Aktualności
Kazimierz Moskal dzisiejszym meczem debiutował na ławce trenerskiej w Lidze Europejskiej. W pierwszym składzie Wisły Kraków wyszło „aż” 3 Polaków, co ostatnimy czasy nie zdarzało się zbyt często. Na środku obrony mogliśmy znów zobaczyć Chaveza zastępującego Michała Czekaja, który doznał urazu w meczu ligowym ze Śląskiem Wrocław. Taktyka Białej Gwiazdy na to spotkanie była prosta: wykorzystywać błędy defensywy Odense i przeprowadzać groźne kontrataki. Jak pokazują statystyki, gospodarze tracą bardzo dużo bramek, dlatego trener Moskal postawił na Dudu Bitona, który jak wiemy świetnie potrafi się znaleźć w polu karnym rywala.
Pierwszy strzał na bramkę już w 2 minucie oddał Andreasen, jednak Wiślacy nie pozostali dłużni przeciwnikom i Andraż Kirm po chwili w świetnej sytuacji posłał piłkę nad poprzeczką. Poza tymi akcjami pierwszy kwadrans meczu nie obfitował w akcje podbramkowe, a gra toczyła się raczej w środku pola. W 20 minucie spotkanie ożywiło się oczywiście za sprawą Bitona. Dudu pokazał swój snajperski instynkt fantastycznie wykończył podanie Garguły dając Wiśle prowadzenie. Strzelony gol dodał Wiślakom skrzydeł i Biała Gwiazda zaczęła dominować na boisku w Odense. W 28 minucie Patryk Małecki w swoim stylu zbiegł do środka z lewej strony i pięknym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Tym samym Mały pokazał jak ważny jest dla drużyny Mistrzów Polski, która prowadziła z Odense już 2:0. Spotkanie bardzo się ożywiło i mogło podobać się kibicom. Duńczycy również mieli swoje okazje, głównie ze stałych fragmentów gry, ale znów rewelacyjnie bronił Pareiko i znacząco przyczynił się do tego, że po 45 minutach po stronie straconych goli Wisły widniała cyfra „0”.
Mistrzowie Polski schodzili do szatni w świetnych nastrojach. Wiślacy prowadzili zasłużenie, dominowali na boisku i byli zespołem lepszym. Zagrali mądrze i konsekwentnie a Dudu Biton i Patryk Małecki znów udowodnili, że są piłkarzami, którzy w drużynie Białej Gwiazdy robią różnicę.
Drugą połowę lepiej zaczęła Wisła, która po pięknym strzale Łukasza Garguły mogła prowadzić 3:0, jednak niespodziewanie to gospodarze strzelili kontaktowego gola. Poślizgnięcie się Lamey'a wykorzystał Falk i strzałem po ziemi pokonał Pareikę. Biała Gwiazda miała po stracie gola trochę problemów w obronie i wybijała piłkę pod nogi rywala. Wiślacy zaczęli grać nerwowo, popełniali sporo błędów i nie potrafili wymienić kilku dokładnych podań. Piłkarze Odense w ciągu 20 minut drugiej połowy stworzyło sobie kilka naprawdę dogodnych sytuacji do wyrównania stanu meczu, jednak na szczęście dla Krakowian gospodarze podczas tego natarcia zdobyć drugiej bramki. Podopieczni Kazimierza Moskala od około 70 minuty zaczęli rozgrywać piłkę w środku pola i nie widać było w ich grze wielkiej chęci do ofensywnego natarcia. Jednak już w 78 minucie Biała Gwiazda miała 2 fantastyczne okazje do ostatecznego ustalenia wyniku. Najpierw po strzale Małeckiego dobijał Biton, ale trafił prosto w Toppela, a kilkanaście sekund później znów Dudu przestrzelił i futbolówka o centymetry minęła słupek. W 82 minucie Patryka Małeckiego zastąpił długo oczekiwany przez sympatyków Wisły – Maor Melikson. Nie miał wielu okazji do zaprezentowania się w dzisiejszym spotkaniu, ale cieszy fakt, że Maor jest już gotowy do gry i Kazimierz Moskal będzie miał teraz nie lada ból głowy z obsadzeniem ofensywy swojego zespołu. Jednak takich dylematów zazdrości mu na pewno każdy trener w T – Mobile Ekstraklasie.
Podsumowując dzisiejsze spotkanie, Wisła Kraków zapewniła swoim kibicom nie lada emocje i nerwy aż do ostatniego gwizdka arbitra. Wszystko (łącznie z wynikiem meczu Twente – Fulham) skończyło się jednak po myśli Mistrzów Polski i mają oni nadal szanse na wyjście z grupy K. Biała Gwiazda w pełni zapracowała sobie na dzisiejsze zwycięstwo i może wracać do Krakowa z podniesionymi głowami.
Odense BK – Wisła Kraków 1:2 (0:2)
0:1 Biton 20’
0:2 Małecki 28’
1:2 Falk 51’
Odense BK: Toppel – Ruud, Høegh (15’ Reginiussen), Møller Christensen, Mendy – Johansson, Andreasen, Sorensen, Falk (53’ Kadrii)–Skoubo (75’ Fall), Utaka
Wisła Kraków: Pareiko – Lamey (79’ Jovanović), Chavez, Diaz, Paljić – Wilk, Nunez – Małecki (82’ Melikson), Garguła, Kirm (90’ Iliev) – Biton
Żółte kartki: Sorensen (Odense); Małecki, Chavez (Wisła)
Sędzia: Laurent Duhamel (Francja)
Widzów: 5824
Źródło: własne
Dodał: AG
Komentarze |






