd trudno wymagać od nich kreatywności dorównującej Izraelczykowi. Wisła przeniosła więc ciężar gry na boki, upatrując swoich szans w atakach oskrzydlających. Aktywni byli Iliev i Kirm, umiejętnie wspomagani przez ofensywnie grających bocznych obrońców. W kluczowych momentach brakowało im jednak precyzji i pomysłowości. Schematyczne dośrodkowania padały łupem warszawskich defensorów, a osamotniony w polu karnym Biton bramce Kuciaka zagroził dopiero tuż przed końcem pierwszej połowy.

To co nie udawało się Wiśle, świetnie wykonali za to legioniści. Lewym skrzydłem pociągnął Rybus, a Ljuboja na raty pokonał Pareikę. Utrata bramki ostudziła nieco zapędy wiślaków i jednocześnie dodała skrzydeł gospodarzom, którzy na przerwę mogli schodzić z wyższym prowadzeniem. Swoje szanse zmarnowali jednak Rybus i Radović.

Przerwa przyniosła krakowianom kolejną fatalną wiadomość. Kontuzja ścięgna Achillesa wykluczyła z dalszego udziału w grze Radosława Sobolewskiego. Kapitana wiślaków zmienił Tomas Jirsak, ale nie zdołał odmienić oblicza swojej drużyny. Zawodnicy Białej Gwiazdy przeważali, ale ciągle nie mogli znaleźć sposobu na sforsowanie obrony rywala. Najlepsze sytuacje stworzyli wiślacy w kuriozalnych okolicznościach, po dwóch strzałach z dystansu Cezarego Wilka. Najpierw piłkę po jego uderzeniu Biton podbił w taki sposób, że ta, nabierając przedziwnej paraboli, zmierzała tuż pod poprzeczkę. Kuciak w ostatniej chwili sparował ją na róg. Pod koniec meczu kolejny strzał Wilka bramkarz Legii przepuścił między nogami. Zdążył się jednak zrehabilitować i zatrzymał zmierzającą do siatki piłkę na linii bramkowej.

Legioniści w tej części meczu ograniczyli się zaledwie do kliku kontr. To jednak wystarczyło by podwyższyć prowadzenie. Kolejne dobre podanie aktywnego Rybusa na bramkę zamienił Gol i było po meczu.

Nadchodząca dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach znów wydaje się być dla Wisły zbawieniem. Klubowi lekarze muszą zrobić wszystko by przywrócić do gry Meliksona i Sobolewskiego. Pierwszy z nich stanowi bowiem mózg, a drugi płuca drużyny. Bez tak ważnych elementów nie jest w stanie poradzić sobie nawet najsilniejszy organizm.

Legia Warszawa – Wisła Kraków 2:0 (1:0)
1:0 Ljuboja 25'
2:0 Gol 70'

Legia Warszawa: Kuciak – Jędrzejczyk, Żewłakow, Komorowski, Wawrzyniak – Żyro (84' Kucharczyk), Vrdoljak, Gol, Rybus (89' Wolski), Radović (90' Manu) – Ljuboja

Wisła Kraków: Pareiko – Jovanović, Jaliens, Chavez, Paljić – Sobolewski (45' Jirsak), Nunez (82' Diaz) – Wilk, Kirm – Iliev – Biton

Żółte kartki: Żewłakow, Vdroljak, Ljuboja, Rybus (Legia) – Nunez, Paljić, Wilk, Jirsak (Wisła)
Sędziował Paweł Gil (Lublina)
Widzów: 25 165

źródło: własne
dodał: MS

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech