Aktualności

Wisła zwycięska! Biała Gwiazda zachowuje szanse na tytuł

Wisła zwycięska! Biała Gwiazda zachowuje szanse na tytuł

Autor: Michał Rodak

25-11-2011 22:51:26


Zaloguj się



Wisła Kraków przerwała czarną serię i odniosła zwycięstwo we Wrocławiu na wspaniałym stadionie Śląska. Bardzo ważne 3 punkty zapewnił Wiślakom Rafał Boguski, który w 51 minucie strzałem z rzutu karnego pokonał bramkarza rywali. 


Niektórzy określali ten mecz mianem nie hitu kolejki, ale całego sezonu. Było to zrozumiałe – Mistrz Polski przyjechał do obecnego lidera T – Mobile Ekstraklasy i zarazem głównego kandydata do mistrzostwa. Trener Orest Lenczyk żałował, że na ławce Wisły nie zasiada Robert Maaskant – byłby to dodatkowy smaczek tego spotkania. Dla Białej Gwiazdy miał to być mecz ostatniej szansy – w przypadku przegranej marzenia o obronie mistrzowskiego tytułu odeszłyby w niepamięć. Na trybunach natomiast – jak przystało na mecz przyjaźni – świetna atmosfera i pozytywny doping dla obydwu zespołów.

Wiślacy chyba wzięli sobie do serca to jak ważne jest to spotkanie, bo od pierwszej minuty ochoczo atakowali rywala na jego połowie. Świetną sytuację do zdobycia bramki miał Nunez, który strzelał z ostrego kąta ale piłka minimalnie minęła słupek. Śląsk nie pozostawał dłużny i chwilę później dyspozycję Pareiki mocnym strzałem sprawdził Diaz. Jednak to goście grali bardziej agresywnie, częściej gościli pod polem karnym Wrocławian i dłużej utrzymywali się przy piłce. Gospodarze byli gorzej zorganizowani i chyba jednak czuli na sobie presję wyniku, bo wraz z upływem kolejnych minut w poczynania piłkarzy trenera Lenczyka coraz bardziej wkradał się chaos. Wisła nie zdominowała pola gry, ale wyraźnie była drużyną lepiej poukładaną i bliższą objęcia prowadzenia. Śląsk obudził się w 35 minucie i Sobota groźnym strzałem w dlugi róg uaktywnił bramkarza Krakowian. Ostatnie 10 minut należało do gospodarzy, Wisła dała się zamknąć na swojej połowie i trochę opadła z sił. Żaden strzał zawodników Śląska nie miał prawa skończyć się golem, bo wszystkie trafiały wprost do rąk Pareiki. Biała Gwiazda w ostatniej minucie miała jeszcze dwie fantastyczne okazje do objęcia prowadzenia, jednak piłkarze schodzili na przerwę z bezbramkowym remisem.

Pierwsza połowa minęła bardzo szybko. Otwarte, szybkie spotkanie, bez zbędnych przerw w grze mogło podobać się licznie zgromadzonym kibicom. Wyróżniającym się zawodnikiem po stronie Mistrza Polski był z pewnością Ivica Iliev, który całe 45 minut penetrował obronę Śląska i kreował wiele akcji ofensywnych. Jak zwykle brakowało jednak ostatniego podania i wykończenia sytuacji. Wisła zaprezentowała się bardzo dobrze w pierwszej części spotkania i jak dotąd, obok meczu z Lechem Poznań był to jej najlepszy występ ligowy w tym sezonie. 

Druga połowa meczu zaczęła się dla Wisły znakomicie. W 51 minucie Nunez wszedł w pole karne i dał się sfaulować przez Waldemara Sobotę. Arbiter bez cienia zawahania wskazał na jedenastkę. Pewnie zamienił ją na gola Rafał Boguski i Wisła prowadziła 1:0. Goście mocno zaatakowali Śląsk, który po stracie bramki był delikatnie zdezorientowany i oddał inicjatywę Wiślakom. Podopieczni Oresta Lenczyka odpowiedzieli jedną akcją, ale Pareiko dwukrotnie ratował swoich kolegów przed utratą gola. Kilka minut później po raz kolejny bramkarz Białej Gwaizdy popisał się niesamowitą obroną. Waldemar Sobota nękał obronę Wiślaków i wyraźnie pracował na to, aby zrehabilitować się za faul, po którym sędzia Borski podyktował rzut karny. W 75 minucie Kazimierz Moskal dokonał ostatniej zmiany. Na boisku przy aplauzie wszystkich kibiców pojawił się nie kto inny jak powracający po dwumiesięcznej kontuzji Patryk Małecki. Na kwadrans przez końcem spotkania murawa na chwilę zamieniła się w pole walki, piłkarze stali się bardziej agresywni i coraz częściej faulowali. Pierwszą niepewną interwencję zaliczył Sergei Pareiko w 90 minucie meczu. Futbolówka wypadła mu z rąk, ale na szczęście Wisła nie poniosła konsekwencji tego błędu. Już w doliczonym czasie gry świetną akcją popisał się Patryk Małecki. Wykończył ją mocnym strzałem, jednak nie było nikogo na dobitkę.

Rezultat do końca spotkania nie uległ zmianie i Wisła Kraków pokonała we Wrocławiu Śląsk 1:0. Mistrz Polski zaprezentował się dziś bardzo dobrze i odniósł zasłużone zwyciestwo. Nareszcie mogliśmy zobaczyć drużynę, a nie zlepek indywidualności. Jak powiedział w przerwie Tomas Jirsak Wisła pokazała, że umie grać w piłkę, ale jej problemem było zdobywanie punktów. Dziś nie warto czepiać się szczegółów, najważniejsze są 3 punkty, które pozostawiają Mistrzom Polski szansę na obronę tytułu.

Źródło: własne
Dodał: AG

Komentarze



PSUEK
piecart
FotoBzik
Lapiech